Przejdź do głównej zawartości

Dumając nad "Co się wydarzyło w Madison County" dziergam jesienny kocyk.


Kocyk w liście


------------------------------------------------------------------------------------------------------------


  Motyw minimalistycznych liści wprowadzony do sweterka (ZAPRASZAM TUTAJ), wplotłam w jednokolorowy spokój kremowego kocyka. Nakreśliłam jego charakter, zabierając czarne myśli. Nauczona doświadczeniem z wcześniejszego projektu, zadbałam o to, aby główny motyw liścia był oddzielony od brzegów dwoma oczkami lewymi. 
   To zaskakujące jak czasem poszukujemy wyszukanych i pracochłonnych wzorów, próbując udowodnić coś na siłę, kiedy piękno kryje się w prostocie, w niewzburzonej tafli oczek lewych, gdzie cichą burzą wchodzą sprzeczne sploty oczek prawych.  Gdzie nie walczę z kilkoma drutami do warkoczy, bijącymi się o palmę pierwszeństwa, a kołysze oczka na jednym drucie zapasowym, wskazując im ich miejsce.
   Słucham obietnic oczek krzyczących się wielokrotnie i burzę moje myśli na widok nierównych oczek. A mimo to wciąż słucham... mimo zawodu, znów daje im szansę... wielokrotną.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

   Z czasem zabieram szanse sobie, ale nigdy im. Rezygnuję z wielu barw, zakładając że w stonowanej monotonii mocniej krzyczy zaskakujący i nieprzewidywalny element. Daję wyraz marzeniom.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Robert James Waller 
"Co się wydarzyło w Madison County",
 Prószyński i S-ka, Warszawa 1994



  Historia nie obarczonej interesownością miłości, miłości o chłodnym spojrzeniu niezrealizowanych marzeń, miłości która nigdy nie powinna się przydarzyć statecznej Francesce i wiecznemu wędrowcowi Robertowi. Po latach jego serce przykrył kurz wątpliwego pogodzenia z losem, który nadal miał barwę oczekiwania. Czy w końcu pogrzebał nadzieję?

" Analiza wszystko niszczy. Są sprawy magiczne z natury, które muszą pozostać nienaruszone. Jeśli podzieli się je na części, znikną." (s. 46)

"...dawne marzenia były dobrymi marzeniami i chociaż nie spełniły się, cieszę się, że kiedyś je miałem." (s. 49)

  Skrupulatny minimalizm miłości tych dwojga pozbawiony przymusu i presji realiów pozwolił na odejście w nietrwały świat nieskazitelnych kropel rosy muskających w subtelny i pozbawiony mechaniczności sposób. Gdy On za jej przyzwoleniem odszedł, rosa dla niej wyschła, a spacer, po suchej łące, gdzie bose stopy drapane były już tylko przez ostre krawędzie trawy, przywodził na myśl bolesną tęsknotę za niezapomnianymi chwilami. 

"Wstrzemięźliwość w ożywianiu przeszłości to była sprawa przetrwania." (s. 102)

"... w świecie dwuznaczności taka pewność uczuć przychodzi tylko raz." (s.112)

       Kierowani odwagą do wyjścia sobie naprzeciw i stworzenia siebie na nowo, skazali się na dożywotnie czekanie na odpowiedni moment by znacząc żyć nie krzywdząc innych. Czy ten moment nadszedł? Czy na pewno czekali oboje? Można wnioskować, że Robert czekał... na rozpoczęcie nowego życia, bo stare rozdziały miał już dawno pozamykane. W jego księdze przeszłości, większość kart była spalona i tylko skrawki nadpalonego papieru i litery będące szczątkami dawnych słów i zdarzeń, przypominały, że kiedyś miał normalne życie. A Francesca? Jej księga nie była spalona, inaczej, ona nie chciała jej palić. Nie chciała tworzyć szczęścia na zgliszczach.  Czekała ich droga wiecznej tęsknoty i czekanie... i ponowne czekanie po czekaniu...

"Każdy okruch wspomnień obracała w pamięci po kilka razy." (s.121)

   Zostawił dla niej otwarte drzwi do swojego świata, ona tego nie uczyniła w obawie, że będzie to impulsem do dalszych zmian. Wzorcowe szczęście rodziny wynagrodziło jej samotność. Dla swoich dzieci zostawiła testament, pamiętniki w których opisała to co przeżyła i dlaczego nigdy nie odeszła do Roberta.
  Film zamyka historie, ale na kartach "Tysiąca polnych dróg" ożywa historia sprzed i po czterech pamiętnych dniach.

Kadry z filmu "Co się wydarzyło w Madison County"
(ang. "The Bridges of Madison County")  



  Francesca robiąca na drutach 


Komentarze

  1. Twój kocyk już jest piękny. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę z przyjemnością przeczytałam już po obejrzeniu filmu.
    Świetny kocyk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten film z Meryl Streep , książkę czytałam później, więc nakładały mi się filmowe obrazy na słowa.
    Kocyk przepiękny !

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądają te liście. I masz zupełną rację - szukamy skomplikowanych wzorów, a tymczasem nie mniejsze piękno jest w prostocie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocyk świetny. Prostota zazwyczaj się sprawdza, bo przecież proste wcale nie znaczy oczywiste :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałm film, książka ciągle stoi na półce, ajkoś nie mogę się zmobilizować :)Kocyk bardzo ładnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny wzór z poetyckim opisem. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie :)
    http://wharmonii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały koc! W zupełności zgadzam się z tym, co napisałaś o pięknie kryjącym się w prostocie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To będzie piękny kocyk.
    I równie pięknie ubierasz w słowa emocje i myśli.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Trafiłam od Maknety:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocyk zapowiada się piękne! W prostocie formy i koloru kryje się prawdziwa uroda rękodzieła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny kocyk.Gdzie można znależć ten wzór.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak Ty pięknie piszesz - i o "drutowaniu" i o książce :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak zrobić czapkę z nausznikami?

Zawsze zaczynam od zrobienia nauszników, które robię jednocześnie. Czapka powstała z pojedynczej nitki włóczki Puchatka (100% anilana, 100 g/147 m).

Wykonanie:
Na druty 4 mm nabieram po 5 oczek + 2 oczka brzegowe. Cały czas pracujemy oczkami prawymi (ścieg francuski).

rząd 1:1 o.b., 5 o.p. 1 o.b.
rząd 2:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 3 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 7 oczek + 2 oczka brzegowe)
rząd 4:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 5 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 9 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 6:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 7 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 11 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 8:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 9 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 13 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 9-17: 1 o.b., 13 o.p. 1 o.b.

rząd 18:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 11 o.p., dodajemy jedno oczko, 1 o.p., 1 o.b.(mamy 15 oczek + 2 oczka brzegowe)

rząd 20:1 o.b., 1 o.p., dodajemy jedno oczko, 1…

Jak zrobić rękawiczki z pięcioma palcami?

Oddając kiedyś płaszcz do szatni, zobaczyłam na dłoniach nieznajomej dziewczyny kremowe rękawiczki z motywem, którego nie potrafię teraz w całości odtworzyć. Pamietam jednak, że pani obsługująca mnie i nieznajomą również nie kryła zachwytu nad tym arcydziełem. Wtedy nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek będę potrafiła stworzyć coś podobnego.     Mijały miesiące, a rękawiczki na trwałe wbiły się w moją pamięć. Uznając jednak ich wykonanie za zbyt trudne, nawet nie podejmowałam próby nauki.     Aż nadszedł czas, gdy Zielona Dusza podsunęła mi książkę o robótkach z opisem pracy nad rękawiczkami. Wtedy stworzyłam plan. W czasie gdy ja przeszukiwałam stare zbiory włóczki, Pan X odwiedzał pasmanterie w celu zakupu odpowiednich drutów.  Zaopatrzona we wszystkie potrzebne sprzęty, a także obawę zasiadłam do pracy. I zakochałam się w tym dzierganiu...   Kremowe rękawiczki to już kolejna para, która wyszła spod mojej reki. Została stworzona na specjalne zamówienie mojej Rogatej Bratniej Duszy.

RĘK…

Jak zrobić czapkę z motywem warkocza - instrukcja.

CZAPKA Z MOTYWEM WARKOCZA


Materiały: - 100 gram, włóczka Kotek, 100 % akryl, 300 m / 100 g,  50 w kolorze khaki (zgniła zieleń) i  złotej (musztardowa) - druty 5,5 mm, - igła, - nożyczki,
Wykonanie: 1. Na druty nabieramy nitką podwójną 60 oczek + 2 oczka brzegowe i przerabiamy 8 rzędów ściągaczem pojedyńczym.

2. Zmieniamy włóczkę na musztardowąi przerabiamy dziewiąty rząd oczkami prawymi, wyrabiając z każdego oczka lewego dwa prawe. Tym sposobem liczba oczek zwiększa się do 90 (+2 oczka brzegowe). Zawsze stosuję ten zabieg, jeśli wprowadzam warkocze do wzoru, ponieważ moje włóczkowe warkocze zmniejszają obwód czapki. 

3. W 10 rzędzie przerabiam oczka następująco (lewa strona czapki): *12 oczek lewych, 6 oczek prawych*, ten schemat powtarzam do końca rzędu.  W mojej czapce zastosowałam warkocze na 12 oczek prawych, które będą biegły z prawej strony czapki, dlatego gdy jestem na lewej stronie czapki muszę te oczka przerobić jako lewe. W mojej czapce będzie 5 warkoczy.

4. W 11 rzędziekrzyżujem…