środa, 29 października 2014

Postępy w robótkach oraz książki godne polecenia.

Mirosław Piepka, Michał Pruski "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł"


"Nigdy nie przypuszczałem, że będę świadkiem zbrodni na własnym narodzie. W najśmielszych myślach..."
Jan Nowoczyn s.72


Długo zastanawiałam się jak opisac tę książkę, zaczynałam jej streszczenie kilka razy, ale za każdym razem słowa były albo nie odpowiednie, czasem zbyt suche, a czasem zbyt górnolotne. Zaznaczę, że siegnęłam po nią bo obejrzeniu filmu pod tym samym tytułem i przypuszczałam, że książka będzie suchym przepisaniem scenariusza. Byłam w błędzie, a książka według mnie to świetny materiał na kolejny, oddzielny film dokumentalny. Szczególnie poruszyły mną losy Brunona Drywy i Wiesława Kasprzyckiego.  Nię będe pisała więcej... niech cisza historii się obudzi.
"...ludzi, którzy odważyli się czcić pamieć zamordowanych, aresztowano i szykanowano." (s.67)


 Beate Walther  "Kompozycje Kwiatowe"

Kiedyś marzyłam o kwiaciarni i kursie florystycznym. Z tych różowych wyobrażeń, postawiłam na samokształcenie i postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o sztuce komponowania bukietów. Czy wskazówki zamieszczone w książce są przydatne okaże się niebawem przy okazji tworzenia dekoracji świątecznych. 
TYMCZASEM NA DRUTACH...
1. CZAPKA WZOREM PERŁOWYM



Dane techniczne:
a) druty proste 6,5 mm
b) włóczka Tango, 100 g/120 m, 100% akryl, kolor 101
c) liczba nabranych oczek: 48 o. + 2 o.b.,
d) nitka pojedyncza,
e) wzory: ściągacz pojedynczy, wzór perłowy 
f) obwód głowy: 56 cm



WZÓR PERŁOWY 


   Wzór perłowy należy do jednych z moich ulubionych, z jednej strony nadaje szlachetności i elegancji, a z drugiej nie jest zbytnio "nadmuchany". Ponieważ włóczka, którą wybrano do tego projektu jest gruba, czapka nie wymagała dużej liczby oczek, dodatkowo rezygnując z warkoczy, ominęłam etap zwiększania liczby oczek, rekompensujący zwężenie obwodu z powodu ich krzyżowania.



  Szczególnie jestem zadowolona z zakończenia czapki. Zawsze miałam problem z zachowaniem harmonii w wzorze perłowym w momencie redukowania oczek. Próbowałam przerabiac trzy oczka razem na prawo, ale tym razem pokusiłam się na przedzielenie oczek perłowych "żeberkami", dzięki czemu uzyskałam estetyczne wykończenie.


2. IMIENNY SZALIK LEGIA WARSZAWA


Dane techniczne:
a) włóczki
   - Włóczka Super Biała Super Atrakcyjna 100 g/520 m, 100% akryl, 
   - Kocurek, 100 g/520 m, 100% akryl, kolor zielony,
   - Mimoza, 100 g/ 330 m, 100% akryl, kolor czerwony,
   - Star, 100 g/300 m, 100% akryl, kolor czarny,
b) druty proste 4 mm
c) nitka podwójna,
d) liczba nabranych oczek: 34 o. + 2 o.b.,
e) wzory: ścieg dżersejowy prawy,


  Muszę przyznać, że rozpędziłam się z gabarytami szalikiem przez co jest bliski osiągnięcia wymiarów niepożądanych. Moja intuicja buntuje się przeciwko nim, ale z pomocą przybyły  walory użytkowe. Moim zamiarem jest stworzenie prostego szalika dwustronnego w którym na koniec, znów nieodpowiedzialnie zostawiam wciąganie nitek.


3. SZALIK WZOREM PERŁOWYM Z ZYGZAKAMI 


Dane techniczne:
a) włóczki
   - nitka potrójna Kocurek, 100 g/520 m, 100% akryl, kolor żółty,
   - nitka podwójna Kotek , 100 g/ 300 m, 100% akryl, kolor granat,
b) druty proste 4,5 mm
d) liczba nabranych oczek: 18 o. + 2 o.b.,
e) wzory: ściągacz patentowy (angielski)



  Na pomysł stworzenia zygzaków wpadłam, gdy poziome paski, nie wzbudzały mojego entuzjazmu. Szalik powstaje szybko, ale z powodu innych projektów, postepy przy nim są znikome.

środa, 22 października 2014

"Okrutna lekcja dla dziewczyny o romantycznym usposobieniu" czyli książki, które porzuciłam.

  

Karen Blixen "Pożegnanie z Afryką"

   Do wspomnień z Afryki sięgnęłam zachęcona pochlebnymi opiniami i medialnym sukcesem filmu. Przyznam, że ksiażki nie skończyłam, nie dotrwałam nawet do półmetka, w przebrnięciu przez jej strony nie pomogła nawet nużąca podróż pociągiem. Nie moge zarzuc jej zastosowanie słabego języka czy też banalnych opowieści, jednak spodziewałam się historii opisanych z niesamowitym polotem, zaskakujących, opatrzonych bogatymi dialogami. W tych punktach rozminęłam się z autorką. Nie mniej jednak zachecona obsada aktorską w ekranizacji, gdzie szczególnie zwróciłam uwagę na Roberta Redforda, mam zamiar poświecic się jesiennemu seansowi, do ksiażki już jednak nie wrócę.


Leena Parkkinen  " Ty pierwszy, Max"  


  Kolejna nie dokończona lektura, która momentami rozpalała we mnie iskrę nadzieji, jednak zawsze za małą by rozpalic ogień niemożliwego do ugaszenia zainteresowania. Brnąc przez kolejne słowa książki czułam jakbym czytała scenariusz telenoweli, COŚ się działo, ale ja pragnełam CZEGOŚ, co pozwoli mi wręcz z zachłannością łaknąc kolejnych stron. Opowieśc o braciach syjamskich ukazała mi samotnośc jednego z bohaterów, mniej przebojowego, wycofanego i bardziej złożonego w swej osobowosci, jednak to za mało, abym chciała przekonac sie o jego dalszych losach.


PRZEJDZMY DO ROBÓTKI...



    Rozpoczęłam robienie czapki, rozdzieliłam faliste warkocze wzorem perłowym i nadszedł czas na wytknięcie błędów.  Po wykonaniu próbki obliczeniowej, jak sie okazuje błędnej, nabrałam zamaszyście 62 oczka na druty 6,5 mm.  Zrezygnowałam z pomocy drutów z żyłką, które zapewne uchroniłyby mnie od tworzenia za dużej czapki. Gdy zdecydowałam sie jednak na przełożenie oczek z drutów prostych na druty z żyłką, okazało się, że jedyne co mogę zrobic to spruc całośc. Na druty nabrałam aż 14 oczek za dużo. 




środa, 15 października 2014

"Znachor" i czapka Żołnierze Wyklęci

  W dziedzinie robótkowej planuję wykonanie kolejnej Czapki Żołnierzy Wyklętych. Przyznam sie, że druty zostały juz wprawione w ruch, ale z powodu pomylenia kolorów, musiałam pruc, to co tak mozolnie wypracowałam.  Płyne jednak na fali weny i juz wktórce zaczne przeplatanie trójkolorowych oczek. 

W PLANACH ...


  "Znachor" przygoda, która rozpoczęła się mglistym wspomnieniem brodatego człowieka siedzącego przy drewnianym stole, w swych rozmyślaniach wędrującego do korzeni, szukającego swojej tożsamości. Ten jeden fragment stał się w krótkim czasie integralną częścią całego obrazu.

"...gdzie u kobiety zaczyna się miłość, tam kończą się wszelkie zasady." (s.43)

"Potępia pani mój snobizm,ale snoby maja jedną zaletę: umieją zdobyć się na uprzejmość nawet wtedy, gdy nie mają do tego ochoty."  Leszek Czyński (s.124)

   Pojęłam, dlaczego znachor w całym swoim negatywnym znaczeniu słowa z dosadnie i złowieszczo brzmiącym "r" na końcu brzmi dumnie. Sięgnęłam po książkę. Naleciałości z filmu wykreowały wizerunek postaci.  Nie pozwoliły wyobraźni stworzyć nowych rysów twarzy, zmienić cechy charakteru, ale dały szanse poznać Beatę, która w filmie odchodzi prowadzona zimnym głosem Anny Dymnej.

"Ale najbardziej dojrzały i najzupełniej samodzielny człowiek podlega zawsze jeszcze innej i to znacznie mniej wyrozumiałej kontroli. Myślę o kontroli opinii publicznej."  Eleonora Czyńska (s.159)

"Bo bogactwo otumania. Zdobywa się bogactwo po to, by czemuś służyło, by w czym i pomagało. Gdy się je jednak już zdobędzie, ono zagłusza wszystko i każe człowiekowi, by jemu, bogactwu, służył."  Antoni Kosiba (s.196)


http://fototeka.fn.org.pl/public/cache/1-F-513-13-800x800.jpg

  Beata odebrała sobie  łatwy zbytek, obarczyła niewybaczalną również dla niej samej winą. Ostatecznie skazuje córkę, która marzy o zostaniu lekarzem, na sieroctwo. 

"... na świecie więcej jest niesprawiedliwości niż sprawiedliwości." Antoni Kosiba (s.238)

"Ale młodość nie wierzy doświadczeniu starych." 
Pani Szkopkowa właścicielka sklepu (s.252)
 Wilczurowi odebrano żonę, ukochaną pracę, jedyną córkę, życie, które umarło wraz z utratą pamięci. W momencie odejścia Beaty, został skazany na niezasłużone cierpienie. A może cierpienie jest nieodzownym elementem wpisanym w nasze życie, w którego matnie, mimo obrony wciąż wpadamy.

"... człowiek dla człowieka jednego dnia może być wszystkim, a drugiego... niczym." Antoni Kosiba (s.290)

"Skoro ktoś nie wie, że dzieje mu się krzywda, krzywdy nie ma."  Dobraniecki (s.321)

 Nadzieja, którą dała sobie Marysia, została brutalnie zdeptana przez życie. Rozkwitła na danym przez Leszka słowie. Zapuściła korzenie, podlewane złudzeniami. Zrodzona z czystości, niewiedzy o zawiści, z delikatnej poezji słów niesionych przez łagodny wiatr na falistej pięciolinii wrzuconej w kurz ciemnych chmur, gdzie prądy powietrza zrzucają niezwyczajne słowa na zwyczajną ziemię.


"... przywiązanie przywiązaniem, a życie życiem. Nowe życie nowe przywiązania." Antoni Kosiba (s.329)

"Bo szczęście póty trwa, póki je człowiek ocenia należycie. A dla człowieka wartość ma tylko to, co ciężko się zdobyło." Antoni Kosiba (s.330)


http://fototeka.fn.org.pl/strona/info/15056.html

środa, 8 października 2014

Czapka Żołnierze Wyklęci odsłona druga

   Dzisiejszy wpis ma osobliwego autora, słuchacza opowieści o tamtych czasach, pomysłodawcę zamieszczonego projektu. Przemierzając stronice "Znachora" w całości oddałam władanie nad blogiem, ale tylko na ten jeden dzień.


 

"Jesteś młodym człowiekiem i przemierzasz ogromnymi oczami wyobraźni ostatnie wersy ulubionych wierszy, wspominasz taniec z piękną dziewczyną, która jeszcze nigdy tak otwarcie i ciepło na Ciebie nie patrzyła......przez chwile o tym zapominasz. 


   Pozostał Ci tylko dziadek, który w dwudziestym roku pod Warszawą przegnał "czerwoną zarazę" (to było zwycięstwo!).


  Kochasz piłkę, konie, uwielbiasz dostrzega sens istnienia - to Wolność! Ten stary człowiek zabierał Cię w podróż do zawiłej i krwawej historii naszego narodu. Rozpiera Cię duma, a w modlitwie wspominasz tych wszystkich bohaterów, pamiętasz o ojcu i starszym bracie (Oni też byli pod Warszawą.........TAM ZOSTALI !)


  Jesteś honorowy, zawsze chcesz wygrywać, ale jeśli ktoś będzie lepszy to znaczy, że jutro spróbujesz byc nim Ty.


  Masz przyjaciół, całym tchem połykacie chwile z życia, uczycie się kochac.......ona już na Ciebie patrzy....jutro idziecie do kina!


  Twa matka Cię wzywa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
   Musimy coś zrobić, pochłonięci walką, zdradzeni w podziemiu, budujemy podwaliny Naszej Ojczyzny, która wstanie silniejsza - ona przestała tak patrzeć na Ciebie. Tak.......zginęła pierwszego dnia powstania.....ten dzień miał byc taki radosny


  Dumny.....o jak dumny jesteś przez całe życie, bez pamięci, wydarty z historii okupiłeś własne życie poniżeniem i pogardą tych z którymi walczyłeś. Nocami wspominasz swój pluton....zostało Was trzech lecz gdy przychodzi rocznica "zapomnianych" wstajecie w swych mundurach tacy mężni ku pamięci, by oddac cześć i szacunek.........on od zawsze wam się należał !


  Dziś poszukuje się Waszych prochów, by bezimienne groby odzyskały imiona i nazwiska na krzyżach, byście zaznali spokoju w swej udręce by cześć i chwała bohaterów wyryta została w naszych sercach. Dzięki Wam gnębiony naród uczył się powstawać (56'68'70'80'), nie potrafił godzic się z niesprawiedliwością, by w duchu solidarności budować szacunek oraz godność!


  Dziękuje Wam wszystkim bezimiennym i znanym z imienia i nazwiska, dzięki którym wspaniale jest chodzic dumnym i wyprostowanym, ale jednocześnie móc uklęknąc i pochylić głowe by oddac "czesc i chwałę.


.......................NARÓD KTÓRY RODZI TYLU BOHATERÓW NIGDY NIE ZAPOMNI O WOLNOŚCI........................"
  


niedziela, 5 października 2014

Kiedy plan, który spalił na panewce, powraca do gry.

 
 Zaplanowałam stworzenie włóczkowego opakowania, które nada osobisty wydźwięk nieskomplikowanej zawartości. Moim głównym zamierzeniem było przemycenie dwóch przewodnich kolorów czyli czystej bieli i temperamentnej czerwieni. 


  W soczystym kolorze czerwonej porzeczki poszukiwałam skrzętnie skrywanej tajemnicy, inspiracji dla całości. Jednak kiedy wyobraźnia sfrunęła z hukiem na ziemię, poczuła twardy bruk rzeczywistości. 


   Z niezrozumieniem odrzuciłam pierwotne warkocze, przestałam snuć idealistyczne wizje na temat krwistych kropli deszczu spadających na śnieg. Pozbawiona skrzydlatych pomysłów zaczęłam twardo stąpać po ziemi.


   Bez zbytniego entuzjazmu połączyłam trzy nitki, aby machinalnie tworzyć warkocze, których sploty nie płynęły, a oczka nie rysowały ścieżek przyszłości. Ucięłam ten scenariusz, zgniotłam szlochające karty. 


   Napisałam kolejny prosty, dla banału, dla spokoju, od którego wzrok wciąż odrywałam. Wyciągnęłam pomięte karty starego scenariusza i połączyłam z prostotą. 


  Dodałam nuty dziecięcej radości.


środa, 1 października 2014

Warkoczowy szal ściągaczem patentowym oraz wspólne dzierganie i czytanie po raz piąty

    Poprzez zatopienie w grzywiastych falach ściągacza patentowego, bambusowych łódek (druty 5,5 mm) stworzyłam krótki komin.


  Gdy sięgam po druty, świat się zatrzymuje, jest nieporuszony niczym obraz za oknem pociągu życia. Pęd nieprzerwany pcha mnie w nim do przodu, nie dając szansy na użycie alarmującego hamulca bezpieczeństwa. Za oknem niewzruszona topola, nieruchomy krzew, budynek okaleczony zębem czasu, gdzie tynk nadziei rozbity na części już nigdy się nie podniesie. A nad tym zachód nieograniczony słońca i człowiek zamknięty w pociągu życia bez możliwości wyjścia. 


   Kiedy czytam wypływam łódką tajemniczej euforii na ocean marzeń. Tam niespokojny i ciemny wiatr nicości rzuca moją łodzią, łamiąc wiosła ideałów, zostawiając kikuty pozbawione mocy, niczym szczątki drzewa po uderzeniu pioruna. Szukam w misternie układanych słowach pomocy, a spokój wiruje w niespokojnym seansie życia i śmierci. Tym razem moja łódź dryfuje między stronicami  "Znachora"

T. DOŁĘGA - MOSTOWICZ
"ZNACHOR"
Źródło (ZAPRASZAM TUTAJ)

" Bo dno każdej tragedii to głupota." (s. 29)



" Podłe jest życie, a ja mam pecha. Brzydzę się wszelkimi sentymentami, to właśnie los musi wiecznie rozrzucać na mojej drodze różne ofiary sentymentów. (...) Jednego maczuga z nóg nie zwala, drugi się pośliźnie na pestce od wiśni i łeb sobie roztrzaska." (s. 29)



"Twardy musisz byc. Jak wielkie drzewo. Gdyby Cię z kory obłuskano, porósłbyś nową, gdyby ci gałęzie obcięto, wyrosłyby nowe... Ale ot, wyrwało cię z korzeniami z gruntu.(...) Najsilniejsze korzenie nic nie pomogą, jeżeli nie maja się czego trzymac". (s.30)







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogging tips