piątek, 2 listopada 2012

Jak zabrałam do domu Kotka zamiast Kocurka


  Od czego mam zacząć? Wybrałam się dziś do pasmanterii w celu poszukiwania bordowej włóczki, która w swoim składzie miała mieć wełnę. Efekt tej wycieczki był mizerny. Tylko w dwóch pasmanteriach były dostępne bordowe kolory, ale nie było odpowiedniej dla mnie ilości. Trochę mnie ten fakt zaniepokoił, jeszcze zimy nie ma, a w sklepach już brakuje kolorów. W dodatku dowiedziałam się, że dostawy są rzadko (nawet raz na miesiąc) wiec muszę przerzucić się na zakupy do Internetu. 


  W jednej z pasmanterii, razem z klientką wybierałam włóczkę na pelerynkę dla jej wnuczka. Nie chciałam być nachalna, ale Pani rozglądała się za pomocą i tym sposobem nawiązał się dialog o włóczkach. W tej tak radosnej atmosferze upływał mi czas, nawet nie zwróciłam uwagi, że mój autobus zaraz odjedzie. Pani chciała, żeby włóczka była miła w dotyku, jasna i radosna.  Razem z energiczną Panią, która kiedyś robiła na drutach i teraz chciała sobie przypomnieć techniki dziewiarskie, wybierałyśmy też odpowiednie druty. Dodam tylko, że Pani w ogóle nie wyglądała na babcie. Po tym jak uporałam się z wyborem drutów, chciałam dokupić włóczkę na rękawiczki do kompletu (ZAJRZYJ TUTAJ) .

  Zaznaczę tylko, że kiedyś zgubi mnie kupowanie włóczki na pamięć. To już trzeci raz, kiedy wybrałam się do sklepu, bez banderoli z danymi dotyczącymi włóczki i chciałam dokupić materiał kierując się zmysłem wzroku. Tym sposobem o mały włos nie kupiłabym włóczki Kocurek zamiast Kotek. Włóczka różni się zdecydowanie grubością. Kocurek to 520 m/100g, a Kotek 300 m/100 g. Uratowało mnie pytanie dotyczące grubości włóczki (już prawie płaciłam za Kocurka) i wtedy okazało się, że chciałam nabyć złą włóczkę. Kiedy Pani położyła obok siebie Kotka i Kocurka okazało się, że kolory delikatnie się różnią. Całe szczęście do domu zabrałam Kotka, a nie Kocurka.


Prace nad wieńcem trwają, po dołączeniu trzeciej nitki wzór prezentuje się lepiej :):):)



12 komentarzy:

  1. Dobrze że się połapałaś - ja już tez tak kupiłam bo Kotek czy zdrobniale Kocurek żadna różnica a jednak - pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety kupiłam kiedyś włóczkę, aby dokończyć sweterek. Wtedy okazało się, że jeden z rękawów jest jaśniejszy. Innym razem pomyliłam nazwę włóczki i zamiast kupić włóczkę z dodatkiem wełny kupiłam 100 % akryl.

      Usuń
  2. Ciekawy wianek robisz:)
    Też dziś miałam maraton po pasmanteriach i przybyło kilka motków w pudełku z włoczkami:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w moim koszyku przybył tylko jeden motek :)

      Usuń
  3. U mnie dostawy włóczek w pasmanterii też są rzadziej niż raz w miesiącu dlatego korzystam często z dobrodziejstw sh pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam włóczki w sh, ale bordowej włóczki tam nie znalazłam. W sh mozna spotkać nowe motki w konkurencyjnej cenie.

      Usuń
  4. Szydełko opanowałam ale druty oprócz oczek lewych i prawych to koszmarek :P

    OdpowiedzUsuń
  5. No to nieźle:))Bo sugerując się tytułem posta myślałam ,że chodzi o prawdziwe kociaki:)))))))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co to za wianek? Ty to masz pomysły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły słomiany wianek z odzysku :)

      Usuń
  7. Bardzo fajny pomysł z tym wiankiem. Zrobiłaś bazę sama czy kupiłaś gdzieś w sklepie florystycznym?
    Zazdroszczę możliwości buszowania po sh - w moich bardzo rzadko trafiają się włóczki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza pochodzi ze starego stroika. Ale można kupić na allegro wianki styropianowe. W moich sh z włóczką bywa różnie, ale czasem zdarzają się prawdziwe perełki.

      Usuń