Przejdź do głównej zawartości

BOŻE NARODZENIE



    Kilka lat temu przeprowadziłam, z bliskimi z mojej rodziny, wywiad na temat świąt Bożego Narodzenia. Niedawno robiąc porządki odnalazłam moje zapiski i przekonałam się, że treści w nich zawarte  nadal są aktualne. Jednocześnie zatęskniłam za dawną atmosferą Świąt. Poniżej zamieszczam wywiad oraz zdjęcia Aniołków wykonanych na drutach.

  Co roku o tej samej porze, powraca do Nas nigdy nie słabnąca magia świąt Bożego Narodzenia oraz poprzedzającego je wieczoru wigilijnego. 

   " Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny, przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie, ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny, najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie". Tak pisze Wacław Rolicz - Lieder. O tym jak wyglądały święta dawniej, a jak obchodzi się je teraz rozmawiałam z babcią i mamą.

Jak pamiętacie święta z dzieciństwa, czy w znacznym stopniu różnią się od dzisiejszych? 

Babcia: Z pewnością. Teraz nie przywiązuje się tak dużej wagi do tradycji i obyczajów. Ważne są prezenty pod choinką, dobry film w telewizji, a nie przeżywanie świąt w gronie rodziny. Pamiętam moje dzieciństwo, wiem że wtedy naprawdę przeżywałam święta. Było w nich coś takiego, co pozostawało we mnie na zawsze.

Mama: Każdego roku na nowo powtarzamy cały rytuał - ubieramy drzewko, ozdabiamy okna, drzwi. Dopiero wtedy możemy w pełni poczuć atmosferę świąt, cofnąć się myślami do tych  sprzed lat, poczuć zapach wypieków z dzieciństwa przygotowanych z taką miłością przez babcię. Obecnie wszędzie na święta - praktycznie od ostatnich dni listopada panuje świąteczna gorączka, co więcej często objawiająca się czystym szałem zakupów. Nie ma to nic wspólnego z moim wyobrażeniem pełnej nadzei atmosfery przedświątecznej.


Co możecie powiedzieć o tradycji. Czy mimo tego, że jest przekazywana w określonej formie, kolejnym pokoleniom ulega zmianie? 

Babcia: Tradycja wprawdzie jest przekazywana, ale w ciągu tylu wieków, lat uległa zmianie. Wpływ na to miała również zmiana standardu życia. Gdy ja byłam młoda z lasu przywoziło się ogromny świerk, którego czubek był przyozdabiany wielką gwiazdą, klejoną pracowicie przez dzieci z kolorowych papierów. Nie znano jeszcze szklanych, kolorowych bombek, srebrnych łańcuchów i elektrycznych świeczek.


Mama: Każdy marzy o jak najpiękniejszym drzewku, wystawnych przyjęciach.  W tym zabieganiu ludzie zapominają o prawdziwej tradycji świąt. Wiele obyczajów już zanikło, a w rzadko którym domu całe rodziny oddają się ubieraniu drzewka świątecznego.


Obecnie na rynku, dostępne są wszelkiego rodzaju ozdoby choinkowe, którymi przybieramy drzewka w naszych domach, ale przecież dawniej wyglądało to inaczej. 


Babcia: Choinki były przybierane własnoręcznie wykonanymi ozdobami, które robiło się całymi wieczorami w gronie rodziny na długo przed świętami. Znajdowały się wśród nich pajacyki zrobione z wydmuszek, czyli wydmuchanych jajek, orzechy włoskie, łańcuchy z papierów długie na kilka metrów. Nikt wtedy nie słyszał o sztucznych choinkach.


Mama: Pamietam jak jeszcze moja babcia opowiadała, że nie przypadkowo dom przystrajały: jodła, świerk, albo sosna, ponieważ według wierzeń właśnie te drzewa zawierały życiodają moc. Duże znaczenie miały też rzeczy, które przyozdabiały je: jabłka zabezpieczały przed chorobami, orzechy sprowadzały miłość, natomist jajka symbolizowały odradzające się życie.


Wieczór wigilijny jest okazją do przeżycia pięknych chwil z naszymi bliskimi. Jak przygotowywano się do tego wyjątkowego wieczoru?

 Mama: Zaczynało się pranie w kotle, aż para osiadała na oknach. Buntowałyśmy się z siostrami przeciw tym szaleńczym porządkom. Kochałyśmy jednak tą przedświąteczną atmosferę, zapach drożdżowego ciasta i makowców. Wigilię spędzaliśmy u dziadków. Pod sufitem wieszano jemiołę, miała ona przynieść szczęście. W rogu pokoju stała ogromna, sięgająca sufitu jodła.


Babcia: Stół przykrywano białym obrusem, pod którym znajdowało się siano. W kącie stał duży snop zboża - aby w przyszłym roku siano i zboże obficie rodziło. Przy stole było jedno miejsce wolne dla niespodziewanego gościa, którego w dzień wigilii należało przyjąć jak członka rodziny.


Choinka już ubrana. Zabłysła pierwsza gwiazdka. Pora na wigilię. Czy jest jakieś danie, które najchętniej jest widziane na wigilijnym stole? 


Babcia: Ja osobiście nie wyobrażam sobie wigilii bez kutii. Pamiętam zwyczaj, który praktykował mój dziadek. Nabierał na łyżkę kutię i podrzucał pod sufit. Jeśli się przylepiła to oznaczało urodzaj na pszenicę, jeśli odpadła należało siać więcej jęczmienia i żyta.


Jaką można odczuć atmosferę w ten niepowtarzalny wieczór?


Babcia: Uroczysta, serdeczna, emanująca życzliwością. Jest taka jak my, bo przecież my ją tworzymy. Wszystkiego dopełniają kolędy: "Wśród nocnej ciszy", "Bóg się rodzi".


Mama: Życie jest gromadzeniem w pamięci dobrych i szczęśliwych chwil, które spędzamy z bliskimi. Ze świętami kojarzy się podniosły nastrój. Jak spędzimy dzień wigilii tak spędzimy cały rok.


Opłatek, którym łamiemy się w wieczór wigilijny to symbol Chrystusa, który narodził się w betlejemskiej stajence. Czy to prawda, że zwierzęta też otrzymywały opłatek? 


Babcia: Tak. Pieczono opłatki białe dla ludzi i kolorowe dla zwierząt. Zgodnie bowiem z obyczajem należało podzielić się opłatkiem z bydłem, aby je pobłogosławić.


Wiemy, że stary zwyczaj kolędowania zanika. Ludzie zamykają drzwi przed młodymi ludźmi, których wizyta dawniej zwiastowała szczęśliwy rok. Jak dawniej przyjmowano kolędników?

 Mama: Za oknami panowała sroga zima, wszystkie dzieci miały buzie przyklejone do szyb w oczekiwaniu na kolędników, z którymi kroczył korowód jasełkowych postaci: król Herod, diabeł, anioł, śmierć z kosą. Przedstawienia zawierały nie tylko scenki religijne, ale i rodzajowe. Podczas świąt, od dziecka chodziliśmy kolędować. Panował przesąd, że jeśli po kolędzie przyjdzie stara kobieta, to nie będzie szczęścia w Nowym Roku.


Babcia: W bardzo odległych czasach grupy te chodziły z żywymi zwierzętami, potem z maszkarami zwierzęcymi. Prym wiódł Turoń, dziwny zwierz z wielką paszczą. Straszył on gości, gonił dziewczyny. Kolędników należało ugościć i szczodrze obdarować, aby wychwalali hojność gospodarzy. 

Może znane są Wam obyczaje o których się już nawet nie wspomina?

Babcia: Wiem od mojego dziadka, że istniał zwyczaj opasywania stołu kolorowym łańcuchem, po to by "chleb się go trzymał". Z czasem łańcuchy przeszły na choinkę tracąc swą magiczną moc. Pamietam jak w dzień wigilii, rano domy odwiedzali mężczyźni co miało przynieść szczęście.

Większość tradycji związanych jest z Wigilią Bożego Narodzenia, a co z innymi dniami świąt?

Mama:  Dni te były wypełnione odwiedzinami rodziny, był to okres miłych wspomnień. Czas ten był okazją do spotkań również z rodziną z zagranicy, która wierzyła, że tylko w Polsce mogą spotkać prawdziwą atmosferę świąt. Później następował Nowy Rok.

Babcia: W Nowym Roku odwiedzało się sąsiadów z życzeniami. Mocno ubolewam, że niektórzy młodzi ludzie przypominają sobie o swoich korzeniach tylko przy okazji świąt. Dawniej od najmłodszych lat opowiadano dzieciom o pradziadkach, stryjach. Teraz bywa, że dzieci nie znają nawet imion dziadków. Wmówiono Nam, że wszystko, co było, jest niewiele warte. A przecież przeszłość pomaga lepiej odnaleść się w teraźniejszości. 


Komentarze

  1. Z ogromną przyjemnością przeczytałam ten wywiad. Mimo, że upłynęło już kilka lat, dopiero dziś na niego trafiłam. Szkoda, że komercjalizacja i szał zakupów dominują. Dziś kilka reklam z choinkami i prezentami wzbudziło moją irytację. Tego nie da się oglądać! Miesiąc za wcześnie! Gdy byłam dzieckiem słyszało się od osób, które wyjeżdżały na zachód,że tam już w listopadzie choinki i to wszystko, co teraz dzieje się u nas i śmialiśmy się z tego...
    Dobrze więc zapisywać domowe tradycje i wspomnienia, bo np. moim dorosłym dzieciom (choć jeszcze bardzo młodym) już wiele zwyczajów to właśnie tylko wspomnienia babć. Dobrze, że babcie jeszcze są z nami i jest kogo posłuchać. I jeszcze chcę dodać na koniec tego długiego komentarza, że zupełnie zatracił się chrześcijański, religijny wymiar świąt, który mnie udało się w dużej mierze zachować. Zaczynamy już niedługo, czasem adwentu, czyli oczekiwania.
    Pozdrawiam, Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuję za miłe słowa. Wywiad, mimo że jest sprzed kilku lat, nadal jest aktualny. Bardzo się cieszę, że odnalazłaś w nim coś dla siebie. Pozdrawiam Iwona

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak zrobić czapkę z nausznikami?

Zawsze zaczynam od zrobienia nauszników, które robię jednocześnie. Czapka powstała z pojedynczej nitki włóczki Puchatka (100% anilana, 100 g/147 m).

Wykonanie:
Na druty 4 mm nabieram po 5 oczek + 2 oczka brzegowe. Cały czas pracujemy oczkami prawymi (ścieg francuski).

rząd 1:1 o.b., 5 o.p. 1 o.b.
rząd 2:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 3 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 7 oczek + 2 oczka brzegowe)
rząd 4:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 5 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 9 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 6:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 7 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 11 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 8:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 9 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 13 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 9-17: 1 o.b., 13 o.p. 1 o.b.

rząd 18:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 11 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 15 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 20:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 1…

Jak zrobić rękawiczki z pięcioma palcami?

Oddając kiedyś płaszcz do szatni, zobaczyłam na dłoniach nieznajomej dziewczyny kremowe rękawiczki z motywem, którego nie potrafię teraz w całości odtworzyć. Pamietam jednak, że pani obsługująca mnie i nieznajomą również nie kryła zachwytu nad tym arcydziełem. Wtedy nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek będę potrafiła stworzyć coś podobnego.     Mijały miesiące, a rękawiczki na trwałe wbiły się w moją pamięć. Uznając jednak ich wykonanie za zbyt trudne, nawet nie podejmowałam próby nauki.     Aż nadszedł czas, gdy Zielona Dusza podsunęła mi książkę o robótkach z opisem pracy nad rękawiczkami. Wtedy stworzyłam plan. W czasie gdy ja przeszukiwałam stare zbiory włóczki, Pan X odwiedzał pasmanterie w celu zakupu odpowiednich drutów.  Zaopatrzona we wszystkie potrzebne sprzęty, a także obawę zasiadłam do pracy. I zakochałam się w tym dzierganiu...   Kremowe rękawiczki to już kolejna para, która wyszła spod mojej reki. Została stworzona na specjalne zamówienie mojej Rogatej Bratniej Duszy.

RĘK…

Jak zrobić czapkę z motywem warkocza - instrukcja.

CZAPKA Z MOTYWEM WARKOCZA


Materiały: - 100 gram, włóczka Kotek, 100 % akryl, 300 m / 100 g,  50 w kolorze khaki (zgniła zieleń) i  złotej (musztardowa) - druty 5,5 mm, - igła, - nożyczki,
Wykonanie: 1. Na druty nabieramy nitką podwójną 60 oczek + 2 oczka brzegowe i przerabiamy 8 rzędów ściągaczem pojedyńczym.

2. Zmieniamy włóczkę na musztardowąi przerabiamy dziewiąty rząd oczkami prawymi, wyrabiając z każdego oczka lewego dwa prawe. Tym sposobem liczba oczek zwiększa się do 90 (+2 oczka brzegowe). Zawsze stosuję ten zabieg, jeśli wprowadzam warkocze do wzoru, ponieważ moje włóczkowe warkocze zmniejszają obwód czapki. 

3. W 10 rzędzie przerabiam oczka następująco (lewa strona czapki): *12 oczek lewych, 6 oczek prawych*, ten schemat powtarzam do końca rzędu.  W mojej czapce zastosowałam warkocze na 12 oczek prawych, które będą biegły z prawej strony czapki, dlatego gdy jestem na lewej stronie czapki muszę te oczka przerobić jako lewe. W mojej czapce będzie 5 warkoczy.

4. W 11 rzędziekrzyżujem…