piątek, 28 lutego 2014

Nowy projekt - obraz


   Zabrałam się za tworzenie obrazu. Dokładnie cztery lat temu podjęłam podobne wyzwanie, a projekt udało mi się skończyć, ale co stało się potem przemilczę. Tym razem dokonałam innego wyboru kolorów, zamieniłam białe tło na kremowe, postać mężczyzny z czarnej przeistoczyła się w szarą, a postać kobiety z białej na cukrowo różową. 
  Pojawienie się ciemnego różu wymusiła sytuacja, ponieważ bardzo szybko, zanim zaczęłam dziergać, uświadomiłam sobie, że jasny róż jest zbyt blady i wtopi się niewidocznie w kremowe tło. "Wymuszona sytuacja" stała się sytuacją wyjątkowo barwną i stwarzającą wrażenie gry światła. Wprawdzie jasny róż miał mieć pierwotnie barwę biała, ale różowe refleksy zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu. 
  Cały wzór pochodzi z gazetki z haftem krzyżykowym, której niestety nie posiadam i nie mogę podać źródła. 
  Aby powstał ten obraz cały schemat mam przerysowany, ponieważ nie wyobrażałam sobie pracy z maleńkimi krateczkami umieszczonymi w schematach haftu krzyżykowego. 
 Obraz chciałam dziergać nitką pojedynczą, ale bardzo szybko okazało się, że nitki są zbyt cienkie jak na druty 2,5 mm, dlatego całość prułam i jedynie ciemny róż jest reprezentowany przez nitkę pojedynczą. 

Druty: 2,5 mm

Włóczki:
  • Bonbon kolor ciemny róż 98319, 100 % akryl, 300 m/100 g, nitka pojedyncza,
  • Malwa  kolor kremowy, 100 % akryl, 370 m/100 g, nitka podwójna,
  • Dora light, kolor szary 007, 100 % akryl, 360 m/100 g, nitka podwójna,
  • Dora light, kolor różowy  039, 100 % akryl, 360 m/100 g, nitka podwójna,



środa, 26 lutego 2014

Szalik z wzorami norweskimi wersja II



  W przypadku każdej z wersji korzystałam z tego samego schematu, ale jedynie w drugim trzymałam się go skrupulatnie, dzięki czemu zyskał dodatkową gwiazdkę. Moimi zdecydowanymi faworytami są kolory śliwkowy i amarant, których początkowo nie planowałam w ogóle wykorzystywać. 


  Do tej pory wykonywałam szaliki dwustronne z wzorami norweskimi z włóczki Polo Natura (50% wełna, 50% akryl, 200 m/100 g) w kolorze granatowym i białym. Mając świadomość ile włóczki pochłaniały szaliki z uporem wykonywane nitką podwójną, na dwa kolejne zakupiłam 600 gram włóczki. Przyznam, że zdecydowanie się zapędziłam. 


  Pierwotny plan zakładał wykorzystanie dwóch kolorów, a mianowicie różu i fioletu. W międzyczasie zakiełkowała myśl, by do palety barw dobrać biały, malujący wzory na barwnym tle. Ten, nie najgorszy plan delikatnie zaczął się potykać, by w końcu runąć na ziemię na etapie zakupu włóczki.


  Jak to z włóczką bywa kusi ona kolorami i strukturą.  Ale tak jak zachwycają mnie włóczki melanżowe, tak samo wiem, że ich pojedyncza nitka potrafi bardziej nasycać zmysł wzroku, niż produkt z którego powstaje.


 Rozczarowałam się już na etapie wkomponowywania moich wzorów, kiedy fiolet i róż za słabo kontrastowały ze sobą. Przypomniała mi się wtedy sytuacja, gdy wkomponowywałam pojedyncze różowe oczka w białe tło i były one praktycznie niewidoczne. Ale od czego ma się zapasy przypadkowo kupionych motków włóczki.


  Kolor amarant, a jak dla mnie bardzo mocny róż rozczarował mnie zbyt intensywną barwą. Przerzucałam go wiec, aż trafił w najgłębszy kąt kartonu i stał się brzydkim kaczątkiem moich zbiorów. Ale tak samo jak w baśni tak i w życiu, kolor dla mnie rozkwitł i jestem dziewiarsko zachwycona jak przyczynił się do ożywienia szalika.





  1. druty 4 mm,
  2. włóczka (zastosowano nitkę pojedynczą)
  • Bonbon kolor różowy 98319, 100 % akryl, 300 m/100
  • Bonbon kolor fioletowy 98205, 100 % akryl, 300 m/100 g
  • Bonbon kolor biały 98200, 100 % akryl, 300 m/100 g
  • Kotek kolor amarant 100 % akryl, 300 m/100 g
  • śliwkowa (brak danych),



wtorek, 25 lutego 2014

Ścieg kitchener czyli jak zakończyć przygodę z double knitting




1. Kiedy osiągniemy już zamierzoną lub podyktowaną zniecierpliwieniem długość szalika, proponuję wykonać dwa rzędy w kolorze tła, porzucając tym samym wszelkie wzory podyktowane przez schemat. Tym sposobem na drucie mamy na przemian oczka różowe i fioletowe. Moglibyśmy już zszywać Nasza robótkę, ale kiedy nie mamy dostatecznej wprawy, lepiej rozdzielić oczka lewej i prawej strony na dwa druty.


Rozdzielona oczka dwóch stron

2.  Aby ułatwić sobie zszywanie, możemy sobie wyobrazić i umownie podzielić oczko na dwie połowy składające się z prawego i lewego ramienia (połowy). Z własnych potyczek z tym sposobem zszywania wiem, że szew może przysporzyć wiele problemów, ale jest świetnym sposobem na estetyczne wykończenie szalików dwustronnych. Gdy pierwszy raz wykonywałam go zszywając spód bucików dla niemowląt, przeszłam katusze zanim wyszedł  prawidłowo, a po zakończeniu pracy nadal nie czułam się pewnie.  Ale nie warto się poddawać i należny z uporem ćwiczyć technikę. 


 Do zszywania należny wybrać nić o takiej samej grubości jak ta z której wykonywano szalik. Ponieważ mój kończy się w odcieniach różu i fioletu, wybrałam jeden z tych kolorów i zamocowałam nić na brzegu robótki.

* Wbijamy się pod prawa połowę pierwszego oczka strony prawej (fioletowej)



*Skupiamy się na stronie lewej (różowej) i bierzemy pod lupę dwa sąsiadujące ze sobą oczka.

Igłę wbijamy w ten sposób, aby złapać lewą połowę pierwszego oczka i prawa połowę drugiego oczka. nitki tych połówek znajdują się nad igłą. Oczko ściągamy z drutu.


* Nadszedł czas na powrót czyli oczka prawej (fioletowej strony). Powracamy do Naszego pierwszego oczka przez które przeciągaliśmy już nitkę pod prawą połową. Teraz przekładamy igłę pod lewą połowę tego samego oczka i prawą połowę oczka sąsiadującego.




* Przechodzimy na lewą stronę (różową) i zajmujemy się lewa połowa oczka przez które przeciągaliśmy już nitkę i prawą połowę oczka sąsiadującego. Schemat powtarzamy przechodząc na zmianę na stronę prawą i lewą aż wszystkie oczka znikną z drutu. 





wtorek, 18 lutego 2014

Czapka wykonywana w trzech krokach


 Metoda dla osób rządnych szybkiego efektu lub pragnących sprawdzić czy wzory wrabiane są im pisane. Prezentowaną czapkę można z powodzeniom (lub nie) wykonywać na drutach z żyłką (unikając tym sposobem szycia)  lub na drutach prostych wymuszających zastosowanie jednego szwu z tyłu czapki. Ale ja wybrałam trochę odmienną metodę łącząc pracę na dwóch rodzajach drutów. 

  Na początek wybrałam druty proste 2,5 mm na które nabrałam oczka na przód zawierający wzór wrabiany. Pominęłam celowo etap ściągacza, ale skupiłam się na dokładnym zrobieniu próbki. 

  Po wykonaniu przodu zawierającego już etap zredukowanych oczek, dokonałam ponownych obliczeń, dotyczących liczby oczek potrzebnych na tył. Zaleta tej metody to możliwość korygowania liczby oczek potrzebnych do wykonania czapki. Z drugiej strony wykonując taką sama czapkę na drutach z żyłką osiągamy podobny efekt, ale robiąc w okrążeniach i zakładając zamieszczenie wzoru tylko z przodu musimy liczyć się z niekończącym przekładaniem nitek.

  Po dokonaniu korekty oczek potrzebnych na tył i posługując się wzorem dżersejowym prawym wykonujemy tył, pamiętając o redukowaniu oczek po identycznej jak z przodu liczbie rzędów. Dla urozmaicenia robótki proponuję co kilka rzędów wciągać nitki wzoru wrabianego z przodu. 

 I tak mając dwie części czapki, która nie wygląda jeszcze zachęcająco, zabieramy się za dokładnie zszywanie, wybierając cieńszą włóczkę, niż ta z której wykonujemy czapkę.

 Kiedy doprowadzimy już nasza robótkę do względnego ładu czyli powciągamy wszystkie niechciane nitki i mając poczucie,  że dzięki temu nitki nie puszczą w najmniej odpowiednim momencie, włączamy do pracy druty z żyłką 2,5 mm i zabieramy się za stworzenie ściągacza pojedynczego, wyrabiając go z dolnego brzegu. Ja zastosowałam metodę wyrabiania oczek z trzech gotowych, kolejnych  i opuszczanie czwartego oczka. Tym sposobem nabieram na ściągacz mniej oczek niż zakładał brzeg dolny.

środa, 12 lutego 2014

Jak rozpocząć przygodę z podwójnym dzierganiem


 Metodę double knitting, dzięki której powstaje dzianina dwustronna, pokochałam od pierwszych udanych rzędów. Okazała się o wiele prostsza niż wynikało z opisów, które starałam sobie przyswoić, a szaliki które schodziły z moich drutów były elastyczne i fantazyjne. Jeśli chodzi o sposób zaczynania tej robótki to jest ich kilka, a dziś zaprezentuje jeden z nich. Przy okazji najnowszy wielobarwny szalik. 


  
Potrzebne materiały


- naparstek dziewiarski,
- druty o wybranym rozmiarze,
- włóczki w dwóch dowolnie wybranych kolorach,
- schemat wzorów,

Wykonanie



KROK 1: Nabieramy na druty (w moim przypadku 4 mm) 35 oczek w kolorze śliwkowym.



KROK 2: Przerabiamy pierwsze oczko brzegowe w kolorze śliwkowym. Następnie dołączamy drugi kolor (różowy). Oczka różowe wyrabiamy z przerw pomiędzy oczkami śliwkowymi. Aby nasza dzianina mogła pełnić funkcje dwustronnej, oczka różowe wyrabiamy jako prawe, a oczka śliwkowe przerabiamy na lewo. Po całym zabiegu mamy 33 oczka różowe i 35 śliwkowych z których dwa pełnią funkcje oczek brzegowych.

Wyrabianie oczek drugiego koloru

Będąc na tej stronie robótki 
będziemy przerabiać oczka różowe na prawo, a śliwkowe na lewo.

Będąc na tej stronie robótki 
będziemy przerabiać oczka różowe na lewo, a śliwkowe na prawo.

KROK 3: Wrabiamy wzory. Oczka traktujemy jako pary czyli jedno oczko różowe prawe i jedno oczko śliwkowe lewe, które sąsiadują ze sobą maja taki sam wzór, tylko w odmiennym kolorze. Ważne jest również postępowanie z nitką drugiego koloru. Musimy pilnować, aby przy przerabianiu oczek prawych nitka drugiego koloru biegła z tyłu, a przy przerabianiu oczek lewych nitka drugiego koloru biegła z przodu (patrz zdjęcia poniżej). 


Na obecnym etapie robimy jednokolorowe tło. 
Wszystkie oczka śliwkowe przerabiamy na prawo, a różowe na lewo.

Prawe oczko śliwkowe. Nitka różowa biegnie z tyłu.

Lewe oczko różowe. Nitka śliwkowa biegnie z przodu.



Efekt wrabiania oczek w innym kolorze. 
 Ponieważ mój rząd zaczyna się od oczek prawych, to parę dla mnie stanowi oczko prawe różowe i lewe śliwkowe. Jeśli chcę do nich wprowadzić barwny motyw to w tej parze zamieniam kolory. Czyli różowe przerabiam na śliwkowo, a śliwkowe na rózowo.  Pozostałe oczka przerabiam tak jak dyktują mi kolory. W kolejnym rzędzie który pokazany jest na zdjęciach poniżej przerabiam oczka tła jednokolorowego.





Oczka brzegowe
W szalikach zazwyczaj przerabiam oczka brzegowe według zasady: pierwsze spuszczam, a ostatnie przerabiam na prawo, ale w przypadku szalików dwustronnych przerabiam każde oczko zamieniając tylko kolory na brzegu.





PRAWA I LEWA STRONA 
z widoczną zmiana kolorów



poniedziałek, 10 lutego 2014

Spódnica z warkoczami

  
  Marzyłam o sukience lub spódnicy, samodzielnie wydzierganej. Po potyczkach z kilkoma sweterkami, które wylądowały w koszu z powodu złego wykonania, dopasowania i wielu innych powodów, stwierdziłam, że taka cześć garderoby powstanie w tempie bezproblemowym.  
  Musze podkreślić, że pomysł na spódnice był trafiony, tylko cały plan doczekał się złej realizacji. Może "złej" to nie jest odpowiednie słowo, bo tak naprawdę cały problem polegał na błędnym założeniu, że nie trzeba zdejmować miary z siebie, a można wykorzystać do tego celu gotową spódnicę. 


  Pierwszy błąd popełniłam w momencie wykonywania pasa, od którego wszystko się zaczęło. Zamierzałam oprzeć go na biodrach, ale w trakcie dziergania postanowiłam przesunąć talię wyżej,  nie zmieniając przy tym wymiarów.
 Drugi błąd to moja wyimaginowane założenie, że mój pas się nie rozciągnie wiec bardzo luźno, bez naciągania mierzyłam go do gotowej spódnicy. Gdybym była krawcową nie mogłabym oczekiwać sukcesów.
  Po tym jak wykonałam pas wzorem perłowym na drutach 5,5 mm nitką podwójna włóczki pochodzącej z prucia, nabrałam z brzegów oczka na dół spódnicy.  Aby górny brzeg wyglądał ładnie posłużyłam się metoda ściągania pierwszego oczka, dzięki czemu powstał ładny łańcuszek, natomiast w przypadku drugiego brzegu przerabiałam oczko za każdym razem, aby ułatwić sobie nabieranie oczek na dól bez pozostawiania dziur. 


  Dół spódnicy to warkocze przedzielane wzorem perłowym. Aby rozchodziła się w delikatny trapez dodałam w 5 i 9 rzędzie po 16 oczek, skupiając się na bokach warkoczy. Tym sposobem liczba oczek zwiększyła się z 140 do 170, a druty 8 mm z zbyt krótka żyłka dały mi złudne wrażenie dziergania w dobrym rozmiarze. 
  W pewnym momencie postanowiłam zamknąć chwilowo oczka dołu i zobaczyć co mi właściwie wychodzi. Tymczasowe zamykanie oczek zamieniło się w trwałe. A spódnica za duża o dobre 2 rozmiary przyprawiła mnie o kiepski humor.
 Gnębiły mnie myśli jak poradzić sobie z wymarzoną i nieudaną spódnicą. Pierwszy plan zakładał poszukanie dla niej innego przeznaczenia i tym sposobem przebiegły mi przez głowę takie pomysły jak abażur na lampę przeznaczoną do odnowienia, pokrowiec na pudełko z torebkami, dekoracja pufy, poduszka. Ale wszystkie te sposoby nie ułożyły się delikatnie w mojej głowy, a były raczej jak wymuszone i niepożądane szarpnięcie. 


 Najbliżej byłam pomysłu pokrowca na fotel. I kiedy się nad nim zatrzymałam i postanowiłam, że w ruch muszą pójść nożyczki zadałam pytanie, czy te same nożyczki nie mogą  przyczynić się do zmniejszenia rozmiaru spódnicy. I tak dopadłam spódnicę ucięłam dość duży fragment z dużym bólem, bo jak można ciąć spódnice nad która tak długo pracowałam. Ale pocięłam, zszyłam i dorobiłam dolna plisę. Spódnica jest nadal za szeroka w pasie, ale to już drobny szczegół w porównaniu do tego jak wyglądała wcześniej. Kolejna na pewno będzie idealna.

piątek, 7 lutego 2014

Moja ulubiona metoda double knitting i spódnica która nie doczeka się premiery

  Rozpoczęłam prace nad dwustronnymi szalikami. Robótka doczekała się już kilkukrotnego prucia, a wszystko z powodu moich licznych kombinacji z trzema kolorami. Ostatecznie pożegnałam białe motywy na fioletowym tle, ponieważ były słabo widoczne. W tym momencie zemścił się na mnie brak cierpliwości, możliwe, że gdybym doczekała momentu wrabiania gwiazdek, kolor biały wyglądałby idealnie. Póki co podoba mi się połączenie koloru białego i różowego. 


  W założeniu mają to być szaliki w stylu folkowym więc nie wykluczone, że przewiną się przez nie liczne kolory, a robótka nie raz zaliczy prucie. Pierwszy raz dziergam z włóczki Bonbon, której etykietki są kolorowe niczym dzieciństwo. 
http://www.e-pasmanteria.pl/pl/p/wloczka-Bonbon-Ince-100gr-kol.-98319-fuksja/5676



  Kwestia spódnicy jest dość drażliwa, bo nie przyjęła się z entuzjastycznym przyjęciem i wciąż się waham czy jest godna pokazania. Robiłam ją na drutach 8 mm. Zrobiłam oczywiście za dużą i w ruch poszły nożyczki. To dość drastyczne uczucie, gdy tnie się wydziergane fragmenty, patrząc jak oczka uciekają ni jak chcąc być złapane przez igłę.  Po tym jak ogarnęłam tą moja katastrofę z poczuciem źle wykonanej pracy schowałam ja do kartonu na dno niech leży i cierpi, a ja razem z nią.