środa, 10 grudnia 2014

Warkoczowa opaska i "Fabryka Geniuszów"



  Projektując opaskę marzyłam, aby nie była ograniczona prostymi brzegami. Wybrałam odpowiedni warkocz na 12 oczek, którego splot gwarantował mi osiągniecie zamierzonego efektu. Dziergałam bez wykonywania próbek, głównie dla zabicia myśli, wierząc skrycie, że spontaniczne robótki też mogą okazać się niesamowitym sukcesem. 
  I tak zabiłjam myśli, że opaska o falistym brzegu wyszła za wąska. Ponieważ mnie to nie zraziło, postanowiłam  uratować sytuacje i dorobiłam drug warkocz na 8 oczek, który skutecznie poszerzył całość.  Tym sposobem moje warkocze wijące się niczym nurty sąsiednich rzek, połączyły się w jedno.

Dane techniczne:
a) druty proste 6,5 mm
b) włóczka Tango, 100 g/120 m, 100% akryl, kolor 101
c) liczba nabranych oczek:  20 o. + 2 o.b.,
d) nitka pojedyncza,


David Plotz 
"FABRYKA GENIUSZÓW. Niezwykła historia banku spermy noblistów." 
Świat Ksiązki, Warszawa 2007


 Spodziewałam się typowo naukowej książki, z suchymi faktami i wydarzeniami relacjonowanymi bez uczuć. Spodziewałam się chłodnego spojrzenia na temat banku dawców i gorącej aprobaty dla tego typu inicjatyw. A jak było w rzeczywistości?
 Śledząc historię Toma i Pana Białego,  dwóch bohaterów, z których pierwszy jest dzieckiem banku, drugi nie spokrewnionym z nim dawcą, poznaje zawiłe pytania o tożsamość i wpływ genów na życie.  Pierwszy z bohaterów, usilnie poszukuje ojca, drugi usilnie stara się być ojcem dla biologicznej córki z banku.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Być może z romansów nauczyła się, jak ważne jest, by wyjawić sekret w odpowiednim momencie" (s.68)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

  Tom, od momentu poznania tajemnicy o swoich pochodzeniu, przechodzi różne etapy. Najpierw czuje ulgę, że jego ojciec, nie jest ojcem biologicznym, bo tak naprawdę nigdy nie czuł z nim szczególnej więzi. Zbliża się do przyrodniej siostry, która również jest dzieckiem banku. Zaczyna poszukiwania ojca biologicznego, wierząc, zgodnie z obietnicą banku, że jest on noblistą, a przez to Tom jest zobligowany do wyjątkowości. Wyobraża sobie ojca jako kogoś lepszego, z kim mógłby być szczęśliwszy. Po pewnym czasie oddala się od matki, nie rozumiejąc, dlaczego udała się do banku. Czy chciała mieć dziecko genialne? Wyjątkowe? Czy gdyby mogła wybrałaby również jego płeć, kolor oczu, choroby na które będzie cierpiał? Czy chciała go zaprogramować?

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Wszyscy rodzice oczekują po swoich dzieciach zbyt wiele." (s.136)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Nie ma nic gorszego nad niespełnione marzenie... z wyjątkiem jego spełnienia." (s.211)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

  Poszukiwania Toma zbierają plony. Ale okazuje się, że biologiczny ojciec nie jest noblistą, a lekarzem, który przyznaje się, że wypełniając formularz w Skarbnicy Nasienia, udzielał odpowiedzi, które miały go zaklasyfikować jako kandydata idealnego. Kiedy trzeba było kłamał, a Skarbnica wierzyła w każde napisane słowo. Zarówno z banku jak i życia osobistego posiadał mnóstwo dzieci, którymi w większości się nie interesował. Taki los czekały też jego relacje z Tomem.
  Tom zaczyna się obawiać, że będzie taki jak biologiczny ojciec, zaczyna bać się genów.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Jeżeli matka mówi nam, że powinniśmy się starać, staramy się. Lecz gdy mówi nam, że nasze geny każą nam się starać, sytuacja jest odmienna. Tracimy wolną wolę. W pewnym sensie jedyną logiczną reakcją jest bunt i brak starań, które maja udowodnić, że geny nami nie rządzą." (s.136)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Z jego rodziną wszystko będzie w porządku, jeśli będzie ufał sobie, a nie swojemu DNA" (s.214)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Odkrycie, że jest się dzieckiem z banku spermy geniuszów może wywołać zamęt w głowie, lecz najgorsze jest to, że może nagle sprawić, że człowiek zacznie wierzyć w geny." (s.214)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Pan Biały, taki pseudonim nadano mu w Skarbnicy, jest wyjątkowy, jeśli chodzi o dawców. Nie mogąc posiadać własnego potomstwa, decyduje się na przynależność do banku, aby geny jego przodków, mogły żyć w kolejnych pokoleniach. Kiedy się na to decyduje ma ponad 50 lat. Po kilku latach poznaje swoją córkę, która ma już ojca który ją wychowywał, ojczyma, a teraz także ojca biologicznego. Mocno przeżywa spotkania z biologicznym dzieckiem i skrycie marzy, że któregoś dnia będą mogli razem zamieszkać.
  Jest zbyt wrażliwy jak na Dawcę, rozmyśla o swoim potomstwie, chcąc mieć wpływ na jego losy. Z jednej strony dodaje mu to sił, z drugiej... odbiera życie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Anonimowe ojcostwo jest w pewnym sensie zbliżone do malowania obrazów, które autor uważa za piękne i bezcenne, lecz tworzy je, wiedząc, że gdy skończy, będzie musiał je oddać i najprawdopodobniej nigdy ich nie zobaczy" (s.149)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------


  Jak kończy się zawiła opowieść? Tom zbliża się do swojej żony i dziecka, a także co najważniejsze, do ojca, który go wychowywał.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Geny nigdy nie były dla mnie ważne. Rodzina to ludzie, których kochamy. Czuję się o wiele bliższy ludziom, którzy nie są z mojej krwi niż tym, którzy są. Więzy krwi nigdy nie wystarczyły, by mnie zatrzymać. [Dawca] nie jest częścią mojego życia. Nie ma w nim swojego miejsca. Jest tylko nieznajomym" (s.246)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

17 komentarzy:

  1. Fajna opaska ci wyszła .Ja jestem jedną z tych osób które nie noszą czapek za to mam kilka opasek no i szali (kominów) tego u mnie nigdy za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna opaska - wg mnie jest doskonała :-) Uwielbiam warkocze, a te nieregularne, falujące brzegi bardzo mi się podobają.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany! świetna ta opaska. I właśnie mi przypomniałaś, że kiedyś babcia mi zrobiła podobną. Musze ją znaleźć! :) dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa książka, ciekawe czy można w niej znaleźć odpowiedź co jest ważniejsze geny czy wychowanie.
    Opaska bardzo mi się podoba. Miałaś super pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczna ta opaska z warkoczow. Mysle, ze cos takiego jak "bank noblistow" istnieje w USA moze nie w takiej formie, ale pewnie gwiazdy czy bogaci samotni ludzie po cos takiego siegaja, Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna opaska! Po Twoim opisie książki nabrałam na nia ochoty :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna opaska :) Zastanawia mnie, co sobie myśli taki dawca...

    OdpowiedzUsuń
  8. Co dwa warkocze, to nie jeden, opaska wygląda na ciepłą, a książka na ciekawą. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie małe rzeczy też są fajne :)
    Super wyszło- dobrze Ci w takich energetycznych kolorach ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Trufny temat podnosi ta książka. Opaska ma śliczny kolor, a i wzorek ciekawie wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezła opaska Ci wyszła,pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  12. Opaska wyszła przepiękna :)
    Książka, o której piszesz jest bardzo ciekawa i mocno pobudzająca do refleksji o rodzicielstwie, o wychowaniu i o dziedzictwie biologicznym.

    OdpowiedzUsuń
  13. Opaska wprawdzie nie taka jak była zamierzona, ale i tak śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna opaska! Przyznam, że ja pewnie bym spruła... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowna opaska:) I Kolor też piekny:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna ta opaska, nie widać, że musiałaś kombinować ;)
    Książka brzmi ciekawie. I zgadzam się z jej przesłaniem, że geny to nie wszystko i nie można na nie zwalać wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń