wtorek, 29 lipca 2014

Bombka z wzorami norweskimi....



... czyli marzenie, które dojrzewało od grudnia.


  Wprowadzenie wzorów norweskich do bombki wiązało się z pewnymi ograniczeniami. Dodawanie oczek w początkowych okrążeniach i ich redukowanie w końcowych, uniemożliwia wrobienia ciągłych i powtarzalnych schematów. Dlatego na tych etapach skupiłam się na wprowadzeniu delikatnych akcentów w postaci pojedynczych, kontrastowych oczek.


  Zasadniczo schemat tworzenia bombki opiera się u mnie na dodawaniu sześciu oczek w co drugim okrążeniu w ten sposób aby dwa dodawane oczka rozdzielało pojedyncze oczko prawe. Tym sposobem dzielę obszar roboczy na trzy części i w każdej z nich wybieram jedno oczko po bokach którego będę dodawała oczka. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że mogłabym dodawać oczka w każdym okrążeniu dzięki czemu w wcześniejszych etapach mogłabym wprowadzić ciągłe i powtarzalne wzory.




sobota, 19 lipca 2014

Moje potyczki przez lata czyli wzory wrabiane

  Tak jak czeka się czasem na cud, jak szuka się uniwersalnej drogi, tak ja szukałam złotego środka, który pozwoliłby mi wykonywać wzory wrabiane z należytą precyzją. 
  Swoją przygodę rozpoczęłam od wzorów norweskich (żakardowych) charakteryzujących się powtarzalnością wzoru. Ucząc się przekładania nitek z tyłu, napinałam je tak mocno, aż zmniejszyłam w rażący sposób obwód czapki. Zauważyłam, że w moim przypadku, zastosowanie naparstka dziewiarskiego pomaga utrzymać właściwe napięcie nitek. Zasadniczo mój problem polega w zbyt ciasnym przerabianiu oczek i dopieraniu zbyt małego rozmiaru drutów do grubości nitki. Pierwsze niepowodzenie zraziło mnie na długo do wszelkich wzorów wrabianych.

zbyt mocne napinanie nitek


  Marzenie o rozwikłaniu tajemnicy wzorów wrabianych pozostało, a do jego realizacji powróciłam w przypadku kolejnej czapki. Mimo że, praca nad nią trwała dwa tygodnie (!!!). Efekt choć nie doskonały, zaczął napędzać trybiki w maszynie, pokonałam barierę strachu i niepewności, a wzory wrabiane, w szczególności norweskie, na stałe zagościły w moich pracach.




 Aby historia nie była taka piękna i prosta, to przyznam, że nie raz potykam się o pnące się w nieskończoność, schody powstałe z moich błędów. Zdarzało się, że robiłam dwa kroki do przodu i pięć do tyłu. 
 Po wielu potyczkach rozdzieliłam sposób przerabiania wzorów na dwa rodzaje, które przeanalizujemy na dwustronnym kocyku z słoniem i żyrafą (ZAPRASZAM TUTAJ):

a) WZORY WRABIANE (NORWESKIE, ŻAKARDOWE) - tył  kocyka
   
W tym przypadku operujemy dwoma kolorami (lub trzema) i wszystkie kolory ciągniemy do końca rzędu, przeplatając nitki na lewej stronie przy zmianie koloru. Zdecydowanie pomocny w tej technice jest naparstek dziewiarski (przez niektórych uważany za zbędny). 




b) WZORY WRABIANE  przód  kocyka

W tym przypadku zdecydowanie polecam  podzielenia poszczególnych części kocyka na pionowe sekcje i przypisanie każdej z nich osobnego, małego motka włóczki. Dzięki temu dzianina nie będzie się marszyć. Jak wygląda to w praktyce jest widoczne na lewej stronie przodu kocyka. 


wtorek, 15 lipca 2014

Żołnierze Wyklęci

  Dzisiejszy wpis ma osobliwego autora, słuchacza opowieści o tamtych czasach, pomysłodawcę zamieszczonego projektu. W całości oddałam władanie nad blogiem, ale tylko na ten jeden dzień. Zapraszam 



    "5 października 1950 roku w Warszawie rozpoczął się proces członków IV  ZGZ "Wolność i Niezawisłość. Na ławie oskarżonych zasiedli Łukasz Ciepliński, Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Ludwik Kubik, Józef Rzepka, Franciszek Błażej, Józef Batory, Karol Chmiel, Joanna Czarnecka i Zofia Michałowska. Na śmierć  zostało skazanych siedem osób. Wyrok, strzałem w tył głowy wykonano 1.03.1951 roku w więzieniu na Warszawskim Mokotowie. Miejsce pochówku ofiar nie jest znane do dziś. 
  "Ten czwarty - po trzech poprzednich rozbity przez UB zarząd WiN tworzyli oficerowie Armii Krajowej pochodzący w większości z Rzeszowszczyzny".
  Między godziną dwudziesta a dwudziestą pierwszą po haniebnym i zdradzieckim procesie zostali zamordowani Łukasz Ciepliński, Mieczysław Kawalec, Józef Batory, Adam Lazarowicz, Franciszek Błażej, Karol Chmiel i Józef Rzepka. O godzinie ósmej rano, następnego dnia, zwłoki pomordowanych umieszczono w trumnach i wywieziono z terenu więzienia do dziś nie znanego miejsca. 
  Inicjatywę ustawodawcą w zakresie uchwalenia nowego Święta podjął w 2010 roku prezydent RP.  "Jest wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa i niezłomnej postawy patriotycznej, przywiązania do tradycji patriotycznych, za krew przelaną w obronie ojczyzny." (Prezydent RP). 


  Ten projekt jest wyrazem szacunku  w hołdzie dla ludzi którzy poświęcili całe swoje życie bezgranicznym dążeniom do wolności i samostanowienia swojego narodu. Polska porzucona przez swoich "przyjaciół" samodzielnie i heroicznie dążyła do odzyskania Niepodległości.
  Młodzi ludzie wychowani w duchu patriotycznym odrzucając bezpieczne i spokojne życie nie godzili się z tyranią i okrucieństwem nowego porządku w kraju.



  Wykrwawieni walką z okupantami podczas II Wojny Światowej na nowo stanęli do walki ! !! Ścigani po lasach jak wilki na które trwa ogromna obława podgryzali ustrój z którym wygrać  nie dano im szansy. Zamykani w więzieniach, katowani i mordowani w hańbiących procesach, nazywani bandytami i szpiegami ginęli w ciemnych kazamatach więzień UB.
  Tych bohaterów pozbawiono niemalże przez 50 lat prawa do bohaterstwa i chwały jaką okryci być powinni. W tradycji rodzinnego ogniska,  ci którzy znali prawdę mogli przekazywać swoim najbliższym treść tamtego czasu i czcić ich bohaterstwo. Dzięki postawie takich ludzi i ich niezłomnego ducha mogliśmy na nowo odnaleźć zagubione karty naszej historii. Rząd, który przez dekady nie pozwalał czcić swoich bohaterów odarł naród z tradycji i honoru. Dziś na nowo rodzą się różnego typu inicjatywy, które nie pozwolą tym ludziom zapomnieć o ich zdradzie ! !!


  Tysiące młodych ludzi odrzuciło spokojne życie i chęć budowania tzw. nowej lepszej ojczyzny dla honoru pamięci i szacunku tych którzy formowali ich ducha.
  Jako młody człowiek, pamiętam jak dziś, gdy biegając po podwórku za wiatrem dostrzegałem postać mojego pradziadka idącego ku mnie z uśmiechem aby się przywitać, a ja podawałem mu rękę z niesmakiem bo palce jego dłoni były zdeformowane i pozbawione paznokci. Dopiero później gdy bylem starszym dzieckiem opowiadano mi o wielkich stalowych drzwiach w które wkładano te dłonie i igłach które wbijano pod te paznokcie których ja już nie pamiętam.


  Dziś gdy wiem to wszystko całowałbym każde miejsce jego kaźni, gdyż tak jak tysięcy jemu podobnych, jedyną jego winą było ponad wszystko bohaterstwo. Pradziadek nie doczekał wolnej Polski i szacunku w który okryty powinien chodzić. Lecz zostaliśmy my ci którzy nie pamiętają ale rozumieją, nie zaznali ran, ale krwawią ich serca, nie chcą zemsty, a sprawiedliwości i szacunku dla zapomnianego pokolenia. Pokolenie dla którego przysięga i oddanie wartościom jak i prawdzie, było i jest nadal zaszczytem.



  Ktoś napisał iż oni tylko w wolnej Polsce widzieli nasza przyszłość.........a ja? A ty?. Mając takie wzorce dumy narodowej i patriotyzmu naszym obowiązkiem jest przekazać to dalej nowym pokoleniom aby Polak nie czuł się gorszy tylko dumny, bo jeśli nie dla ciebie nie dla mnie to dla kogo to robili???????????
  PO PROSTU CZASEM SIĘ NAD NIMI, JEŚLI MOŻESZ, ZATRZYMAJ ; dzięki temu może już nigdy nie zmusi cie nikt, abyś się COFAŁ, może wtedy odnajdziesz dumę i silę swego narodu



CZEŚĆ ICH PAMIĘCI.

dziękuje będę tą czapkę nosił z dumą"
  

Źródła cytatów:
www.wikipedia.pl


wtorek, 1 lipca 2014

Żołnierze Wyklęci - pierwsze kroki


   Przygotowania do pierwszej próbki trwały kilka  miesięcy. Nie wyobrażałam sobie możliwości umieszczenia wzoru na czapce w sposób po pierwsze wystarczająco widoczny, a po drugie odpowiednio bogaty w szczegóły. Kiedy jednak wzór nabrał wymiarów mnie zadawalających i dawał pewność, że  będzie należycie wyeksponowany zabrałam się do dziergania. 
 Po ukończeniu pierwszej próbki i wytknięciu błędów, a także naniesienia roboczej korekty na pierwowzór, sił pozbawiła mnie zmiana projektu.
  Druga próbka, która wyszła zbyt szeroka i wymaga odjęcia około dziesięciu oczek i pięciu rzędów, zdecydowanie bardziej pasuje do moich drutów. Jest bogata w swoim minimalizmie. 
  Z tyłu czapki będzie umieszczony napis, który wymaga istotnej korekty.


PRÓBKA NUMER 1


PRÓBKA NUMER 2



PRÓBKA NUMER 1
widoczne próby udoskonalenia wzoru


PRÓBKA NUMER 2 


PRÓBKA NUMER 2


PRÓBKA NUMER 3


PRÓBKA NUMER 2


niedziela, 29 czerwca 2014

Próbka moich możliwości czyli moje potknięcia przy FC Barcelona


 Zaczęło się od telefonu, który zasugerował ze logo FC Barcelony jest delikatnie trudniejsze do wydziergania niż logo Legi. Słowo delikatnie na pewno nie zostało użyte w odpowiednim kontekście. Przezornie nic nie obiecałam, a jedynie zaznaczyłam ze wszelkie decyzje podejmę po wykonaniu próbki. 

PRÓBKA NUMER 1


  Kiedy zobaczyłam logo miałam na wstępie dac sobie spokój i odpoczac od wszelkich sportowych inspiracji,  ponieważ w sferze drutowej zapanowała jednak uspokajająca cisza, mimo ze w zeszycie mam stos zapisanych, nie zrealizowanych i proszących się o wykonanie robótek, stwierdziłam, ze spróbować zawsze mogę. 

PRÓBKA NUMER 1


 Rozpoczęłam poszukiwania w internecie, za tak zwanym gotowcem, co w konsekwencji zaowocowało poznaniem słów haft krzyżykowy w języku angielskim, niemieckim i hiszpańskim. Wszystko byłoby idealnie, wręcz bajkowo, gdyby nie fakt, ze wszelkie znajdywane przeze mnie wzory haftu logo były bardzo obszerne i nadawały się na wykończenie poduszki lub kocyka, ale na pewno nie szalika.  


PRÓBKA NUMER 2



 Po wielu trudach zabrałam się do pracy, wybierając odpowiedni rozmiar. Kiedy rozbiłam logo na drobne elementy przekonałam się ze największą trudnoscią będzie wykonanie tarczy i przekształcenie wzoru zmienionego w programie do haftu krzyżykowego w ten sposób, aby na drutach wyglądał on estetycznie, czyli skupiłam się na wydłużeniu wzoru.

PRÓBKA NUMER 2


  Tym sposobem powstała pierwsza próbka w której piłka wyladowała za nisko, napis burzył harmonie umysłu, a mozolne próby obszycie pasków i krzyża czarną nitką zakończyły się porażką.

PRÓBKA NUMER 2


  Zdegustowana logiem, które na zdjęciach wygladało jeszcze gorzej niż w rzeczywistości, postanowiłam zrobić drugą próbkę w większej rozdzielczosci. I tak powstał numer dwa do którego mam kilka zastrzeżeń.

PRÓBKA NUMER 2



 Jesli projekt bedzie realizowany muszę zmniejszyc liczbę rzedow w paskach, zastanawiam się nad poprawnością wykonania krzyża. W miarę mozliwości jestem zadowolona z kształtu tarczy. Napis uznałam za odpowiedni, duży i rzucający się w oczy, ale po krytyce trzech niepozornych liter, został zmieniony. Teraz daje sobie odpoczynek od wszelkich klubów sportowych i czekam na dalsze decyzje.


niedziela, 22 czerwca 2014

Szalik z imionami (Legia Warszawa)



  Wzory wrabiane od zawsze stanowiły dla mnie swojego rodzaju tajemnicę.  Za każdym razem gdy po nie sięgam, łudzę się, że nitki będą przeplatać się idealnie, a wzór nie będzie ulegał nieestetycznym marszczeniom. 
  I tak też za każdym razem napotykam schody i dostrzegam niedoskonałości.  Raz chce rzucić robótkę, raz uratować, prowadząc w stronę ideału. Szukam drogi na skróty, co dla mnie oznacza uniknięcie wciągania nitek.  Ale droga na skróty wydłuża się niemiłosiernie a zaliczając małą porażkę powracam na właściwą ścieżkę. 
 Szalik powstawał w tempie iście ekspresowym, nie licząc czasu poświęconego na powciąganie wszystkich nitek. Zajęło mi to w rzeczywistości kilka godzin, tym bardziej, że szalik wykonywałam nitka podwójną, a każda nitkę wciągałam osobno. 
  Jako osoba, która zostawia wciąganie nitek na sam koniec pracy, postanowiłam się w tym przypadku zdyscyplinować i robić to systematycznie, co przyznam było trafnym ruchem.
  

Dane techniczne:
druty: 4,5 mm
nitka: podwójna
ilość zużytej włóczki: 260 g









środa, 18 czerwca 2014

Imienny szalik Legia Warszawa


  
  Zastanawiałam się jak ugryśc  pomysł, który na finale miał zmieścić dwa imiona. Na wstępie postawiłam sobie pytanie czy szalik powinnam robic standardowo od krótszego brzegu, czy pokusić się na kilka setek oczek na drutach i przerabiac szalik od dłuższego brzegu. 
   Ponieważ duża liczba oczek na drutach zawsze mnie zniechęca pragnęłam aby mój pierwszy pomysł okazał się owocny. W tym celu zrobiłam próbkę białej litery G na czerwonym tle i zdecydowałam że wygląda ona "przyzwoicie". Tym sposobem zabrałam się za dzierganie szalika od krótszego brzegu.
  Na jednej ze stron szalika będzie umieszczony napis GOSIA (logo Legii Warszawy) MICHAŁ, a na drugiej (logo Legii Warszawy) DATA ŚLUBU (logo Legii Warszawy). 










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogging tips