niedziela, 23 listopada 2014

Bez krzyżowania oczek czyli prosta czapka.


 CZAPKA 1 - LISTOPAD 2014


  Czapka bez warkoczy i wzorów wrabianych to u mnie rzadkość. A przecież tworzenie wzorów przez oczka prawe i lewe również ma swój urok. Tym razem skupiłam się na zygzakach. Jak zwykle wyzwaniem było redukowanie oczek. Szybko wpadłam na pomysł, aby wyznaczyć umowne żeberka przy rozpoczętych zygzakach i redukować oczka po ich bokach. Tym sposobem w co drugim okrążeniu znikało 12 oczek, a moje zygzaki przeistoczyły się w liście. 












środa, 19 listopada 2014

Szalik w zygzaki i zużyte słowo "Kocham Cie"




  Szalik powstał z połączenia granatu i intensywnej żółci. Aby nadac mu lekkości wybrałam ściągacz patentowy. Oszczędziłam sobie ozdabianie go frędzlami i wszelkimi zbędnymi dodatkami. Jest dekoracyjny w swojej prostocie. Po etapie szalików dla kibica dzierganie takiego szalika to prawdziwa przyjemność, pozbawiona czasochłonnego wciągania nitek i ścisłego trzymania się wzoru. Ale chyba już czas na powrót do trudniejszych projektów...


Dane techniczne:
a) włóczki
- nitka potrójna Kocurek, 100 g/520 m, 100% akryl, kolor żółty,
- nitka podwójna Kotek , 100 g/ 300 m, 100% akryl, kolor granat,
b) druty proste 4,5 mm
d) liczba nabranych oczek: 18 o. + 2 o.b.,
e) wzory: ściągacz patentowy (angielski)



Ernest Hemingway "Pożegnanie z bronią"  PIW
Jak Hemingway doprowadził do zużycia słowa "Kocham cię"


  Zaczęło się od filmu "Miłość i wojna" będącego ekranizacją książki "Pożegnanie z bronią". Utonęłam w wirze historii pachnącej nie nakarmioną tęsknotą i ciągłym poszukiwaniem. Chłonęłam każdą minutę, obawiając się jaki los okaże się okrutny w kolejnej sekundzie. 

" ... nikt nie robi tego na co ma ochotę, bo nigdy mu się to nie udaje." (s.15)

  Zafascynowana historią przedstawioną w filmie, siegnełam po książkę, wyciagnietą z kurzu zapomnianego antykwariatu. Do przeżycia ponownej tęsknoty, zagłębiając się w pożółkłe strony, podchodziłam dwa razy, ale żadna z prób nie okazała się owocna. 

 
"... nie trudno pokierowac życiem, jak się nie ma nic do stracenia" (s. 142)

     Finał książki jest tragiczny (nie będę zdradzała szczegółów), ale sposób pisania Hemingwaya skutecznie zniechęca mnie do dalszego czytania i przerzucania stron z nieskrywanym zaciekawieniem.  Nie porwały mnie dialogi i opisy. Nie zauroczyła zimna postac ukochanej kobiety, a nadmierne używanie słowa "Kocham cię" w suchych dialogach pozbawiło go wyjątkowości.  Książka więcej szans nie dostanie, ale pozwolę sobie na oczarowanie filmem...

"Świat łamie każdego i potem niektórzy są jeszcze mocniejsi w miejscach złamania. Ale takich, co nie dają się złamać, świat zabija."

niedziela, 16 listopada 2014

Sweterek z motywem liści

   

  Rozpoczęłam od wykonania przodu z motywem liści. W tym przypadku pokusiłam się o wkomponowanie białych i błękitnych elementów na mocnym niebieskim tle. Z powodu planowanego kaptura, wykonując podkrój pod szyję, nie zamykałam oczek, a przekładałam je na drut zapasowy. Tył powstał w podobnym stylu, ale ograniczyłam się do wkomponowania jednego koloru liści.  Nie zamykałam tez oczek na ramiona, a połączyłam je szwem dziewiarskim, aby uzyskac niewidoczny brzeg.


  Cały sweterek powstał przy pomocy trzech kolorów nitki podwójnej na drutach 4 mm. Kiedy zamarzyłam o kapturze postanowiłam wyrobic oczka z brzegów dekoltu. Chciałam tak zaplanować rozmieszczenie liści, aby nie znalazły się one w miejscu szwów, które zazwyczaj tworzę gdy dziergam kaptur z trzech elementów. Założyłam sobie, że częśc środkową kaptura utworzą białe liście, ułożone jeden nad drugim, a części boczne liście w dwóch kolorach ułożone po przekątnej.  



  Po wkomponowaniu dwóch poziomów liści na całej szerokości kaptura, odłożyłam oczka bocznych części i skupiłam się na części głównej wrabiając jeszcze jeden biały liść. Następnie całość zszyłam machając igłą pomiędzy wolnymi oczkami części bocznych i oczkami brzegowymi cześci środkowej


  Nadszedł czas na rękawki i proste usytuowanie dwóch liści w odmiennych kolorach na zgięciu rękawa. 


  Cały sweterek zyskał niebieskie plisy ściągaczowe, natomiast kaptur został opatrzony plisą wykonaną ściegiem dżersejowym prawym, który zamknął w swoim wnętrzu sznurek, a końcu którego zrobiłam guzki. 


Wciągnęłam 243 nitki w tym:
- 139 niebieskich,
- 60 błękitnych,
- 44 białych,


środa, 12 listopada 2014

Dziergając zimową jesień z Patricem Swayzy

 
Lisa Niemi Swayze "Walczyłam o Patrica"
   Zaczęłam szukać natchnienia w długi weekend. Przeglądałam wzory warkoczy, plecionek, żakardów, ale żaden z nich nie przemówił do mnie w stopniu, który wywołałby fale entuzjazmu i zmusił do działania. Postanowiłam sobie odpuścić i zagłębiłam się w analizę technik zawartych w książce o drutach, o którą niedawno wzbogaciłam swoja biblioteczkę. Nie byłam do końca przekonana, czy kolejna książka "o tym samym" jest mi niezbędna do życia, ale kiedy zobaczyłam wzory liści uznałam, że mój wybór był idealny.



  Pragnęłam aby liście były kolorowe, ale jednocześnie komponowały się z tłem. Skazałam się z tego powodu na wciąganie mnóstwa nitek (wszystkie uporczywie czekają na ten proces). Mogłam pójść na łatwiznę i zrobić cały sweterek w jednym kolorze, ale uważam, że lekko uwypuklone liście  w odmiennym kolorze, wykonane ściegiem dżersejowym prawym, na tafli ściegu dżersejowego lewego wyglądają zjawiskowo.


 Dziergając przód i tył zamarzyłam o kapturze, koniecznie z motywami liści, co jednocześnie oznaczało anty marzenie o wciąganiu kolejnych nitek...



Lisa Niemi Swayze "Walczyłam o Patrica"

Lisa Niemi Swayze "Walczyłam o Patrica"

   Marzyłam o lekturze książki od momentu, kiedy przeczytałam pierwszy jej fragment w jednym z internetowych artykułów. Trudny i bolesny temat odchodzenia, naznaczony niestrudzoną walką od momentu diagnozy przyjętej z niedowierzaniem, pokazany oczami żony Patrica Swayzy. 


"Nowotwór nie dyskryminuje nikogo. Niszczy każdego, kto znajdzie się na jego drodze." (s.69)

  Dawno nie czytałam tak obezwładniającej książki bez happy endu, pokazującej okrutny realizm i ostatecznie zgodę na odejście ukochanej osoby. Niedowierzanie przeplata się w tej książce z nadzieją, radością kolejnego dnia, a kończy brakiem pocieszenia, bo czas leczy rany, ale nigdy do końca.

"Przywoływanie w pamięci szczęśliwych chwil bywa trudniejsze, bardziej bolesne niż wspominanie tego, co było złe." (s.135)

  Pierwszy raz zobaczyłam Patrica Swayzy w zakazanym dla mnie serialu "Północ-Południe". Po przeżyciu jednego z odcinków i zakazie ze strony rodziców dotyczącego zagłębiania się w kolejne, za zamkniętymi drzwiami, gdzie dobiegały mnie tylko wyciszone dźwięki muzyki,  przekładając bajki pomiędzy które wkradł się atlas ryb, zastanawiałam się czy tym razem Orry spotka się z Madaline W Kaplicy Zbawienia. 

"W momentach złych twardniejemy jak stal, hartujemy się i z pokorą, wytrwale ciągniemy swoje ciężary, byle dalej. W chwilach szczęścia łagodniejemy, odsłaniamy się... stajemy się bezbronni." (s.137)

  Po latach bez skrepowania śledziłam ich losy, a potem sięgnęłam po książkę, w której Orry wydał mi się niezdarnym i nieśmiałym mężczyzną, znacznie odbiegającym od postaci wykreowanej przez film. 

"Świadomość przychodzi w taki sposób, że prawie sobie tego nie uświadamiamy. Dziej się to na takim poziomie percepcji...że staje się częścią twojego jestestwa. Czy to ma sens? Dzieje się, zanim sobie to uświadomisz." (s.221)

  Będąc w siódmej klasie szkoły podstawowej (co brzmi dziś dość archaicznie) leżąc na łózko z podręcznikiem do biologii, śledziłam "Dirty Dancing" i zastanawiałam się dlaczego nikt wcześniej nie pokazał mi tego filmu. Jak można przypuszczać, nie mogłam skupić się na nauce i z mocnymi wyrzutami sumienia, ale z zapartym tchem śledziłam film. 

"Wpojono nam, że tak długo jak istnieje życie, istnieje też nadzieja. A śmierć łamie wszystkie zasady." (s.313)

  W trakcie choroby Swayzy zagrał w serialu "Bestia" i napisał autobiografię "Time of my life". I do końca starał się żyć pełnią życia.

"Słowa są wyjątkowo marnym substytutem wielkich uczuć" (s.323)




niedziela, 9 listopada 2014

Braterski szalik Legia Warszawa



  Moje zmagania trwały przeszło dwa tygodnie. Z powodu rozmiarów szalika, które są moją negatywną zasługą, spowodowaną zaufaniem do zawodnej pamięci, musiałam poświecić mu więcej czasu niż początkowo zakładałam. 
 


W PORÓWNANIU DO WCZEŚNIEJSZEGO SZALIKA UDOSKONALIŁAM LOGO



ZUŻYŁAM 354 GRAMY WŁÓCZKI


SZALIK OSIĄGNĄŁ WYMIARY  20 CM X 189 CM BEZ FRĘDZLI, A PO DOLICZENIU ICH DŁUGOŚCI  20 CM X 211 CM


UKRYŁAM 642 NITKI W TYM  352 ZIELONE, 16 CZERWONYCH, 214 BIAŁYCH i 60 CZARNYCH. 



WYKORZYSTAŁAM WŁÓCZKI

- Włóczka Super Biała Super Atrakcyjna 100 g/520 m, 100% akryl, 
- Kocurek, 100 g/520 m, 100% akryl, kolor zielony,
- Mimoza, 100 g/ 330 m, 100% akryl, kolor czerwony,
- Star, 100 g/300 m, 100% akryl, kolor czarny,



WYBRAŁAM DRUTY 4 MM


 SZALIK WYKONAŁAM NITKĄ PODWÓJNĄ



NABRAŁAM 36 OCZEK W TYM DWA OCZKA BRZEGOWE



 CAŁOŚĆ WYKONAŁAM ŚCIEGIEM DŻERSEJOWYM PRAWYM


piątek, 7 listopada 2014

Kilka słów o "Inspiracjach..." i wciąganie nitek.

WCIĄGANIE NITEK



  Zakończyłam prace nad wrabianiem wzoru na dwóch stronach. Zszyłam fragment dwóch częsci i zabrałam się za mozolny proces wciagąnia nitek. Do tej pory udało mi się poukrywac 642 nitki w tym 352 zielone, 16 cczerwonych, 214 białych i 60 czarnych. 



Dane techniczne:
a) włóczki
- Włóczka Super Biała Super Atrakcyjna 100 g/520 m, 100% akryl,
- Kocurek, 100 g/520 m, 100% akryl, kolor zielony,
- Mimoza, 100 g/ 330 m, 100% akryl, kolor czerwony,
- Star, 100 g/300 m, 100% akryl, kolor czarny,
b) druty proste 4 mm
c) nitka podwójna,
d) liczba nabranych oczek: 34 o. + 2 o.b.,
e) wzory: ścieg dżersejowy prawy, 

PRZED ...



PO ...



Próbki włóczki    


  To zaskakujące jak w zeszycie z próbkami żyją wspomnienia. Palcem wodząc po nitce podróżuję w czasie. Pamiętam zapach powietrza, zimny jego powiew wdzierający się w rozszerzone nozdrza, słońce nisko wzniesione, mgłę, obłoki białej pary uwalniajacej się  z nieruchomo uchylonych ust. 
 Pamiętam fascynację wyborem, podekscytowanie niezdecydowaniem, niepewność po decyzji. Radość pierwszego rzędu, gdy z podkulonymi nogami zabierałam się do pracy.
 Pamiętam tez niepamięć. Brak serca do nitek, których udział w projekcie nie miał znaczenia. 

Kilka słów o "Twórczych Inspiracjach" Listopad Zeszyt 6/6


   W tym numerze skupię się na analizie instrukcji tworzenia warkoczowego komina na drutach. Wstęp zapewnia nas, że dwukolorowy komin jest świetnym sposobem na rozpoczęcie przygody z drutami. W tym miejscu nadszedł moment na postawienie znaku zapytania. Szal z warkoczami zostawiłabym dla osób wprawionych w krzyżowaniu oczek, a dla osób początkujących wybrałabym wzór francuski, który pozwoli na wprawienie się w przerabianiu oczek prawych lub lewych.
  Schemat graficzny wzoru jest bardzo czytelny i z wygórowaniem rozpisano go aż do 96 rzędu. Osobiście przedstawiłbym schemat główny i zaleciła powtarzanie go do osiągnięcia wymarzonej długości. Do schematu zamieszczono szczegółowe objaśnienie symboli.
 Materiały opisano w sposób przejrzysty z podaniem grubości i długości nitki, dzięki czemu łatwo można znaleśc zamienniki.
  W samej instrukcji zamieniłabym określenie "przerabiamy oczka jak idą" na "przerabiamy oczka jak powstają". W punkcie 3. dostajemy informacje aby przesunąć oczka na tył robótki, dokładniejszym określeniem byłoby stwierdzenie "przesuwamy drut z zdjętymi oczkami na tył robótki".
 Jak dla mnie instrukcja nie jest do końca precyzyjna, a zdjęcia niezachęcające i szarobure.

środa, 5 listopada 2014

Rozczarowanie "jesienną miłością" i braterski szalik Legii Warszawy

 

   Książka Nicholasa Sparksa od wielu lat leżała na mojej półce, ale nigdy nie przykuła mojej uwagi na tyle, żebym poświęciła dla niej bezsenne noce. Skąd wzięła się w moim domu? Na pewno nie ja wydałam na nią nadprogramowe pieniądze.  Po obejrzeniu filmu "Wciąż ją kocham" będącego ekranizacją jednej z książek Sparksa uważałam, że musi to byc autor natchniony, skoro na podstawie jego książki, nakręcono tak piękny film.  Potem przyszedł czas na "Pamiętnik", "Ostatnią piosenkę", "Bezpieczną przystań" i "List w butelce".
http://bollywood.pun.pl/viewtopic.php?id=2360

"Przekonałem się, że w życiu nie ma sprawiedliwości. Jeśli w szkole czegoś w ogóle uczą, powinni uczyc właśnie tego." (s.25)

 Siedząc pewnego popołudnia i gapiąc się bezczelnie znudzonym wzrokiem z głową wspartą na przegubie prawej ręki, postanowiłam dac szanse książce. Zaczęłam czytac fragment zamieszczony na okładce i ze zdumieniem odkryłam, że na jej podstawie nakręcono "Szkołę uczuć", ale kto tłumaczy tytuł "A walk to remember" jako "Jesienną miłość"? Zanim odkryłam to powiązanie, nie pałałam wielkim entuzjazmem do jej treści. 

"Plotka to jedno, a złośliwa plotka to co innego..." (s.28)

  Mimo że wyznaje zasadę przeczytania książki przed obejrzeniem filmu, to sama wiele razy ją złamałam. Uwielbiam wyobrażać sobie bohaterów na swój indywidualny sposób i porównywac je z wizją reżyserów, w druga stronę nie daje mi to żadnej satysfakcji. Ale skoro wzięłam już do  ręki materiał, który posłużył komuś za scenariusz, trzeba zobaczyć, czy nie ujął czegoś małemu dziełu. 

"Dyrektor wiedział, że naprawdę będzie cos czytała dzieciom, robiła na drutach, albo po prostu bawiła się z nimi w różne gry." (s.42)

  Film drastycznie odbiega od zdarzeń przedstawionych w książce. Imiona głównych bohaterów to jeden  z niewielu elementów, które są zgodne z jej treścią. Rodzice Londona nie są rozwiedzeni, ojciec jest kongresmenem. Matka Londona sprawia wrażenie kobiety ustatkowanej i spokojnej, odbiegając od walecznej i zahartowanej przez życie przedstawionej w filmie. Przez większość książki czekałam aż Jamie dostanie różowy sweterek, ale dostaje brązowy. Przyznam, że po połowie książki byłam juz znudzona, brakowało mi polotu, rozbudowanych opisów, których wciąż oczekuję po tym jak przyzwyczaił mnie do nich Sienkiewicz.
  London nie bierze za karę udziału w zajęciach teatralnych, a dokonuje sam tego wyboru, unikając zajęc dodatkowych z chemii. Takich różnic mozna by wymienic mnóstwo. Ogólnie z przykrością muszę przyznac, że film jest lepszy od książki, a takie zdanie miałam do tej pory jedynie o ekranizacji "Północ i Południe". Nie mniej jednak okazało się, że "Szkoła uczuc" była pierwsza ekranizacją Sparksa, którą zobaczyłam.

TYMCZASEM NA DRUTACH... SZALIK




Dane techniczne:
a) włóczki
- Włóczka Super Biała Super Atrakcyjna 100 g/520 m, 100% akryl,
- Kocurek, 100 g/520 m, 100% akryl, kolor zielony,
- Mimoza, 100 g/ 330 m, 100% akryl, kolor czerwony,
- Star, 100 g/300 m, 100% akryl, kolor czarny,
b) druty proste 4 mm
c) nitka podwójna,
d) liczba nabranych oczek: 34 o. + 2 o.b.,
e) wzory: ścieg dżersejowy prawy,


  Skończyłam dzierganie jednej ze stron, jednak nie wciągnęłam nitek, co zapewne okupię wielogodzinną próbą ucieczki przed tym procesem. Dlaczego nie ma metody na ominięcie tej mało twórczej czynności ? 




POCZATEK DRUGIEJ STRONY


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogging tips