czwartek, 26 maja 2011

Paseczki na ubranku


Ten sweterek, rozpoczęłam bardzo dawno temu. Niestety zapał opadł i odłożyłam go na bardzo długo. Gnębiło mnie jednak, że coś zalega na dnie mojej duszy. Starałam się odpędzać wszelkie myśli o nim. Ale było to daremne. Sweterek wracał do mnie jak bumerang, przekładany z kata w kąt. Aż nadszedł czas, kiedy postanowiłam go dokończyć.





   Mimo że, nie zasiadłam do tej pracy z zapałem, szybko odkryłam, że sprawia mi to przyjemność. I oto on, fantazyjny, z włóczki której próżno teraz szukać w pasmanteriach :).

wtorek, 24 maja 2011

Dekoracje weselne - różyczki.

  Niedługo ważna uroczystość w mojej rodzinie, dlatego zaczęłam produkcję dekoracji. A oto jeden z moich pomysłów.






sobota, 21 maja 2011

Stało się znów tworzę rękawiczki

    Pamietacie czapkę z postu o zapasach na zimę? To już przeszłość - czapka została przeznaczona do sprucia. Naprawdę nie byłam z niej zadowolona. Dziekuję Wam za wszystkie cenne rady jak "ocalić" czapkę. Niestety wszystkie przeczytałam po jej  zniszczeniu :(. Ale jestem pewne, że stworzę jeszcze wiele za dużych czapek i wtedy skorzystam z wszystkich porad, bo naprawde sa świetne.

    Jestem tak wygłodniała blogowania, że dziś zamieszczam już trzeci post. Niech się świat wali, ja się nie ruszę. A tak na marginesie dziś o 18:00 nastapi podobno koniec świata. 
  Ale wracając do tematu. Stworzyłam rękawiczki. To chyba moje ulubione zajęcie z wszystkich robótek na drutach. Troche to śmieszne, że dziergam rekawiczki i jednocześnie plote wianki, bo taki upał. Po spruciu czapki, długo się zastanawiałam co zrobić, bo strasznie mnie korciło, że taka ładna włóczka leży bezczynnie. 
   Poczatkowo miały to być rekawiczki bez żadnych wzorów, ale kusiły mnie warkocze. I tym sposobem są moje nowe łapawice. Zostało mi jeszcze trochę włóczki więc może stworzę opaskę. Jeszcze zobaczę. A tymczasem życzę miłych wędrówek w ten piękny weekend :)

sobota, 14 maja 2011

Bamboszki dla niemowlaka

Witam wszystkich,
zapewniam, że jak tylko przetestuję druty od taty to zrobię ich recenzję. Dotarły już też do mnie druty 10 mm. W wolnej chwili postaram się sprawdzić co wyniknęło z eksperymentów z drutami mojego taty :).

 A w międzyczasie prezentuję bamboszki.








sobota, 7 maja 2011

Zapasy na zimę - czapka

  
   Wracam z prezentacją kolejnej czapki, którą wykonałam z okazyjnie zakupionej włóczki. Jak wiadomo do jesieni i zimy jeszcze bardzo daleko i to dobrze, bo kocham wiosnę, szczególnie teraz, gdy wszystko nabiera żywego, głebokiego koloru zieleni.  Nabieram chęci do działania. Niestety druty obrastają kurzem. Wiosna i lato kierują moją uwagę w inną stronę.

   Czapka została wykonana prostym wzorem. Niestety jest za duża. Biorą pod uwagę, że jeszcze mogłaby się rozciągnąć w trakcie użytkowania, przeznaczę ją prawdopodobnie do sprucia. 

   Włóczka jest bardzo gruba, a ponieważ w mojej kolekcji posiadam druty jedynie do rozmiaru 5,5 mm (moje ukochane bambusowe), będę musiała zaopatrzyć się w nowe zdecydowanie grubsze.

   Z ciekawostek napiszę, że mój osobisty tata, zaczął dla mnie produkować druty :):):). Przyznam szczerze, że to niesamowite. Mam już je od kilku tygodni, ale jeszcze nie zostały przetestowane. Jak tylko to zrobię to  napiszę, jak sie sprawują takie druty domowej roboty. Tato obiecał również, że stworzy dla mnie druty 10 mm :) zobaczymy co z tego wyjdzie. 
   Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego odpoczynku :)