niedziela, 21 lipca 2013

Czapka z nausznikami

Czapka powstała na podstawie opisu z ksiązki "Wzory irlandzkie. Robótki na drutach".












czwartek, 4 lipca 2013

Metamorfoza - poduszka z wzorami norweskimi




 Uwielbiam metamorfozy, a najlepsze pomysły wpadają mi do głowy, gdy zaczynam czystki w szafie. Nie inaczej było tym razem.


  Kiedy zaczynałam przygodę z wzorami norweskimi, poddałam metamorfozie torebkę (ZAPRASZAM TUTAJ). Postanowiłam odpruć fragmenty z żakardami i zaczęłam szukać dla nich nowego przeznaczenia. Pomysłów było kilka. Zastanawiałam się nad igielnikiem, poduszką dla lalek i kiedy ta ostatnia wersja miała doczekać się realizacji, pomyślałam o poduszce dekoracyjnej. Do dyspozycji miałam 5 fragmentów, które zaczęłam ze sobą zszywać. Do wypchania poduszki wykorzystałam szalik. Metamorfoza łatwa, lekka i efektowna.


















środa, 3 lipca 2013

Postępy przy kalendarzu adwentowym




  Moja koncepcja zakładała, że każdego miesiąca wykonam dwa elementy kalendarza. Kiedy ostatnio sprawdzałam postępy prac, doliczyłam się aż jednego gotowego dzierganego opakowania,  czyli mój plan nie jest realizowany. Postanowiłam zebrać się w sobie i wykonałam kolejne dwa elementy. Jednak na tym etapie zostałam zatrzymana. Ale od początku. 


   Zaczynałam prace od nabrania sześciu oczek na denko i symetrycznym ich dodawaniu aż do osiągnięcia 48. W te oczka wplatałam ulubiony motyw tworząc włóczkowy kubeczek (pojedynczy element kalendarza). Po wykonaniu trzech ubranek plan okazała się kiepski. Dostrzegłam kilka wad.


  Po pierwsze denko zwisało, zamiast przylegać i przypominało to bardziej worek niż kubek. Po drugie dodawałam za dużo oczek przez co zamiast dopasowanego kubeczka miałam "coś".


  Postanowiłam zmienić koncepcje. O ile pierwszy kubeczek postanowiłam zostawić bez zmian, to z dwóch kolejnych postanowiłam zrobić aniołki. Dorobiłam dół sukienki i jeden rękaw, ale efekt mnie nie zadawalał. Nie lubię rozwiązań na siłę.


  Stwierdziłam - poległam. Spisałam na straty dwa ostatnie kubeczki i kiedy miałam się już poddać wpadłam na pomysł, żeby wykonać ubranka bez denka. I to był strzał w dziesiątkę. Zaczęłam od zrobienia ściągacza i po wykonaniu dwóch okrążeń zaczęłam wrabiać wybrane motywy. W trakcie wykonywania pierwszego ubranka bez denka  postanowiłam pozbawić denek dwóch nieudanych ubranek. Idąc tym tropem mam już część kalendarza. Możliwe, że do grudnia się wyrobię :)