Przejdź do głównej zawartości

Spódnica z warkoczami

  
  Marzyłam o sukience lub spódnicy, samodzielnie wydzierganej. Po potyczkach z kilkoma sweterkami, które wylądowały w koszu z powodu złego wykonania, dopasowania i wielu innych powodów, stwierdziłam, że taka cześć garderoby powstanie w tempie bezproblemowym.  
  Musze podkreślić, że pomysł na spódnice był trafiony, tylko cały plan doczekał się złej realizacji. Może "złej" to nie jest odpowiednie słowo, bo tak naprawdę cały problem polegał na błędnym założeniu, że nie trzeba zdejmować miary z siebie, a można wykorzystać do tego celu gotową spódnicę. 


  Pierwszy błąd popełniłam w momencie wykonywania pasa, od którego wszystko się zaczęło. Zamierzałam oprzeć go na biodrach, ale w trakcie dziergania postanowiłam przesunąć talię wyżej,  nie zmieniając przy tym wymiarów.
 Drugi błąd to moja wyimaginowane założenie, że mój pas się nie rozciągnie wiec bardzo luźno, bez naciągania mierzyłam go do gotowej spódnicy. Gdybym była krawcową nie mogłabym oczekiwać sukcesów.
  Po tym jak wykonałam pas wzorem perłowym na drutach 5,5 mm nitką podwójna włóczki pochodzącej z prucia, nabrałam z brzegów oczka na dół spódnicy.  Aby górny brzeg wyglądał ładnie posłużyłam się metoda ściągania pierwszego oczka, dzięki czemu powstał ładny łańcuszek, natomiast w przypadku drugiego brzegu przerabiałam oczko za każdym razem, aby ułatwić sobie nabieranie oczek na dól bez pozostawiania dziur. 


  Dół spódnicy to warkocze przedzielane wzorem perłowym. Aby rozchodziła się w delikatny trapez dodałam w 5 i 9 rzędzie po 16 oczek, skupiając się na bokach warkoczy. Tym sposobem liczba oczek zwiększyła się z 140 do 170, a druty 8 mm z zbyt krótka żyłka dały mi złudne wrażenie dziergania w dobrym rozmiarze. 
  W pewnym momencie postanowiłam zamknąć chwilowo oczka dołu i zobaczyć co mi właściwie wychodzi. Tymczasowe zamykanie oczek zamieniło się w trwałe. A spódnica za duża o dobre 2 rozmiary przyprawiła mnie o kiepski humor.
 Gnębiły mnie myśli jak poradzić sobie z wymarzoną i nieudaną spódnicą. Pierwszy plan zakładał poszukanie dla niej innego przeznaczenia i tym sposobem przebiegły mi przez głowę takie pomysły jak abażur na lampę przeznaczoną do odnowienia, pokrowiec na pudełko z torebkami, dekoracja pufy, poduszka. Ale wszystkie te sposoby nie ułożyły się delikatnie w mojej głowy, a były raczej jak wymuszone i niepożądane szarpnięcie. 


 Najbliżej byłam pomysłu pokrowca na fotel. I kiedy się nad nim zatrzymałam i postanowiłam, że w ruch muszą pójść nożyczki zadałam pytanie, czy te same nożyczki nie mogą  przyczynić się do zmniejszenia rozmiaru spódnicy. I tak dopadłam spódnicę ucięłam dość duży fragment z dużym bólem, bo jak można ciąć spódnice nad która tak długo pracowałam. Ale pocięłam, zszyłam i dorobiłam dolna plisę. Spódnica jest nadal za szeroka w pasie, ale to już drobny szczegół w porównaniu do tego jak wyglądała wcześniej. Kolejna na pewno będzie idealna.

Komentarze

  1. Bomba ta spódniczka:) Ja właśnie zaczynam coś dziergać z szarej włóczki (jak dobrze pójdzie to będzie to komin) po kilku latach od kiedy zrobiłam pierwszy szalik. Ciekawe co z tego wyjdzie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też bym chyba tak zrobiła - bez miary, na oko (ale to do Ciebie nie podobne!), a potem nożyczki i ciach:) Ale efekt jest szałowy. Zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, to do mnie nie podobne, a jednak się zdarzyło :):):)

      Usuń
  3. Spódniczka jest super :) Na drutach co prawda się nie znam ale prezentuje się bardzo dobrze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze robię na oko :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. koniec końców eksperyment się udał:)Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. A moze zblokowanie, naciagniecie wzdluz zwezi ja troche? Taka ladna Ci wyszla :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna spódnica, wspaniała praca, bardzo mi się kolor spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniała spódnica - świetnie w niej wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna. Marzy mi się taka, ale nie mam odpowiedniej wełny:-(.

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam ten ból dziergania i prucia po raz kolejny i kolejny...
    Spódniczka wyszła Ci bardzo ładna, a znając Cię pewnie na tej nie poprzestaniesz.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim kolejnym pomysłem jest spódnica z wzorami norweskimi.

      Usuń
  11. O, spódnicę mam gdzieś kiedyś w planach - w sumie już jakiegoś czasu. Pewnie zrobiłabym tak samo jak Ty, tzn. bez dokładnego mierzenia, ale pewnie nie odważyłabym się na "ciach", tylko bym pruła. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prucie to lepszy pomysł, tylko że ja w trakcie pracy powciągałam wszystkie nitki tak skrupulatnie, że wiedziałam, że prucie nie jest moim przeznaczeniem. Ale w planach mam kolejną spódnice tym razem z wzorami norweskimi.

      Usuń
  12. Rewelacyjna spódniczka :-) Piękny kolor i wspaniałe warkocze. Świetnie na Tobie leży.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. dziękuję za wizytę i komentarz
    jeśli chcesz opis mojej spódniczki to napisz na @
    Twoje wzory norweskie i warkocze powalają :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś czuję, że będziemy tu często zaglądać. Tymczasem czekamy na Twoją wersję plecionki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomimo trudności z wykonaniem ostatecznie spódnica wyszła rewelacyjnie!!! Bardzo ładnie na Tobie leży!!! To że jest luźna w pasie uznaj za atut!!! Przynajmniej jest wygodna :D!!! Inspirujesz :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba napisałam komentarz przez mojego Zosiaczka Szkudniczka :)
    A to byłam ja Ruda Paskuda :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładnie leży ta spódnica. Super, że ją pokazałaś. Moim marzeniem również była dziergana spódnica w warkocze i udało się :) Patrząc na Twoje dzieło to załuję, że u siebie nie zrobiłam plisy doszywanej. Ja robiłam od dołu i właśnie ta dolna plisa mogłaby być węższa.. oj jak pomyślę o pruciu to też nie mam na to ochoty zwłaszcza na prucie całości.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda na super ciepluchną:) Nie ma to jak oryginalne, własnoręcznie dziergane rzeczy! Podziwiam i w 100% popieram powyższe komentarze:):):)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak zrobić czapkę z nausznikami?

Zawsze zaczynam od zrobienia nauszników, które robię jednocześnie. Czapka powstała z pojedynczej nitki włóczki Puchatka (100% anilana, 100 g/147 m).

Wykonanie:
Na druty 4 mm nabieram po 5 oczek + 2 oczka brzegowe. Cały czas pracujemy oczkami prawymi (ścieg francuski).

rząd 1:1 o.b., 5 o.p. 1 o.b.
rząd 2:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 3 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 7 oczek + 2 oczka brzegowe)
rząd 4:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 5 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 9 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 6:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 7 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 11 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 8:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 9 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 13 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 9-17: 1 o.b., 13 o.p. 1 o.b.

rząd 18:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 11 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 15 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 20:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 1…

Jak zrobić rękawiczki z pięcioma palcami?

Oddając kiedyś płaszcz do szatni, zobaczyłam na dłoniach nieznajomej dziewczyny kremowe rękawiczki z motywem, którego nie potrafię teraz w całości odtworzyć. Pamietam jednak, że pani obsługująca mnie i nieznajomą również nie kryła zachwytu nad tym arcydziełem. Wtedy nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek będę potrafiła stworzyć coś podobnego.     Mijały miesiące, a rękawiczki na trwałe wbiły się w moją pamięć. Uznając jednak ich wykonanie za zbyt trudne, nawet nie podejmowałam próby nauki.     Aż nadszedł czas, gdy Zielona Dusza podsunęła mi książkę o robótkach z opisem pracy nad rękawiczkami. Wtedy stworzyłam plan. W czasie gdy ja przeszukiwałam stare zbiory włóczki, Pan X odwiedzał pasmanterie w celu zakupu odpowiednich drutów.  Zaopatrzona we wszystkie potrzebne sprzęty, a także obawę zasiadłam do pracy. I zakochałam się w tym dzierganiu...   Kremowe rękawiczki to już kolejna para, która wyszła spod mojej reki. Została stworzona na specjalne zamówienie mojej Rogatej Bratniej Duszy.

RĘK…

Jak zrobić czapkę z motywem warkocza - instrukcja.

CZAPKA Z MOTYWEM WARKOCZA


Materiały: - 100 gram, włóczka Kotek, 100 % akryl, 300 m / 100 g,  50 w kolorze khaki (zgniła zieleń) i  złotej (musztardowa) - druty 5,5 mm, - igła, - nożyczki,
Wykonanie: 1. Na druty nabieramy nitką podwójną 60 oczek + 2 oczka brzegowe i przerabiamy 8 rzędów ściągaczem pojedyńczym.

2. Zmieniamy włóczkę na musztardowąi przerabiamy dziewiąty rząd oczkami prawymi, wyrabiając z każdego oczka lewego dwa prawe. Tym sposobem liczba oczek zwiększa się do 90 (+2 oczka brzegowe). Zawsze stosuję ten zabieg, jeśli wprowadzam warkocze do wzoru, ponieważ moje włóczkowe warkocze zmniejszają obwód czapki. 

3. W 10 rzędzie przerabiam oczka następująco (lewa strona czapki): *12 oczek lewych, 6 oczek prawych*, ten schemat powtarzam do końca rzędu.  W mojej czapce zastosowałam warkocze na 12 oczek prawych, które będą biegły z prawej strony czapki, dlatego gdy jestem na lewej stronie czapki muszę te oczka przerobić jako lewe. W mojej czapce będzie 5 warkoczy.

4. W 11 rzędziekrzyżujem…