wtorek, 30 grudnia 2014

Mięsisty szal i kolejne wyzwanie



    Powstał na drutach 8 mm z wielu rodzajów włóczki, które stworzyły melanżowy efekt. Chciałam aby był dłuższy niż standardowe szale kominowe, które do tej pory robiłam.
   Był czas w mojej drutowej historii, kiedy uwielbiałam melanżowe włóczki, kiedy jednak okazywało się, że ich pojedyncze nitki są ładniejsze niż oczka, które później są z nich tworzone, miłość szybko minęła. Dodatkowo irytował mnie fakt, że łączenie nitek melanżowych ze sobą, powoduje "gaśnięcie" ich barw.
 Stworzyłam więc własna melanżowa włóczkę, wykorzystując do tego celu 200 gram włóczki melanżowej i mnóstwa innych nitek w tonacji zbliżonej do włóczki bazowej.




  Wyzwanie pochodzi z bloga achy ochy z książką i polega na wybraniu 12 książek z własnych zbiorów i przeczytanie jednej z nich w ciągu jednego miesiąca. Ten moment wyzwania (czytaj wybór) sprawił mi dużą radość, która pozwoliła mi na przejrzenie wszystkich zbiorów książkowych.  Oto moje 12 książek na 12 miesięcy.


Wspólne dzierganie i czytanie

"Skazani na Shawshank" Stephen King "Cztery pory roku"

Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz, Poznań 2014


   Zbiór czterech opowiadań spośród których trzy doczekały się ekranizacji. Pierwsze z nich "Skazani na Shawshank" za głównego bohatera obiera niezłomną nadzieję. Przysłowiowa "matka głupich" pozwala żyć w codziennej więziennej monotonii i napędzać chęć do zmiany marnej egzystencji. Co dziwne, kiedy nadzieja umiera, a tlący się błysk w oku gaśnie, rośnie determinacja do działania, które nie ma już w sobie marzeń, a realne cele.

"Pamięć jest podatna na sugestie (...)." s. 19

  Pierwsze z opowiadań za narratora wybiera więźnia, który od początku pobytu głównego bohatera w Shawshank, bacznie mu się przygląda. Przewiduje kolejne dni, które będą dla niego ciężkie i nieuniknione. I tak jak  potrafi przewidzieć, to co w więziennej monotonii jest rutyną, tak zaskakują go zwroty akcji, których sprawcą w sposób nienachalny jest Andy.

  
"Niektóre ptaki nie nadają się do życia w klatce, to wszystko. Ich pióra są zbyt barwne, śpiew zbyt słodki i głośny. Dlatego wypuszczacie je albo same wylatują, gdy otwieracie klatkę, żeby je nakarmić. I ta część was, która wie, że nie powinniście ich więzić, raduje się, a jednak po ich zniknięciu, wasze mieszkanie jest o wiele  smutniejsze i puste." s.98

   Andy staje przed wyborem pomiędzy nijaką pospolitością więziennego drylu, a wychyleniem się z szeregu, pomiędzy samotnością w tłumie i samotnością spersonalizowaną. Jeśli chodzi o pierwszy wybór, to poddał się rutynie, ale nigdy nie zgasła w nim część czekająca na życie na wolności. Otaczała go aura pozbawiona odcienia więziennej nijakości, poddania się i zgody na wieczną monotonię. Wciąż miał marzenia wykraczające za mury wiezienia.
  Czy szukał sprawiedliwości ? Wydaje mi się, że dla siebie tak, a światu nie był nic winien.

"Pisanie o sobie bardzo przypomina wkładanie gałęzi w czysty nurt rzeki i gmeranie po mulistym dnie." s. 97

"... to, co dobre, nigdy nie umiera." s.103

18 komentarzy:

  1. Przepiękny komin zrobiłaś! Połączenie różnych nitek dało bardzo fajny efekt, w życiu bym się nie domyśliła że to taka skomplikowana mieszanka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie mi się podoba Twoja wersja szala ;-) Śliczne zdjęcia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super komin. Fajne wyzwanie .Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  4. Komin świetny;- taki zestaw barw bardzo mi się podoba. Z tymi melanżami masz dużo racji, też kiedyś eksperymentowałam z różnokolorowymi włóczkami i doszłam do podobnych wniosków.
    W nadchodzącym roku 2015 życzę Ci zdrówka i mnóstwa ciekawych dziewiarskich pomysłów.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. Komin jest cudny. Taki gruby, to marzenie na wszelkie chłody. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Super komin, bardzo udane połączenie nitek :) Fajna ta książkowa zabawa, trzeba przejrzeć biblioteczkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie spotkałam znajomą w melanżowym kominie, zachwycił mnie dobór włóczek - czerwień, brąz, musztarda i kilka innych. Twój też piękny, więc taka składanka robi wrażenie, no i faktura robótki niebanalna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawe wyzwanie :) Chociaż nie wiem czy mam w zbiorach choć jedną książkę, której dotąd nie przeczytałam.

    Podoba mi się własnoręczne łączenie włóczek, bardziej "fabrycznie". Można stworzyć coś niepowtarzalnego, takiego zupełnie własnego. Bardzo podoba mi się Twój szal :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna jest mięsistość szala, mocno wyczuwalna, w pięknych kolorach!
    Bardzo ciekawe wyzwanie wymyśliłaś! Chociaż zawsze staram się czytać jedną swoją książkę z trzema, czterema przyniesionymi z biblioteki. Ale pod wpływem twoich słów pognałam do biblioteczki i wyciągnęłam książki, które muszę przeczytać w przyszłym roku. Jutro, przy lepszym świetle postaram się zrobić zdjęcia mojemu bibliotecznemu wyzwaniu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwanie pochodzi z bloga http://achyochyzksiazka.blogspot.com/2014/12/zapraszam-do-wyzwania.html

      Usuń
  10. Komin nie dość, że ciekawy kolorystycznie, to jeszcze doskonała forma wyrabiania resztek. Super.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny szal!
    Jak chciałabym móc takie nosić, nijak nie mogę chodząc o kuli wciąż dziwnie mi sie układają ;-)
    Udanej zabawy sylwestrowej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny otulacz! Bardzo spodobała mi się akcja 12 ksiażek w rok, z chęcią dołączę, tylko tak nieoficjalnie, bo termin już minął :) Jej, widzę, że jesteś z Rzeszowa! W styczniu mamy zamiar zorganizować spotkanie - może dołączysz? Wszystkie info umieszczę na blogu :)
    Szczęśliwego Nowego Roku!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny komin w moim ulubionym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super szal. Też mam mieszane uczucia dotyczące melanżowych nitek. Zachwycają głównie w motkach..
    Czasami jednak nadal daję się skusić.
    Pozdrawiam noworocznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Najpiękniejsze melanże to te naszej własnej produkcji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi też marzy się taki grubiutki szal, właśnie dlatego uczę się robić na drutach :) Będę zaglądać do Ciebie w poszukiwaniu inspiracji ;)Oj bywało, że czytałam 30 książek w ciągu roku, ale teraz brakuje mi czasu na wszystko. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://kolorowe-szydelkowe.blogspot.com/ :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  17. Komin/szal jest super. Co do melanżowych nitek to mam bardzo podobne odczucia - pięknie wyglądają w motku, a potem już nie zawsze. Czasami właśnie można samemu sobie zrobić takie melanże w resztek włóczek.

    OdpowiedzUsuń