środa, 10 września 2014

Retrospekcja czyli kilka wskazówek jak stworzyc szalik FC Barcelony oraz wspólne dzierganie i czytanie po raz trzeci

 
 1. Wciąganie nitek


   Zostawienie tej czynności na finał pracy nie należy do najlepszych pomysłów. Sama w sobie jest dość nużąca i powoduje melancholijne opadanie powiek czym potrafi wyprowadzić ze stanu największej cierpliwości nawet osobę o stoickim spokoju.


  Mimo własnych zaleceń czynność ta była w znacznym stopniu przeze mnie zaniedbywania, odniosłam jednak na tym polu mały sukces, przemycając w minimalnym stopniu elementy tego ćwiczącego konsekwecję i zdyscyplinowanie zadania.


  Po wykonaniu pierwszego logo z powodów technicznych, zostałam zmuszona do powciągania nitek. Dalej praca nie wyglądała już tak kolorowo. Za uporządkowanie całego bałaganu jednej z zakończonych stron, zabrałam się dopiero, gdy zaczęło powstawać kolejne logo (w sumie trzecie). Jak jednak nie dac się zwariować i przebrnąć z ogromną satysfakcją przez uciążliwy etap? Otóż najlepszy sposób jaki do tej pory udało mi się przetestowac było postawienie sobie założenia, że co 10 rzędów wciągam 5 nitek, tym sposobem prace na dwóch frontach posuwają się do przodu, a na finale prac zamiast rzeki różnobarwnych  nitek, zobaczymy wybrane pojedyncze, które utwierdzą nas w przekonaniu, że konsekwencja i upór, chociaż powodują chwilowy i zachłanny dyskomfort z którego kajdan próbuję się wyrwac, jednak ma sens.



2. Do niczego nie potrzebny naparstek dziewiarski

 Jak dla mnie niezastąpiony w przypadku wzorów norweskich, został zupełnie pozbawiony swojej skuteczności w przypadku Barcelony. 
 Moim pierwszym pomysłem było wykonanie logo metoda double knitting, dzięki czemu zyskałabym jednocześnie dwie strony szalika, ale mnogość kolorów i wizja licznych pomyłek w celu osiągnięcia logo, które na każdej stronie będzie wyglądało identycznie, a nie jedynie będzie odzwierciedlało błędnego lustrzanego odbicia, skutecznie mnie odstraszyła.
  W tym przypadku zostałam skazana na mozolna pracę, ale kiedy przebrnęłam przez etap logo, dzierganie napisu okazało się dziecinnie łatwe.



Mollie Gillen "Maud z Wyspy Księcia Edwarda"


 Biografia autorki "Ani z Zielonego Wzgórza", która znienawidziła postac swojej bohaterki. Uważała, że nie ma talentu, a wszystko co zyskała, osiągnęła, dzięki ciężkiej pracy.  Czuła się osamotniona chociaż nie stroniła od ludzi, bujała w obłokach i jak sama twierdziła  " moja wyobraźnia była biletem wstępu do krainy marzeń", a jednak podchodziła do życia racjonalnie. O swoim kocie mawiała że jest podobnie jak ona "wytrwałym myśliwym próbującym schwytać cały świat." 
  Dlaczego tak bardzo rozwinęła się w niej kraina, tak mocno odizolowana od świata zewnętrznego, dlaczego ukojenie dawała jej przyroda i samotne spacery? Jak sama pisała "jedynymi moimi towarzyszami były książki, a rozrywką - samotne wędrówki po okolicy, to sprawiło, że wszystkie myśli kierowałam do siebie i w ten sposób powstał mój świat wyobrażeń i snów, tak bardzo różniący się od rzeczywistości, w której żyłam".
  Jej biografia nie pomija rękodzieła, wspominając dzieciństwo i zjawy, które sama tworzyła w swojej wyobraźni i których sama się obawiała, biegła przerażona do domu, a nie zastawszy "babki z robótka w ręku" biegła do sąsiadów. O szyciu mówiła, że to "niezbyt ciekawe zajęcie", ale lubiła "koty, konie, robótki ręczne, ładne suknie".
   Podejście do wiary najlepiej podsumowały słowa "wiara podobnie jak życie erotyczne, są czymś tak intymnym, że nie należy o nich mówic"
 Dlaczego pisała? Fascynowało ją wymyślanie historii i wyczarowywanie ich z powietrza.
                         
... cdn


poniedziałek, 8 września 2014

Imienny szalik FC Barcelona


  Wczoraj pojawiły się same zdjęcia, a dziś nadrabiam relacje z pracy nad szalikiem. Jak zwykle zaczęło się od próbki, a nawet dwóch, z których żadna nie spełniała moich oczekiwań. Kiedy zapadła decyzja o powstaniu szalika, postanowiłam zaryzykować i bez wcześniejszej, trzeciej próby stworzenia loga, zabrałam się za dzierganie szalika z nowym, zmodyfikowanym schematem. 


  Stworzenie pierwszego logo, szło opieszale i zajęło mi kilka dnia. Z tego też powodu padło pytanie, czy stworzenie tego szala jest w ogóle wykonalne. Zahamowana wizją wielotygodniowego dziergania i pozbawiona złudzeń na rozpoczęcie nowych, bardziej kobiecych projektów postanowiłam przyspieszyc prace. 


  Jak się okazało, logo, było tamą, po której przerwaniu dzierganie napisu było jak szybko płynąca fala, ale nie o niszczycielskiej mocy, ale niosąca nadzieje, że to co wydawało się nie wykonalne, zaczyna rozpalać ogień wytrwałości. 
 
  


   Po wykonaniu wielu wrabianych elementów, przerobieniu prawie 400 rzędów i wciągnięciu niezliczonej ilości nitek, nadszedł czas na zszywanie, uważając aby napisy biegły w odpowiednim kierunku. Zwieńczeniem było wyszycie czarnych elementów na piłce i dwugodzinne tworzenie frędzli.  




DANE TECHNICZNE
Waga: 0,352 kg

Długości szalika bez frędzli: 123 cm

Długość szalika z frędzlami: 158 cm

Druty: 2,5 mm

Wykorzystane włóczki:
- nitka podwójna, Kocurek 520 m/100 g, 100% akryl, kolor czerwony,
- nitka podwójna, Kocurek 520 m/100 g, 100 % akryl, kolor żółty,
- nitka podwójna, Włóczka Super Biała Super Atrakcyjna, 100 % akryl, Kocurek 520 m/100 g, kolor super biała,
- nitka pojedyncza, Polo Natura, 200 m/ 100 g, 50 % akryl, 50 % wełna, kolor granatowy 209,
- nitka pojedyncza, Mimoza Natura, 330 m/100 g, 100 % akryl, kolor bordowy 43,
- nitka pojedyncza, Star, 300 m/100 g, 100 % akryl, kolor czarny,









wtorek, 2 września 2014

Twórcze Inspiracje


 "Twórcze Inspiracje" poprowadziły mnie ku nowym pomysłom, które rozwinęłam dzięki stronie www.coricamo.pl. W szczególności skupiłam się na wzorach krzyżykowych, patchworku i robótkach na drutach. 
  Z wielu propozycji w niepohamowany zachwyt wprowadziły mnie wzory haftu krzyżykowego inspirowane elementami folkowymi, które przywołują w mej "pamięci, której nie da się zapomnieć" obraz dziewczyny w wielobarwnej spódnicy, okalającej wielowarstwową białą halkę z misternie wyhaftowanym brzegiem, z zaplecionym warkoczami oplatającymi jej szyję w wirującym tańcu.


  Pierwszy z artykułów, który zwrócił moja uwagę, zabrał mnie w krainę haftowanych pocztówek, gdzie każdy krzyżyk budzi wspomnienia, a każdy ruch igłą rysuje na nowo ścieżki pamięci. Czy zastanawialiście się kiedyś jak utrwalić najcenniejsze wspomnienia, wyryć je na trwałe, by mimo upływu czasu nic nie zatarło ich ostrych i wyraźnych krawędzi. Wyobrażam sobie jak autorka haftowanych pocztówek przy każdym misternie stawianym krzyżyku przemierzała uliczki miast i otaczała się mistycyzmem zapamiętanych chwil. Jak zamyka oczy, a wokół niej wiatr wspomnień zatacza wciąż nowe kręgi przenosząc ją z miasta do miasta. Autorka pocztówek w nieszablonowy sposób namalowała igła wspomnienia.
  Dla miłośników drutów polecam "kompletnie niekompletny" artykuł zawierający zestawienie włóczek, które rysuje szkielet podstawowej wiedzy o rodzajach, składzie i jakości, na bazie której możemy stawiać pierwsze kroki w krainie oczek prawych i lewych.


   Patchworkowy plecak, to nowa odsłona rękodzieła, które przestaje się kojarzyć jedynie z niechętnie wykonywanymi przez Anię Shirley z Zielonego Wzgórza zadaniem, zaskakując fantazyjnym doborem kolorów i tekstury materiału. 

wtorek, 29 lipca 2014

Bombka z wzorami norweskimi....



... czyli marzenie, które dojrzewało od grudnia.


  Wprowadzenie wzorów norweskich do bombki wiązało się z pewnymi ograniczeniami. Dodawanie oczek w początkowych okrążeniach i ich redukowanie w końcowych, uniemożliwia wrobienia ciągłych i powtarzalnych schematów. Dlatego na tych etapach skupiłam się na wprowadzeniu delikatnych akcentów w postaci pojedynczych, kontrastowych oczek.


  Zasadniczo schemat tworzenia bombki opiera się u mnie na dodawaniu sześciu oczek w co drugim okrążeniu w ten sposób aby dwa dodawane oczka rozdzielało pojedyncze oczko prawe. Tym sposobem dzielę obszar roboczy na trzy części i w każdej z nich wybieram jedno oczko po bokach którego będę dodawała oczka. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że mogłabym dodawać oczka w każdym okrążeniu dzięki czemu w wcześniejszych etapach mogłabym wprowadzić ciągłe i powtarzalne wzory.




sobota, 19 lipca 2014

Moje potyczki przez lata czyli wzory wrabiane

  Tak jak czeka się czasem na cud, jak szuka się uniwersalnej drogi, tak ja szukałam złotego środka, który pozwoliłby mi wykonywać wzory wrabiane z należytą precyzją. 
  Swoją przygodę rozpoczęłam od wzorów norweskich (żakardowych) charakteryzujących się powtarzalnością wzoru. Ucząc się przekładania nitek z tyłu, napinałam je tak mocno, aż zmniejszyłam w rażący sposób obwód czapki. Zauważyłam, że w moim przypadku, zastosowanie naparstka dziewiarskiego pomaga utrzymać właściwe napięcie nitek. Zasadniczo mój problem polega w zbyt ciasnym przerabianiu oczek i dopieraniu zbyt małego rozmiaru drutów do grubości nitki. Pierwsze niepowodzenie zraziło mnie na długo do wszelkich wzorów wrabianych.

zbyt mocne napinanie nitek


  Marzenie o rozwikłaniu tajemnicy wzorów wrabianych pozostało, a do jego realizacji powróciłam w przypadku kolejnej czapki. Mimo że, praca nad nią trwała dwa tygodnie (!!!). Efekt choć nie doskonały, zaczął napędzać trybiki w maszynie, pokonałam barierę strachu i niepewności, a wzory wrabiane, w szczególności norweskie, na stałe zagościły w moich pracach.




 Aby historia nie była taka piękna i prosta, to przyznam, że nie raz potykam się o pnące się w nieskończoność, schody powstałe z moich błędów. Zdarzało się, że robiłam dwa kroki do przodu i pięć do tyłu. 
 Po wielu potyczkach rozdzieliłam sposób przerabiania wzorów na dwa rodzaje, które przeanalizujemy na dwustronnym kocyku z słoniem i żyrafą (ZAPRASZAM TUTAJ):

a) WZORY WRABIANE (NORWESKIE, ŻAKARDOWE) - tył  kocyka
   
W tym przypadku operujemy dwoma kolorami (lub trzema) i wszystkie kolory ciągniemy do końca rzędu, przeplatając nitki na lewej stronie przy zmianie koloru. Zdecydowanie pomocny w tej technice jest naparstek dziewiarski (przez niektórych uważany za zbędny). 




b) WZORY WRABIANE  przód  kocyka

W tym przypadku zdecydowanie polecam  podzielenia poszczególnych części kocyka na pionowe sekcje i przypisanie każdej z nich osobnego, małego motka włóczki. Dzięki temu dzianina nie będzie się marszyć. Jak wygląda to w praktyce jest widoczne na lewej stronie przodu kocyka. 


wtorek, 15 lipca 2014

Żołnierze Wyklęci

  Dzisiejszy wpis ma osobliwego autora, słuchacza opowieści o tamtych czasach, pomysłodawcę zamieszczonego projektu. W całości oddałam władanie nad blogiem, ale tylko na ten jeden dzień. Zapraszam 



    "5 października 1950 roku w Warszawie rozpoczął się proces członków IV  ZGZ "Wolność i Niezawisłość. Na ławie oskarżonych zasiedli Łukasz Ciepliński, Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Ludwik Kubik, Józef Rzepka, Franciszek Błażej, Józef Batory, Karol Chmiel, Joanna Czarnecka i Zofia Michałowska. Na śmierć  zostało skazanych siedem osób. Wyrok, strzałem w tył głowy wykonano 1.03.1951 roku w więzieniu na Warszawskim Mokotowie. Miejsce pochówku ofiar nie jest znane do dziś. 
  "Ten czwarty - po trzech poprzednich rozbity przez UB zarząd WiN tworzyli oficerowie Armii Krajowej pochodzący w większości z Rzeszowszczyzny".
  Między godziną dwudziesta a dwudziestą pierwszą po haniebnym i zdradzieckim procesie zostali zamordowani Łukasz Ciepliński, Mieczysław Kawalec, Józef Batory, Adam Lazarowicz, Franciszek Błażej, Karol Chmiel i Józef Rzepka. O godzinie ósmej rano, następnego dnia, zwłoki pomordowanych umieszczono w trumnach i wywieziono z terenu więzienia do dziś nie znanego miejsca. 
  Inicjatywę ustawodawcą w zakresie uchwalenia nowego Święta podjął w 2010 roku prezydent RP.  "Jest wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa i niezłomnej postawy patriotycznej, przywiązania do tradycji patriotycznych, za krew przelaną w obronie ojczyzny." (Prezydent RP). 


  Ten projekt jest wyrazem szacunku  w hołdzie dla ludzi którzy poświęcili całe swoje życie bezgranicznym dążeniom do wolności i samostanowienia swojego narodu. Polska porzucona przez swoich "przyjaciół" samodzielnie i heroicznie dążyła do odzyskania Niepodległości.
  Młodzi ludzie wychowani w duchu patriotycznym odrzucając bezpieczne i spokojne życie nie godzili się z tyranią i okrucieństwem nowego porządku w kraju.



  Wykrwawieni walką z okupantami podczas II Wojny Światowej na nowo stanęli do walki ! !! Ścigani po lasach jak wilki na które trwa ogromna obława podgryzali ustrój z którym wygrać  nie dano im szansy. Zamykani w więzieniach, katowani i mordowani w hańbiących procesach, nazywani bandytami i szpiegami ginęli w ciemnych kazamatach więzień UB.
  Tych bohaterów pozbawiono niemalże przez 50 lat prawa do bohaterstwa i chwały jaką okryci być powinni. W tradycji rodzinnego ogniska,  ci którzy znali prawdę mogli przekazywać swoim najbliższym treść tamtego czasu i czcić ich bohaterstwo. Dzięki postawie takich ludzi i ich niezłomnego ducha mogliśmy na nowo odnaleźć zagubione karty naszej historii. Rząd, który przez dekady nie pozwalał czcić swoich bohaterów odarł naród z tradycji i honoru. Dziś na nowo rodzą się różnego typu inicjatywy, które nie pozwolą tym ludziom zapomnieć o ich zdradzie ! !!


  Tysiące młodych ludzi odrzuciło spokojne życie i chęć budowania tzw. nowej lepszej ojczyzny dla honoru pamięci i szacunku tych którzy formowali ich ducha.
  Jako młody człowiek, pamiętam jak dziś, gdy biegając po podwórku za wiatrem dostrzegałem postać mojego pradziadka idącego ku mnie z uśmiechem aby się przywitać, a ja podawałem mu rękę z niesmakiem bo palce jego dłoni były zdeformowane i pozbawione paznokci. Dopiero później gdy bylem starszym dzieckiem opowiadano mi o wielkich stalowych drzwiach w które wkładano te dłonie i igłach które wbijano pod te paznokcie których ja już nie pamiętam.


  Dziś gdy wiem to wszystko całowałbym każde miejsce jego kaźni, gdyż tak jak tysięcy jemu podobnych, jedyną jego winą było ponad wszystko bohaterstwo. Pradziadek nie doczekał wolnej Polski i szacunku w który okryty powinien chodzić. Lecz zostaliśmy my ci którzy nie pamiętają ale rozumieją, nie zaznali ran, ale krwawią ich serca, nie chcą zemsty, a sprawiedliwości i szacunku dla zapomnianego pokolenia. Pokolenie dla którego przysięga i oddanie wartościom jak i prawdzie, było i jest nadal zaszczytem.



  Ktoś napisał iż oni tylko w wolnej Polsce widzieli nasza przyszłość.........a ja? A ty?. Mając takie wzorce dumy narodowej i patriotyzmu naszym obowiązkiem jest przekazać to dalej nowym pokoleniom aby Polak nie czuł się gorszy tylko dumny, bo jeśli nie dla ciebie nie dla mnie to dla kogo to robili???????????
  PO PROSTU CZASEM SIĘ NAD NIMI, JEŚLI MOŻESZ, ZATRZYMAJ ; dzięki temu może już nigdy nie zmusi cie nikt, abyś się COFAŁ, może wtedy odnajdziesz dumę i silę swego narodu



CZEŚĆ ICH PAMIĘCI.

dziękuje będę tą czapkę nosił z dumą"
  

Źródła cytatów:
www.wikipedia.pl


wtorek, 1 lipca 2014

Żołnierze Wyklęci - pierwsze kroki


   Przygotowania do pierwszej próbki trwały kilka  miesięcy. Nie wyobrażałam sobie możliwości umieszczenia wzoru na czapce w sposób po pierwsze wystarczająco widoczny, a po drugie odpowiednio bogaty w szczegóły. Kiedy jednak wzór nabrał wymiarów mnie zadawalających i dawał pewność, że  będzie należycie wyeksponowany zabrałam się do dziergania. 
 Po ukończeniu pierwszej próbki i wytknięciu błędów, a także naniesienia roboczej korekty na pierwowzór, sił pozbawiła mnie zmiana projektu.
  Druga próbka, która wyszła zbyt szeroka i wymaga odjęcia około dziesięciu oczek i pięciu rzędów, zdecydowanie bardziej pasuje do moich drutów. Jest bogata w swoim minimalizmie. 
  Z tyłu czapki będzie umieszczony napis, który wymaga istotnej korekty.


PRÓBKA NUMER 1


PRÓBKA NUMER 2



PRÓBKA NUMER 1
widoczne próby udoskonalenia wzoru


PRÓBKA NUMER 2 


PRÓBKA NUMER 2


PRÓBKA NUMER 3


PRÓBKA NUMER 2


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogging tips