środa, 30 listopada 2011

Włóczkożerna czapka

   

Czapka powstała na zamówienie Grotki. Do kompletu miały powstć jeszcze rękawiczki, ale czapka pochłonęła dwa motki włóczki (!!!), o czym Grotka jeszcze nie wie :)

Wytyczne Grotki:

* model czapki: worek,
* wymagany wzór: paski różowe i szare,
* kolor ściągacza: szary,
* dodatki: duży pompon,






sobota, 26 listopada 2011

Organizer na druty


   Gdy przybywa drutów w kolekcji i koszyk nie wystarcza jako miejsce ich przechowywania, trzeba stworzyć miejsce, gdzie druty będą zawsze uporządkowane i łatwo dostępne. Do tej pory moje druty stały w szklanych, wysokich flakonach, niestety po tym jak moja ręka przeżyła bliskie spotkanie z ostrym i grubym szkłem, potłuczonego pojemnika, zdecydowałam się na zmiany.
  W mojej kolekcji posiadam dwa organizery. W jednym przechowuję wszystkie druty, a w drugim druty, które aktualnie używam oraz długopisy, markery, nożyczki itp. Tym sposobem wszystko co jest mi potrzebne mam zawsze pod ręką.
  Czy u Was też spadł dzisiaj duży śnieg??? Pozdrawiam i życzę Wam udanego weekendu :)


WSZYSTKO CZEGO POTRZEBUJESZ TO:



ZABIERAMY SIĘ DO PRACY










środa, 23 listopada 2011

Szalik z kapturem - historia zmienionego projektu.

   
Spadł właśnie drugi śnieg, a ja zakończyłam zimową robótkę. Wzór znalazłam w wrześniowej Sandrze, ale pierwotny projekt został w wielu punktach zmieniony.  





PUNKT 1. 
  W oryginalnym projekcie miał powstać szal długości 161 cm, z którego oczek należało wyrobić kaptur. Prawda, że proste? Proste, pod warunkiem, że po pierwsze ma się wystarczającą ilość włóczki (a nie mam), a po drugie nie zdecyduję się odbiec od głównego projektu (niemożliwe).

  Ponieważ moja włóczka pochodziła z prucia i  była to włóczka dwukolorowa, powstała w domowym zaciszu z  fioletu i czerni, pojawiła się obawa - jak się potem okazało słuszna - że po zrobieniu tak długiego szala, na kaptur zostaną pojedyncze nitki. I tak dumając i rozmyślając, zdecydowałam, że zrobię najpierw kaptur, na którym najbardziej mi zależało, a z pozostałej włóczki stworzę szalik.  




PUNKT 2.

  Szal, zrobiłam szal, krótki, bo mierzył zaledwie 96 cm. Powstało pytanie, co z tym fantem zrobić? Oryginalny projekt był niemożliwy do zrealizowania, bo zabrakło 65 cm szalika. Stosując moją sprawdzoną metodę przespałam się z tym problemem. W trakcie nocy przyszło do mnie wiele barwnych, nie zawsze trafionych rozwiązań. Wychodząc więc  z założenia, że najprostszy sposób jest najlepszy wprowadziłam go w życie i przyszyłam szalik do kaptura.




PUNKT 3.
  Wprowadzając własne zmiany dorobiłam fioletowe plisy, robione podwójną nitką, na które zużyłam 100 g włóczki, dokupionej specjalnie w tym celu. Włóczka kosztowała 6 zł więc budżet nie został obciążony. Guziki pochodziły z moich zapasów.





   Jeśli chodzi o moją fascynację gazetami z włóczkowymi projektami  to nie kupuję wszystkich czasopism dostepnych na rynku. Najczęściej zaglądam na stronę www.bpv.pl i sprawdzam zapowiedzi nowych numerów, a nastepnie udaję się do saloników prasowych i sprawdzam czy dany numer jest warty kupienia.    Zauważyłam, że od jakiegoś czasu na stronie  www.bpv.pl znajduję się do pobrania wzór miesiąca, co mnie bardzo cieszy, bo darmowe wzory są zawsze poszukiwane.

Wyszperane w sieci - PIĘKNY MUSZTARDOWY KAPTUR

thewildtonk.wordpress.com/2010/03/04/book-review-boutique-knits-by-laura-irwin/


Plany włóczkowe:
- różowe nauszniki (jeszcze nie wiem jakim sposobem je stworzę, możliwe, że ktoś straci słuchawki),
- abażur na lampe (zabytek z lat 80. XX wieku, czyli ja też jestem zabytkiem),
- kosmetyczka (pytam: mam już trzy po co mi kolejna?; odpowiadam: z włóczki jeszcze nie mam),

  
DLA PAMIĘCI - Wzór pochodzi z "Sandra dzianiny" 9/2011


Kaptur:
numer drutów: 4,5 mm
liczba oczek: 72 o. (70 oczek +2 oczka brzegowe)
liczba powtórzeń motywu: 9
Szalik:
numer drutów: 4,5 mm
liczba oczek: 56 o. (54 oczka + 2 oczka brzegowe)
liczba powtórzeń motywu: 11
Plisa przy kapturze:
liczba oczek:  92 o.
liczba rzędów: 15
Długa plisa przy szaliku:
liczba oczek:   112  o.
liczba rzędów: 12
Dwie krótkie plisy przy szaliku:
liczba oczek:  22  o.
liczba rzędów: 12
Plisa na guziki:
liczba oczek:    52  o.
liczba rzędów: 10

czwartek, 10 listopada 2011

Długa historia krótkiego szalika

 
Zaczęło się to pewnego piątkowego popołudnia, gdy natłok pomysłów odwrócił moją uwagę od dotychczasowej robótki i skierował myśli do kremowego szalika. Jak człowiek opętany porzuciłam dotychczasową pracę i niczym w amoku podążyłam do "dębowej szafy". Kto w tym momencie przechodził obok mnie, kto zadawał jakieś pytania, nie jestem w stanie odpowiedzieć,  w tej jednej chwili byłam pochłonięta niecnym i odrobinę ryzykownym planem.  


 
Powstał prawdziwy galimatias. Zaczęłam skrupulatnie mierzyć szalik, dokonywać przymiarek, zapisywać pomysły w tempie błyskawicy. W tym całym zamieszaniu, nadszedł czas podjęcia decyzji czy warto? Nie myślałam zbyt długo, obawiałam się, że im więcej czasu upłynie tym więcej nadciągnie burzowych chmur wątpliwości. Wykrzyknęłam w myślach głośne TAK !?! i zabrałam się do pracy.

KAPTUR - złóż na pół i zszyj 




ETAP I - SZYBKIE CIĘCIE

   
 Nożyczki poszły w ruch.  "Rozdarty" na dwie części szalik miał się stać częścią nowego pomysłu. Tym razem dałam sobie czas i był to czas potrzebny, który uchronił mnie przed całkowitym spruciem jednej z części. 
  Noc uspokoiła myśli i podpowiedziała nowe rozwiązania. Najbardziej ucieszyło mnie, że warkoczowe wzory zostały ocalone, nie ma co ukrywać,  ich wykonanie zajęło mi trochę czasu i kosztowało dużo cierpliwości. Z drugiej strony czasem warto coś obrócić w popioły, aby stworzyć coś piękniejszego. A czy tym razem ryzyko się opłaciło?
  Dłuższa część szalika została przeznaczona na stworzenie kaptura, a druga, krótsza czekała na wykończenie jako szalik.
  

ETAP II - FUTERKO

 A jak to było z futerkiem? Przyznam, że aby ograniczyć ryzyko zniszczenia szalika w nieodwracalny sposób, wykonałam najpierw futerkową plisę na długości przeznaczonej na kaptur. Dopiero po wykonaniu plisy, podzieliłam szalik na dwie części, przecinając go kilka rzędów poniżej plisy.
  Początkowo plisa miała mieć kolor szalika, ale postanowiłam poszperać trochę po moich materiałach, aby stworzyć ciekawe, najlepiej kontrastowe wykończenie. Odnalazłam nawet bordowe futerko, które niestety  nie pasowało do całości. 
  Postanowiłam wykorzystać włóczkę, którą już dawno zakupiłam w sh i której nie cierpiałam skrycie. Nie czułam do niej sympatii, najchętniej bym się jej pozbyła. Ale po tym jak zaczęłam wykonywać plisę zakochałam się w niej miłością nie odwracalną.
  Nie przyszłoby mi do głowy, że tego rodzaju włóczka stworzy tak miłą i przytulną imitację futerka. Byłam zachwycona i zauroczona. Na całą plisę zużyłam jeden motek tej włóczki (ok 50 g), niestety nie wiem co zrobiłam z etykietką, szukam jej już kilka dni i mam nadzieje, że nareszcie się odnajdzie. 
  Zawsze omijałam  "futerkowe" włóczki szerokim łukiem, a teraz wiem, że będą je namiętnie kupować.
  Na plisę nabrałam 150 oczek i przerobiłam 18 rzędów.


ETAP III - PROSTA SPRAWA - SZNUREK

  Niestety nie u mnie :(. Byłam przekonana, że mam jeszcze zapas włóczki, z której robiłam szalik, ale przeglądając zapasy okazało się, że byłam w błędzie. Zmartwiłam się, bo nie chciałam, aby ten detal zepsuł mój misterny plan. Ale pomyślałam, że trudno, jak się to mówi "buta nie zjem". Uruchomiłam plan B, łącząc białą włóczkę z beżową. Zaczęłam robić sznureczek i nawet nie wygladał źle, kolor odbiegał wprawdzie od koloru szalika, ale zawsze mogło być gorzej, chociaż wolałabym żeby było lepiej. 
  Ponieważ praca nad sznureczkiem okazała się monotonna, postanowiłam zrobić krótki przerywnik i dokonać przeglądu moich włóczkowych zbiorów. I nie uwierzycie, nie upłynęło nawet 5 minut jak odnalazłam kremową włóczkę, z której robiłam szalik, ach te zawodne oczy. 
   Najśmieszniejszy był fakt, że prawie kończyłam beżowo-biały sznureczek. Zacisnęłam jednak zęby i zabrałam się za tworzenie sznureczka od początku, bo przecież marzyłam, aby miał taki sam kolor jak szalik :). 

ETAP IV - POMPONY

  Poszło łatwo, dwa na trzy pompony udały się znakomicie.




SZALIK

ETAP V - WYKOŃCZENIE SZALIKA

 Nareszcie bez problemów wykończyłam krótki szalik. Postanowiłam, że będzie on zapinany na kremowe guziki. Można go nosić osobno, albo razem z kapturem. Przy okazji nauczyłam się ładnie wyrabiać plisę i robić dziurki na guziki.



 

 Na tym zakończyła się metamorfoza szalika, dzięki której wiele się nauczyłam i zrozumiałam, że ryzyko się czasem opłaci.


wtorek, 8 listopada 2011

Siedem cudów DIY

 
  Przedstawiam Wam listę siedmiu prawdziwych skarbów, które można samodzielnie stworzyć, przy odrobinie wysiłku, dobrych chęci i fantazji.

1. Naszyjnik ze starych bluzek. Mimo że, ostatnio można spotkać tego typu naszyjniki na każdym kroku, to ten jest naprawdę wyjątkowy i oryginalny. Połączenie różnych materiałów i kolorów nadaje całości niepowtarzalny charakter.

www.homageblog.com/2010/03/18/diy-t-shirt-scarfnecklace/

2. Do czego można wykorzystać agrafki? W dość nietypowym wydaniu znajdziecie je w tym naszyjniku. Jak dla mnie to świetna propozycja. Naszyjnik wygląda nowocześnie i zadziornie, a w razie, gdy będzie nam potrzebna agrafka, zawsze będziemy ją mieć pod ręką ;). Na stronie znajdziecie instrukcję KROK PO KROKU.

www.monoxious.com/diy-fashion-tutorial-tom-binns-safety-pin-necklace/

3. Jak ocalić starą koszulę od wyrzucenia? Zrób z niej naszyjnik. Na stronie znajdziecie instrukcję KROK PO KROKU jak z kołnierzyka, mankietów i łańcuchów stworzyć nowe akcesoria.

www.monoxious.com/diy-post-collared-chain-necklace-diy-tutorials/

4. Powiało romantyzmem - połączenie kolorów nie pozwoli pozostać niezauważonym. Jeśli w swojej szafie znajdziesz zapomnianą apaszkę to możesz nadać jej nowe życie tworząc z niej rusztowanie dla korali. 
www.essentialdiy.tumblr.com/post/4415799596/love-maegan-maeg-it-yourself-wood-bead

www.craftstylish.com/item/51207/grape-toscha-necklace
5. Jeśli ktoś kocha modułowe bransoletki, tak jak ja ( kocham je chociaż żadnej nie posiadam ;) ) to ten naszyjnik również przypadnie mu do gustu. Zaletą tego typu biżuterii jest możliwość wymiany poszczególnych elementów. Tym sposobem możemy mieć niezliczoną liczbę ciekawych modyfikacji. 

pippinandpearl.com/2011/04/diy-round-up-anthropologie-inspired-necklaces/

6. Propozycja dla majsterkowiczów. Zajrzyj do garażu swojego mężczyzny, a znajdziesz tam wiele drobnych elementów, które pozwolą ci stworzyć coś nowego i zaskakującego jak ten naszyjnik zamieszczony na zdjęciu.

www.dynamix.pinger.pl/a/2011/3/22/

7. Morze elementów. Tytuł mówi sam za siebie. W tym naszyjniku jest wszystko. Przy takim detalu wystarczy założyć małą czarną i wejście godne królowej macie zapewnione. Na stronie znajdziecie instrukcję KROK PO KROKU.
www.lula.pl/lula/1,94041,7509402,DIY___naszyjnik_XXL.html

A Wam, który naszyjnik podoba się najbardziej?

czwartek, 3 listopada 2011

Torebka na złote, jesienne dni

  Powstała z włóczki, która kiedyś tworzyła sweterek pochodzący z Zakopanego ( z lat 80. ubiegłego wieku ;)). Jak już wspominałam, nie mam cierpliwości do prucia włóczki, rozplątywania guzków i likwidowania szwów, dlatego cieszy mnie, że znajduję osobę, która z chęcią i cierpliwością robi to za mnie. Z tej samej włóczki, która stanowi znaczącą część moich zapasów, stworzyłam torebkę, o której pisałam w lutym. 


  Ze  starej torebki, która należała do moich ulubionych, ale została nadszarpnięta przez ząb czasu, wykorzystałam rączki, podszewkę oraz zamki, z starego paska zrobiłam mocowanie dla rączek. Wykończenie torebki okazało się procesem dłuuugotrwałym i wymagającym cierpliwości oraz kilku podejść.
 


  Torebka została już przetestowana i mimo moich obaw nic z niej nie odpada ani nie wypada.