Poduszka z szalika z kapturem

 

  Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu od stworzenia długiego szala (ZAPRASZAM TUTAJ), który po licznych przejściach zamienił się w szal z kapturem (ZAPRASZAM TUTAJ). Nadszedł jednak czas na nowe projekty i odświeżenie wnętrza. Dodatkowo potrzebowałam miejsca w moim przepełnionym pudełku na włóczkowe wyroby.  

 Plan był prosty... 

...i w pierwszym etapie zakładał odprucie szarych plis przy kapturze. Najbardziej mozolne okazało się pozbywanie futerka, ponieważ nie miałam pojęcia gdzie kończy, a gdzie zaczyna się splot. Po mozolnym pozbywaniu się niechcianych plis  nastąpiło zszycie kaptura na krótszym brzegu.
    Szalik zszyłam na jednym z dłuższych brzegów w ten sposób, aby guziki znalazły się na środku poduszki. Po tych wszystkich procesach pozostało zszyć szal i kaptur. A oto efekty. 



Sweterek z koralikami i spódniczka z warkoczami dla lalki

   

Drugi zestaw ubranek dla lalki ozdobiłam wrabianymi brązowymi koralikami. W pierwszej kolejności zrobiłam spódniczkę ozdobioną warkoczami i wzorem perłowym. Nabrałam 100 oczek (+ 2 oczka brzegowe), a po osiągnięciu wymarzonej długości zredukowałam oczka o połowę. W pasie wprowadziłam wzór ściągaczowy, aby spódniczka dobrze się dopasowywała. Na samym końcu zrobiłam delikatny kremowy dół. 
  W przypadku sweterka rozpoczęłam od zrobienia warkocza wokół ramion. Następnie zrobiłam przód i tył w które wrabiałam koraliki. Podobnie postąpiłam z rękawkami.  Ostatnimi etapami było zrobienie dekoracyjnych plis. Pierwszy zestaw możecie oglądać TUTAJTUTAJ













Wzory norweskie dla lalki

  Stworzyłam trzycześciowy komplet dla lalki składający się z sukienki, sweterka i czapeczki. Sukienka na ramiączkach, świetnie komponująca się z białym ubrankiem (ZAPRASZAM TUTAJ), to połączenie kolorów bordowego i białego, które tworzą norweskie wzory.
 Sweterek na ramionach ozdobiłam warkoczami, a biała czapka ozdobiona jedynie wąskim bordowym  paskiem jest wykonana wzorem patentowym. Cały komplet powstał na drutach 4 mm.








Nowa szata lalki

  Ubranko dla lalki, które będzie bazą dla pozostałej garderoby,  powstało w całości na drutach 2,5 mm. Pracę rozpoczęłam od nogawek (na każdą nabrałam 40 oczek) i wykorzystania ściegu ściągaczowego. Pozostałą cześć zrobiłam wzorem perłowym również na drutach 2,5 mm. W odpowiednim momencie (przynajmniej mam taka nadzieję) powstał  podkrój na szyję i otwory na rękawy. Z brzegów tych otworów wyrobiłam oczka na rękawy, a z brzegu dekoltu nabrałam oczka na ściągaczową plisę. Cała kreacja pochłonęła jedynie 40 gram włóczki MIMOZA  100g/330 m, 100 % akryl.
  






Czapka z wzorami norweskimi w kolorach musztardy i zieleni



  Wszystkie czapki, które zeszły z moich drutów, a przynajmniej te o których pamiętam, są robione nitką podwójną. Mam wrażenie, że na porę zimową takie są najbardziej odpowiednie. Ale przyznam, że w przypadku czapek z wzorami norweskimi, można się pokusić o zrobienie ich nitką pojedynczą, ponieważ przeplatanie nitek na lewej stronie już daje nam dodatkową warstwę izolacyjną. Mimo wszystko moja czapka z wzorami norweskimi została zrobiona nitką podwójną. Nie ukrywam, że w przypadku nitki podwójnej trzeba nabrać mniej oczek i przerobić mniej rzędów, żeby zobaczyć efekt, niż w przypadku nitki pojedynczej, co jest świetnym pomysłem dla osób niecierpliwych.


  Kiedy robię czapkę o bardziej skomplikowanym wzorze, jak ta, to zaraz po zrobieniu ściągacza (na ten nabrałam 60 oczek), zwiększam liczbę oczek (w tym przypadku dodałam 30 oczek). Dzięki temu zabiegowi, mimo że mam tendencje do ścisłego przerabiania oczek,  czapka nie jest za mała. Kolejną metodą na zrobienie dobrej czapki, jest robienie jej na drutach z żyłką, dzięki temu można czapkę cały czas mierzyć i korygować ewentualne błędy. Kiedy robiłam czapki na drutach prostych wiecznie były za duże, lub co gorsze za małe i za głębokie. 


Materiały:
- 36 g włóczki Kotek w kolorze khaki, 100% akryl, 300 m/ 100 g,
- 46 g włóczki Kotek w kolorze złotym,  100% akryl, 300 m/ 100 g,
- druty z żyłką 5 mm,



Dwie czapki dwie historie

 


  Mimo, że staram się czasem stworzyć rzeczy identyczne, produkcja masowa nie leży w mojej naturze. Do każdej robótki staram się wprowadzić coś nowego, delikatnie zminić wzór lub przesunąć rząd. Tym sposobem stworzyłam, drugą bardzo podobną czapke do tej. Wszelkie podobieństwa i różnice zamieściłam w tabeli. Obecna wersja to czapka w której warkocze rozdzielone są ściegiem francuskim.









Przyszywanie plisy czyli finał



W TRAKCIE PRACY - PRZYSZYWANIE PLISY


   Wracając do kocyka zabrałam się za zszywanie plis, co trwało baaaaaaaaaaardzo długo. Aby praca poszła sprawnie całą konstrukcję przymocowałam szpilkami. Niestety krótkie szpilki chowały się, dlatego muszę sprawdzić przy pomocy magnesu, czy wszystkie zostały wyciągnięte. Idealne były długie szpilki z dużymi główkami.



  Pragnę zaznaczyć, że kocyk powstał na podstawie przepisu z "Diana. Bobas. Poncho, czapki, swetry. Moda dla malucha!" nr 4/2006.



Pozostałe wpisy:
Kocyk




Chowanie wolnych końców włóczki w robótce...



...czyli coś co potrafi spędzić sen z powiek. Jest to czynność nudna i czasochłonna, ale jeśli ją  urozmaicimy, to może być prawdziwą przygodą. Niestety nie da się ominąć tego etapu, jeśli chcemy uzyskać estetyczną robótkę.



  Najlepszy sposób to wciąganie nitek na bieżąco, co niestety udało mi się zastosować tylko w jednej robótce. Przyznam, że byłam zaskoczona, kiedy kończyłam pracę, a do wciągnięcia pozostały mi tylko dwie nitki. Zazwyczaj moje dziergadła mają jednak mnóstwo wystających nitek, bardziej przypominając początek prac niż finał  i tylko ja potrafię przez ten gąszcz dojrzeć urok robótki.



  Zazwyczaj nie śpieszę  się z mozolnym ukrywaniem wolnych końców, które traktuje jako przerywnik w nowej robótce. Skupiam się na nowej pracy, która najlepiej gdyby miała skomplikowane warkocze, a po przerobieniu kilku rzędów nowej robótki  chowam dwie nitki w skończonej pracy.



  Początkowo wolne końce wiązałam na supełek na lewej stronie robótki i przycinałam na długość około 1 cm. Zdarzało mi się też całkowicie przycinać wolne końce do poziomu supełka licząc skrycie, że węzełek się nie rozwiąże. Z czasem zaczęłam zagłębiać się w tajniki ukrywania nitek. Przyglądająca się lewym stronom moich robótek, zrozumiałam, że supełki to nie jest rozwiązanie.

  Kiedy dołączamy włóczkę z nowego kłębka, najlepiej jest to zrobić na brzegu tkaniny. Niestety ja nie zastosowałam się do tej zasady tworząc kocyk. Tym samym skomplikowałam sobie pracę i  muszę dużo kombinować, żeby ukryć nitki w ten sposób by lewa i prawa strona kocyka wyglądały jednolicie.
  
 Zła wiadomość jest taka, że zabraknie mi włóczki na wszystkie plisy. Moje niewyczerpalne źródło kurczy się. Teraz mam ciężki orzech do zgryzienia i mogę tylko powiedzieć "aj Kokotku".  Plan na jutro zakłada znalezienie włóczki w bardzo podobnym kolorze. Wiadomo, że niby to biel, ale ja już raz kupiłam omyłkowo "Super Biel - Kokotek" i zwykła biel wyglądała przy niej jak brudna. Tym razem wezme ze sobą pojedyńczą nitkę.