Przejdź do głównej zawartości

Szal kominowy "ściegiem telewizyjnym" oraz wspólne dzierganie i czytanie po raz czwarty.

 

   Czarny, klasyczny szal wykonuję ściągaczem patentowym. Tą wersję zubożyłam o 2 oczka w porównaniu do szala (ZAPRASZAM TUTAJ) wykonywanego z włóczki Polo Natura. Do obecnej robótki wybrałam włóczkeęKotek, podwójną nitkę  i druty 6,5 mm.

  Przywołując znane określenie "najciemniej pod latarnia" musze przyznac, że oświeciło mnie przy czarnej włóczce. Cała sprawa dotyczy mojego sposobu posługiwania sie nitką podwójną. Dotychczas dzieliłam motek na dwa oddzielne, mniejsze o identycznej wadze i dopiero wtedy łaczyłam nitki, powodując wędrówkę dwóch małych motków w nieokreslonych kierunkach lub też mając do dyspozycji wieksza ilośc, łaczyłam nitki dwóch motków fabrycznych.  Kończyło się to takim oto efektem. Mając do dyspozycji cztery fabryczne motki, dwa wykorzystywałam w całości, a dwa zostawały  mocno nadszarpnięte i co najgorsze szwendające sie w zapasach odzielnie. Pojedynczy motek zawsze dzieliłam na nierówne części. Jak z tego wybrnąc? Za cel bierzemy sobie operacje na jednym motku wyciagamy nitkę z środka motka (czyli z końca) i łącząc ją z początkową dziergamy,nie martwiąc się o wszelkie problemy wymienione powyżej. Wprowadza to większa harmonię do naszej pracy.



Mollie Gillen "Maud z Wyspy Księcia Edwarda"


  Zatopiona w życie wykreowane przez wlóczkę wciąż widzę chmurę pytań. Szukam  źródła marzeń i niemożliwych do nakarmienia tęsknot. Czy w wykreowanych, fikcyjnych bohaterach widzimy nierealistyczny, ale upragniony obraz siebie.

"Moja wyobraźnia była biletem wstępu do krainy marzeń." (s.17)

 "Ciekawe, czy Los jest rzeczywiście taki mądry. Czasem mam wrażenie, że jest ślepy, głupi i samolubny." (s.286) 

   Może zbyt idealistyczne dla nas książki, których strony przerzucamy z ogromną zachłannością, może fabuły filmów z szczęśliwym, nie obarczonym błędami zakończeniem, które z podekscytowaniem śledzimy, są wyrazem marzeń niespełnionych w życiu prawdziwym. Jak mówiła Emilka jedna z bohaterek Montgomery "każda rzecz, każda myśl, piękna czy brzydka, męczyły ją dopóty, dopóki nie przelała jaj na papier (...) wszystkie radości i smutki życia pochłaniały ją, domagając się, by swoim piórem nadała im kształt" (s. 79).  Tworzymy więc filmy by widzieć niepełnione marzenia, piszemy książki by czytac o złudzeniach, których musimy się pozbawić?


"Ci, którzy ze mną mieszkają, znają mnie taką, jaką im się wydaję. Ci, którzy mnie czytają, wiedzą jaka jestem." (s.130)

"...czy nie wolałby Pan byc różą przez dwa tygodnie niż piwonią przez całe życie?" (s.143)

  L. M. Montgomery umieszczając w jednej ze swoich ksiazek postac nauczyciela, który był wiernym odzwierciedleniem postaci istniejącej w rzeczywistości, była poruszona zarzutami dotyczącymi braku realizmu w postaci. Jak sama pytała: " czy dzieję się tak z powodu niedoskonałosci realnego świata, którego monotonia nie odpowiada naszej wyobraźni? A może prawda musi zawierać w sobie ziano fałszu, by można ją było zaakceptowac? " (s. 280-281).


"Szczęście nie jest przecież trwaniem nie zakłóconego spokoju, jak mi się kiedyś wydawało, ale wyboistą drogą, i należy dziękowac losowi, jeśli pozwoli nam ominąc problemy nie do rozwiązania." (s189-190)

"Bogowie nie pozwalają przezywac rozkoszy bezinteresownie, bo staja się tylko krótkimi chwilami szczęścia przed nadejściem trudnych dni." (s.229)

  Próbując przejśc opatrzoną lekiem i obawą granicę pomiędzy światem realistycznym a światem marzeń, gubimymy się we mgle, zatracając widok tego co jest najwazniejsze. Uciekamy, jednoczesnie odwracając wzrok pozbawiony nadzieji w kierunku mlecznej zasłony, gdzie za każdym ruchem kryje się wielka zagadka. 

"Kiedy jestem przygnębiona, szukam schronienia w marzeniach (...) Zrozumiałam, że oba te światy pozostają w ciągłym konflikcie, dlatego postanowiłam chronic świat snów przed realnością (...) Zrozumiałam wreszcie, że w tłumie nie warto szukac pokrewnych dusz." (s. 124)

"Trudno ukazywać ludzi dokładnie takimi, jakimi są. Szczegóły moga byc prawdziwe, ale całość jest fikcyjna." (s.169)

  Ludzie odchodzą, zapominają. Jesteśmy na ich drodze jedynie kamieniami, które czasem pozwalaja się zatrzymac, a w wiekszości przypadków stanowią przeszkodę.  Dlaczego nie walczymy i nie wyzwalamy siły z kamiania, nie poruszamy jego nieruchomymi i ostrymi krawędzami. Bezsilnośc nie istnieje, jesli sie jej nie poddamy. Jesli nie pozwolimy sobie wmówic, że nam nie wypada. A komu wypada, kto zyskuje przyzwolenie. Komu my pozwalamy decydopwac o Naszym zyciu? Jesteśmy marionetką czy kreatorem.

" Jeśli ktoś chce się przekonać, ile jest w ludziach zawiści, złośliwości i zła, nawet w tych, których uważał za przyjaciół, powinien po prostu napisać poczytną książkę lub zrobić coś, czego inni nie potrafią." (s.165)

"Istnieją ludzie, którzy czyjś sukces poczytują sobie za osobistą zniewagę. Zaczynają na wszelkie sposoby pomniejszać czyjeś zasługi i osiągnięcia i robią wszystko, aby osoba, przeciw której spiskują, dowiedziała się o ich opinii." (s.165)



Komentarze

  1. Bardzo fajny pomysł z tą włóczką. Sama zawsze ważyłam motek, by podzielić go na pół. Szal z pod twoich rąk będzie na pewno piękny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarne to czarne, zawsze potrzebne i zawsze się obroni. Też tak robię z podwójną nitką. Kiedy robię nitką pojedynczą też wyciągam ją ze środka :) Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie :) http://wharmonii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak rękawy robiłam :) dwa na raz z jednego motka :)
    Książka widzę wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super te cytaty z ksiazki, szczegolnie ten ostatni o ludziach, ktorzy poczytuja cudzy sukces jako zniewage poruszyl mnie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z jednego motka dziergałam dwa rękawy na raz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesień za progiem!!! Najwyższa już pora chwycić za druty i zanurzyć się w dobrej lekturze :D
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze z jednego motka wyciągam jedną nitkę z wierzchu, a drugą od środka. I tak nie będą równe, bo przecież nitki się zwijają ze sobą ale przynajmniej nie trzeba sztukować i ważyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Patentowym robiłam swetry dla syna i ślubnego, to było wieki temu, gdy jeszcze mojej roboty swetry nosili ;-)
    Pamiętam,że duuuzo włóczki na nie wychodziło, ale były takie mięciutkie i przyjemne w noszeniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy ta nitka nie placze sie? Musze wyprobowac... Te ksiazke chcialam sobie kupic, moze jeszcze sie uda... Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  10. O, to tak powinno się z dwóch nitek robić? Dobra rada, jak tylko będę coś podwójnego robić, na pewno skorzystam ;)
    Widzę, że to nie jest taka zwykła biografia, całkiem sporo złotych myśli ma, chociaż dla mnie są trochę za bardzo... hmm... sentymentalne...

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak robię, jedna nitka z góry, druga ze środka i motek robi się stopniowo coraz cieńszy. Nic się nie plącze i nie ucieka i jest git :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak zrobić czapkę z nausznikami?

Zawsze zaczynam od zrobienia nauszników, które robię jednocześnie. Czapka powstała z pojedynczej nitki włóczki Puchatka (100% anilana, 100 g/147 m).

Wykonanie:
Na druty 4 mm nabieram po 5 oczek + 2 oczka brzegowe. Cały czas pracujemy oczkami prawymi (ścieg francuski).

rząd 1:1 o.b., 5 o.p. 1 o.b.
rząd 2:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 3 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 7 oczek + 2 oczka brzegowe)
rząd 4:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 5 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 9 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 6:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 7 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 11 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 8:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 9 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 13 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 9-17: 1 o.b., 13 o.p. 1 o.b.

rząd 18:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 11 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 15 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 20:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 1…

Jak zrobić rękawiczki z pięcioma palcami?

Oddając kiedyś płaszcz do szatni, zobaczyłam na dłoniach nieznajomej dziewczyny kremowe rękawiczki z motywem, którego nie potrafię teraz w całości odtworzyć. Pamietam jednak, że pani obsługująca mnie i nieznajomą również nie kryła zachwytu nad tym arcydziełem. Wtedy nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek będę potrafiła stworzyć coś podobnego.     Mijały miesiące, a rękawiczki na trwałe wbiły się w moją pamięć. Uznając jednak ich wykonanie za zbyt trudne, nawet nie podejmowałam próby nauki.     Aż nadszedł czas, gdy Zielona Dusza podsunęła mi książkę o robótkach z opisem pracy nad rękawiczkami. Wtedy stworzyłam plan. W czasie gdy ja przeszukiwałam stare zbiory włóczki, Pan X odwiedzał pasmanterie w celu zakupu odpowiednich drutów.  Zaopatrzona we wszystkie potrzebne sprzęty, a także obawę zasiadłam do pracy. I zakochałam się w tym dzierganiu...   Kremowe rękawiczki to już kolejna para, która wyszła spod mojej reki. Została stworzona na specjalne zamówienie mojej Rogatej Bratniej Duszy.

RĘK…

Jak zrobić czapkę z motywem warkocza - instrukcja.

CZAPKA Z MOTYWEM WARKOCZA


Materiały: - 100 gram, włóczka Kotek, 100 % akryl, 300 m / 100 g,  50 w kolorze khaki (zgniła zieleń) i  złotej (musztardowa) - druty 5,5 mm, - igła, - nożyczki,
Wykonanie: 1. Na druty nabieramy nitką podwójną 60 oczek + 2 oczka brzegowe i przerabiamy 8 rzędów ściągaczem pojedyńczym.

2. Zmieniamy włóczkę na musztardowąi przerabiamy dziewiąty rząd oczkami prawymi, wyrabiając z każdego oczka lewego dwa prawe. Tym sposobem liczba oczek zwiększa się do 90 (+2 oczka brzegowe). Zawsze stosuję ten zabieg, jeśli wprowadzam warkocze do wzoru, ponieważ moje włóczkowe warkocze zmniejszają obwód czapki. 

3. W 10 rzędzie przerabiam oczka następująco (lewa strona czapki): *12 oczek lewych, 6 oczek prawych*, ten schemat powtarzam do końca rzędu.  W mojej czapce zastosowałam warkocze na 12 oczek prawych, które będą biegły z prawej strony czapki, dlatego gdy jestem na lewej stronie czapki muszę te oczka przerobić jako lewe. W mojej czapce będzie 5 warkoczy.

4. W 11 rzędziekrzyżujem…