Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2013

Szalik wzorem patentowym

W przypadku szalika miałam do dyspozycji dwa rodzaje włóczki, które musiałam połączyć, aby materiału wystarczyło na wydzierganie całości.    Od połączenia różnokolorowych nitek rozpoczęły się moje kłopoty. Zamierzałam stworzyć piękny, choć ponury kolorystycznie szal,  rozbudzony przez warkocze plecione na brzegu i biegnące przez środek. 

   Rozpoczął się etap projektowania, a następnie realizacji, a pomiędzy nimi czas zawieszony na granicy który przypomina różową watę cukrową na którą zawsze ma się ogromną ochotę, która smakuje dzieciństwem, ale wprawia w stan irytacji, gdy wszystko zaczyna się od niej lepić. Wtedy już nawet jej różowy kolor, nie jest w stanie osłodzić goryczy zdenerwowania. I tak tez było z moim dzierganiem.   Gdy moje wielopasmowe warkocze zaczęłam "zaplatać na drutach", okazało się, że z powodu połączenia wielobarwnych nitek, nie są one praktycznie widoczne. Udając, że tego nie dostrzegam, dziergałam dzielnie mimo, że słyszałam jak moje druty stawiają …

Warkocz na warkoczu czyli czarna czapka

Jak już niejednokrotnie pisałam uwielbiam warkocze i jeśli tylko jest to możliwe "wplatam" je do każdej robótki. Zdarza mi się odczuwać nieodparta pokusę wprowadzania warkoczy, gdy wykorzystuję włóczki melanżowe, ale wtedy są one praktycznie niewidoczne i zazwyczaj  moje fantazje kończą się pruciem.    Czarna czapka powstała w bardzo podobny sposób jak prezentowana  TUTAJ z kilkoma różnicami, które opiszę poniżej.


I RODZAJ DRUTÓW 
I SPOSÓB PRZERABIANIA OCZEK

  Przy obu czapkach wykorzystywałam zarówno druty z żyłką jak i druty proste 4,5 mm. Jednak przy czarnej czapce nie wykonywałam oczek w okrążeniach, a z tyłu zastosowałam szew. Dlaczego? Na to pytanie nie ma jednej, prostej odpowiedzi.   Kiedy wykonuję nowy model czapki wykonuję je bezszwowo, ponieważ łatwiej jest mi kontrolować rozmiar.  Drugą metodę, kiedy wolę wykonać szew z tyłu, stosuję, gdy wykonuję czapkę kolejny raz z tej samej włóczki. Przyznam jednak, że jest to czasem zgubne, ponieważ zauważyłam, że z czasem…

Powitanie niebieskich plis

Na wstępie zaznaczę, że przy całym komplecie, który jest produktem masowym (a przynajmniej tak mi się wydaję) zrobiłam jedynie plisy. A od czego się zaczęło ?   Biały komplet posiadał delikatnie różowe akcenty, a moim zadaniem było przerobienie go w taki sposób, aby  kolor przeznaczony dla dziewczynki, możliwie w największym stopniu zminimalizować lub całkowicie wyeliminować.   Pracę rozpoczęłam od sweterka, zakładając, że będzie to element najtrudniejszy i najbardziej czasochłonny.  Jak się okazało nie myliłam się i już na wstępie przy rękawach zrobiłam za szerokie ściągacze. Ponieważ mój blog powinien zmienić nazwę na "Z pruciem przez życie" i tym razem zdecydowałam się na zlikwidowanie nieudanej robótki.

  Po pierwszej nie udanej próbie, w drugiej nabrałam już odpowiednią liczbę oczek, i przerabiając w okrążeniach oczka przekręcane prawe i lewe stworzyłam mankiety, które złożyłam na pół i przyszyłam po wewnętrznej stronie sweterka, tak aby swym szwem, nie raziły oczu osób…

Komplety dla bliźniaczek

Projekt, który wymagał wiele prucia, chwil zwątpienia i który tak naprawdę sprawił wiele satysfakcji. Mimo wszystko już za nim tęsknię i z chęcią wydziergałabym kolejny, który nie byłby już obarczony tyloma błędami. Skrupulatnie wszystko zapisałam, aby ominąć etap prucia. Projekt powstał mimo głosów typu:" Już lepiej kup gotowe sukienki :)", które tak naprawdę jeszcze mocniej mnie zmotywowały.
Poszczególne etapy tworzenia:
Dwie sukienki - rozdział I
Dwie sukienki rozdział II czyli ach te rękawki
Skomplikowany w swej prostocie bucik
Opaski z kwiatkiem








Opaski z kwiatkiem

Kiedy zakończyłam już prace nad sukienkami i bucikami, nadszedł czas opasek. Z założenia miały posiadać mały kwiatek jako ozdobę. Ale jak wiadomo najpiękniejsze kwiaty powstają na szydełku, do której to techniki nie mam serca i chociaż bardzo bym chciała serca mieć nie będę. Wychodząc z założenia, że jedynie druty są dla mnie łaskawe, postanowiłam, że opaski ozdobie kokardkami identycznymi jak te, które przyszywałam do sukienek. Sunąc na białym obłoku zadowolenia po różowym niebie, zabrałam się za dzierganie opasek prostym ściegiem francuskim. Praca poszła sprawnie, a u jej końca, zdecydowałam, że jednak pokuszę się o wykonanie kwiatków. Tylko jak??? 


  Przypomniałam sobie, że kilka late temu robiłam na drutach listki, zaczęłam się zastanawiać czy robiąc kilka listków w kolorze różowym i łącząc je w okrąg, uzyskam zadowalający efekt. Tym sposobem zaprzęgłam do pracy druty 2 mm, na których zaczęły powstawać oczka ściegu francuskiego. W tym projekcie ważne było umiejętnie zwiększanie…

Skomplikowany w swej prostocie bucik

Gdy zasiadałam do pracy nad bucikiami, nie czułam, że przyjdzie mi się zmierzyć z kolejnym pruciem. Planowałam zrobić buciki, które będą przypominały letnie sandałki, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że zaplątana w nitki Mimozy nie podołam w pełni temu zadaniu. Ponieważ chciałam przyspieszyc pracę i niknąc wielu przygód, które spotkały mnie przy dzierganiu sukienek, zdecydowałam się na biały ścieg francuski z delikatnymi elementami różu w postaci ściągaczy. Przy tym wszystkim zapomniałam, że w moim przypadku, co też czas boleśnie pokazał, przyśpieszenie pracy oznacza znaczne jego spowolnienie.
  Skupiłam się na nitce podwójnej Mimozy, ale zanim zdecydowałam ile oczek tak naprawdę powinnam nabrać, minęło wiele czasu wypełnionego oczkami francuskimi. W tym całym ukojeniu dnia codziennego, zostały uśpione zmysły, czujnej do tej pory dziewiarki. W pierwszej próbie na drutach 3,5 mm znalazło się 47 oczek. I tak płynęły po drutach najpierw różowe oczka ściągacza, a za nimi biał…

Dwie sukienki rozdział II czyli ach te rękawki

Kiedy zastanawiałam się czy mój zimowy spektakl dwóch sukienek zakończy się sukcesem, pojawił się etap rękawków ! !! Za ukończeniem tego projektu, które wciąż było odciągane, tęskniłam jak za pierwszym wiosennym deszczem, który wiadomo, że kiedyś nastanie, ale to nie zmniejsza tęsknoty za nim. Myślałam, że pokonałam już wszystkie bariery, a najgorsze przeróbki i zmiany scenariusza mam już za sobą, ale nagle całe moje wyobrażenie zaczęło się sypać jak domek z kart. A od czego się zaczęło?
ROZCIĘCIE NA PLECACH

  Planowałam, że rękawki będą się pięknie komponować z pozostałymi częściami, jeśli wykonam je takim samym wzorem jak resztę sukienki, a jedynie w ich zakończenie wplotę delikatne elementy różu.   Do walki stanęły druty z żyłką 3,5 mm, które wiecznie się plątały, a ilość skrętów, które się po całej pracy na nich wytworzyły, pozwoliły mi zwątpić w ich przydatność. Ale kiedy już wydziergałam kobierzec wzorów, który miał być przysłowiową wisienką na torcie, dopadło mnie pierwsze z…