wtorek, 18 stycznia 2011

Szal kominowy

  O takim zimowym ocieplaczu rozmyślałam bardzo często. A kiedy złowiłam puchatą włóczkę, zaczełam realizować swój pomysł.
   Moje poszukiwania odpowiedniego materiału, rozpoczęłam od second handu. Szczerze napisze, że na początku nie spodobała mi się ta włoczka, a precyzując nie zachwyciła mnie jej struktura, natomiast kolor jak najbardziej mi odpowiadał. To jednak co mnie skusiło, to cena włóczki. Za pięć motków nowiutkiej włóczki (Tango, 100% polyester, 50g/120 m) zapłaciłam 8 zł. Nie mogłam przejść obojętnie obok takiej okazji.
   Komin został już przetestowany i jestem z niego naprawde zadowolona. Daje ciepło i żadna zawierucha już mnie nie przeraża.

   Szal powstał na drutach prostych (4,5). Nabrałam 80 oczek i przerobiłam je podwójnym ściągaczem, a po osiągnięciu długości 160 cm zszyłam wolne, krótsze końce.

   Szal można nosić na różne sposoby. Ja najbardziej lubie zawinąć go wokół szyji, ale kiedy mocno wieje służy mi  jako kaptur


4 komentarze:

  1. Ocieplacz rewelacyjny i cena za włóczkę również!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, polecam wszystkim poszukiwanie włóczek w atrakcyjnej cenie. Zdobywanie daje wiele satysfakcji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie Ci wyszedł. Włóczka śliczna. Second handy to ja kocham. Często można tam trafić na nowe włoczki za grosze

    OdpowiedzUsuń
  4. eve-jank, własnie jutro wędruję do second-handu :) może złowię jakąś okazję :)

    OdpowiedzUsuń