środa, 22 października 2014

"Okrutna lekcja dla dziewczyny o romantycznym usposobieniu" czyli książki, które porzuciłam.

  

Karen Blixen "Pożegnanie z Afryką"

   Do wspomnień z Afryki sięgnęłam zachęcona pochlebnymi opiniami i medialnym sukcesem filmu. Przyznam, że ksiażki nie skończyłam, nie dotrwałam nawet do półmetka, w przebrnięciu przez jej strony nie pomogła nawet nużąca podróż pociągiem. Nie moge zarzuc jej zastosowanie słabego języka czy też banalnych opowieści, jednak spodziewałam się historii opisanych z niesamowitym polotem, zaskakujących, opatrzonych bogatymi dialogami. W tych punktach rozminęłam się z autorką. Nie mniej jednak zachecona obsada aktorską w ekranizacji, gdzie szczególnie zwróciłam uwagę na Roberta Redforda, mam zamiar poświecic się jesiennemu seansowi, do ksiażki już jednak nie wrócę.


Leena Parkkinen  " Ty pierwszy, Max"  


  Kolejna nie dokończona lektura, która momentami rozpalała we mnie iskrę nadzieji, jednak zawsze za małą by rozpalic ogień niemożliwego do ugaszenia zainteresowania. Brnąc przez kolejne słowa książki czułam jakbym czytała scenariusz telenoweli, COŚ się działo, ale ja pragnełam CZEGOŚ, co pozwoli mi wręcz z zachłannością łaknąc kolejnych stron. Opowieśc o braciach syjamskich ukazała mi samotnośc jednego z bohaterów, mniej przebojowego, wycofanego i bardziej złożonego w swej osobowosci, jednak to za mało, abym chciała przekonac sie o jego dalszych losach.


PRZEJDZMY DO ROBÓTKI...




    Rozpoczęłam robienie czapki, rozdzieliłam faliste warkocze wzorem perłowym i nadszedł czas na wytknięcie błędów.  Po wykonaniu próbki obliczeniowej, jak sie okazuje błędnej, nabrałam zamaszyście 62 oczka na druty 6,5 mm.  Zrezygnowałam z pomocy drutów z żyłką, które zapewne uchroniłyby mnie od tworzenia za dużej czapki. Gdy zdecydowałam sie jednak na przełożenie oczek z drutów prostych na druty z żyłką, okazało się, że jedyne co mogę zrobic to spruc całośc. Na druty nabrałam aż 14 oczek za dużo. 




34 komentarze:

  1. Mnie się udało przeczytać Pożegnanie z Afryką ale przyznam, że było ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej z tych książek. A robótka wygląda ładnie, może jak za duza na czapkę, to może by pokombinować i komin zrobić?
    pozdrawiam -
    - Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robótka już powróciła do stanu pierwotnego. W drugim podejściu skupię się na wzorze perłowym, porzucając warkocze. Z czapkami mam odwieczny problem i nawet lata dziergania nie uchroniły mnie od błędów.

      Usuń
  3. Też mam sporo takich porzuconych książek. Nie warto tracić czasu na historie, które nie wciągają - jest tyle innych, czekających na przeczytanie.
    A czapka zapowiada się przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W całej mojej histroii zdarzyła się tylko jedna książka, przez której strony, mimo że mnie nudziła do granic mozliwości, przebrnełam do końca. Jednak jej tutuł pozostawię dla siebie. Książki nieprzeczytane zaznaczaja się zawsze lekkim wyrzutem na moim sumieniu, ale jest to zawsze wyrzut z którym mogę życ :).

      Usuń
  4. Dawno,dawno temu "Pożegnanie z Afryką" było książką,którą zaczytywałyśmy się. Może jednak wróć do niej.Autorka żyła w czasach gdy nie było TV,filmów itp. Wszystko co widziała opisywała własnymi słowami.
    Pozdrawiam serdecznie - chętnie tu zaglądam - emerytka Danuta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie doszukuję sie w tej książce negatywnych stron. Dwa razy próbowałam ja przeczytac i dwa razy poległam. Nie jest to niestety książka w moim stylu. Lubię czytac biografie i śledzic zawiłe losy ludzkie, jednak ta książka mnie nie przekonała. Zobacze jakie wrażenie zrobi na mnie film.

      Usuń
  5. Zdarzają się i takie książki, porzucone :) Kolor czapki fenomenalny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O książce Pożegnanie z Afryką mam takie samo zdanie jak ty. Co więcej najpierw wielokrotnie widziałam film (do dziś pamiętam co jaka była pogoda w dniu seansu i jakie miałam buty), a potem czytałam książkę, więc moje rozczarowanie książką było okropne.
    Czapki to niby mała rzecz i szybko się robi, ale niestety mi dosyć często mimo próbki zdarza się, że wychodzą za duże lub za małe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy tylko zobaczę film, podzielę się wrażeniami. Po pierwszych złych doświadczeniach z czapką, drugie podejście kończy się zazwyczaj sukcesem. Na podstawie pierwszego błędnego modela, obliczam prawie idealną liczbę oczek na ściągacz.

      Usuń
  7. U Ciebie to mnie zawsze te warkocze zachwycają!
    A prucie to i u mnie, i u Maknety. Może zwalimy te błędy na przesilenie jesienne? ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesilenie jesienne sprawiło, że nawet moja wena twórcza gdzieś błądzi i kuleje.

      Usuń
  8. Czapka zapowiada się bardzo milutko. A książki? Nie czytałam. Wiedziałam film, a to rzutuje na wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie "Pożegnanie z Afryką" zauroczyło, zmysł obserwacyjny Blixen, piękny, bezpretensjonalny język, książka zupełnie inna oczywiście niż film. Film jest gwiazdorski, z rozmachem (choć poetycki), filmowy, ale też mój ulubiony. Może ze względy na Redforda. Jednak chyba nie tylko.
    Szkoda, że Tobie książka się nie podobała, ale tu nie ma reguły, widać nie Twoje klimaty i już. Nie ma co się męczyć. :)
    Czapka zapowiada się ślicznie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wzgledu na Redforda, który zauroczył mnie grając w "Zaklinaczu Koni, pragnę zobaczyc "Pożegnanie z Afryką". Scena tańca z "Zaklinacza Koni" zapisała się na trwałe w mojej pamięci, pokazując jak w subtelny i zmysłowy sposób można pokazac całą burzę emocji.

      Usuń
  10. Oj ja też mam kilka porzuconych książek. Na początku miałam ambicję, żeby dokończyć każdą, ale później stwierdziłam, że szkoda mojego czasu i lepiej przeczytać coś bardziej fascynującego.
    A czapki to takie sprytne bestie, niby proste a nieraz potrafią napsuć nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Pożegnanie z Afryką" to jedna z moich ulubionych książek, do której wracam często :) Czapka będzie piękna :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Warkocze, jak zwykle, rewelacyjne :)) Super kolor włóczki. Książek nie czytałam, ciekawa jestem jak radzą sobie na co dzień bliźnięta syjamskie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zauroczył mnie kolor tej włóczki! Trzymam kciuki za powodzenie kolejnego projektu :) Co do książek, to ani jednej, ani drugiej nie czytałam, więc się nie wypowiem, ale takie rozczarowanie przeżyłam ostatnio przy "Pawiu królowej" Masłowskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakośmnie też te książki nie przekonują... A czapkę też zrobiłam za szeroką i już sprułam...

    OdpowiedzUsuń
  15. tak robienie na okrągłych drutach daje możliwość ocenienia wielkości jaka osiągamy.. no tak bywa, jak się drutuje to się pruje.Kolor czapy b. fajny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie czapka się zapowiada... ach kiedy będę na tyle wprawiona że robić takie warkocze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkocze to nic trudnego. Wymaga tylko cwiczenia. Gwarantuje, że po pierwszym udanym skrzyżowaniu oczek, nie będziesz mogła się powstrzymac przed zrobieniem kolejnych warkoczy.

      Usuń
  17. Szukam wzoru na robioną na drutach klapkę do torebki. Warkocze w twojej robótce wyglądają tak cudnie, że chyba też się na nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam film "Pożegnanie z Afryką", spodziewałabym się, że książka będzie jeszcze bardziej porywająca, a tu zonk!.... ><
    Dobrze, że pomyloną i sprutą czapkę szybko można nadrobić! *^o^*

    OdpowiedzUsuń
  19. To ja w przeciwieństwie chyba do innych, czytam wszystko do końca ;p do ostatniej kartki wierzę, że może jednak coś... najczęściej pozostaje rozczarowanie... Ale ja jestem masochistką, więc mi nie przeszkadza ani męczarnie z książką, ani prucie (zbyt częste...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie zniosłabym takiej męczarni :)

      Usuń
  20. Bardzo lubię wzór warkocza:) Babcia mnie nauczyła i mam nadzieję, że kiedys go wykorzystam w jakimś fanym projekcie:) Większym niż kwadraty na pled:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kokotku kolor czapki mnie zachwycił a ja mam tak, że przede wszystkim kolor zwraca moją uwagę a potem patrzę na resztę. Napisz proszę koniecznie co to za wełna bo muszę ją mieć!
    ~Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namiary na włóczkę Tango Madame Tricote Paris 100 g/120 m, 100% akryl, kolor ciemny turkus 101.

      Usuń
    2. dzięki piękne, uwielbiam ten kolor i warkocze ani chybi coś zmajstruję ale póki co też jestem na odwyku:)

      Usuń