piątek, 23 maja 2014

Wstęp do czapki - Legia Warszawa

  Przed przystąpieniem do właściwego wykonywania czapki, postanowiłam poświęcić czas na wykonanie próbek, które pozwolą mi stwierdzić czy projekt jest wykonalny. 
 Pierwsza próbka, która na finale, mimo kilku uwag, okazała się tą właściwą, nie pozwoliła mi na poświęcenie się w całości projektowi bez zbędnych szarpnięć płynnych myśli, że mogłabym zrobić lepszą. Okazało się, że moje gdybanie, zaprowadziło mnie w same ciemne zaułki i skutkowało jedynie coraz słabszymi próbkami. 
 Musiałam sama przed sobą przyznać, że pierwsza próbka to właściwy trop. Pozostało mi zaprojektowanie napisu na tył czapki, który po kilku poprawkach został zaakceptowany. 





środa, 21 maja 2014

Jak to się zaczęło z kocykiem oraz wspólne dzierganie i czytanie (epizod II)

  Minionej zimy, która upłynęła pod znakiem włóczki i drutów, wpadłam na pomysł wydziergania kocyka z logiem Ruchu Chorzów. 


  Pierwsze kroki, a raczej podchody, poczyniłam przygotowując czapki (ZAPRASZAM TUTAJ). Już wtedy rozmarzyłam się nad szczegółowym wprowadzeniem obszernego wzoru zawierającego charakterystyczne R do czapki. Oceniając jednak  możliwości "przyjęcia" przez nią drobiazgowego schematu, stwierdziłam, że logo, którego sama szerokość obejmowała 79 oczek, zajmie wiekszośc czapki i paradoksalnie tak duży wzór zgubi się na jej powierzchni . Marzenia porzuciłam, ale schemat zachowałam. 



  Po perypetiach z czapkami całkowicie porzuciłam pomysł wykonania kocyka. Potrzebowałam głębokiego oddechu, świeżej fali pomysłów i odpoczynku od drutów, które poszły w najgłębsze czeluście kartonu przysypane włóczką, na którą brakowało pomysłu. I tak mijały dni pełne spokoju, wypełnione leniwym oczekiwaniem, pozbawione dylematów dotyczących nowych projektów, aż nadszedł właściwy moment, by pomysł, będący w sferze marzeń wcielić w życie. 


 Do projektu podeszłam nieśmiało i z pewną obawą. Postanowiłam, że bez zbędnych obliczeń skupię się na stworzeniu logo i w razie powodzenia opracuję dalszy plan zwiększenia rozmiarów kocyka. Ku mojej wielkiej radosci i jeszcze większemu zaskoczeniu, logo w sposób iście wyśniony, oczko po oczku zadomowiało się na kocyku. Po zakończeniu pracy nad głównym elementem, zapragnęłam, aby znajdował się on w centrum, dlatego dorobiłam rzędy poniżej logo, a także boki. 


  Ponieważ wzór wrabiany i oczka prawe, nie sprzyjają tworzeniu kocyków jednostronnych, dostałam możliwośc zagospodarowania jego tyłu. Pomysłów było kilka. Wahałam się pomiędzy niebieską taflą niebieskich oczek, falami białych i niebieskich pasków, ale zdecydowałam się na napis. 


  Kończąc przód celowo zostawiłam otwarte oczka, aby połaczyc obie części szwem dziewiarskim, które nadaje lekkości łaczeniu. Jak wykonac szew dziewiarski opisałam w przypadku szalika dwustronnego (ZAPRASZAM TUTAJ)
Postępy prac







Wspólne dzierganie i czytanie (epizod II)

 Andrzej Witko  "Anna Jantar"


  Wczytując się  w tekst piosenki "Nic nie może wiecznie trwać", odkrywam ją na nowo. Pomijam tytuł wiejący chłodnym pesymizmem i wpijam się w każde słowo. Po raz pierwszy usłyszałam Bursztynową Dziewczynę w wczesnych latach szkoły podstawowej, nie znając jej tragicznie zakończonej historii, zagłębiałam się w piosenki wyśpiewywane głębokim spojrzeniem, najpierw te lekkie i beztroskie, później te wypełnione myślami, które z jednej strony ściągały na ziemie, a z drugiej pozwalały unosić się w mglistych obłokach marzeń.  I tak od lat słucham i przeżywam i wciąż nie mogę się pogodzić z tak nagle przerwanym życiem.

poniedziałek, 19 maja 2014

Czapeczka dla najmłodszego kibica Ruchu Chorzów




   Prosta w swojej formie i nieskomplikowana, a jedyny problem jaki się pojawił dotyczył  zmniejszenia symbolu klubu w taki sposób, aby pasował na mała główkę. 


  Zanim zabrałam się za dzierganie czapeczki zrobiłam dwie próbki z których każda była obarczona błędami. Istotne różnice wynikają z tego, że rysuję moje modele na kartce stosując krzyżyki jak w hafcie krzyżykowym, natomiast oczka na drucie  maja kształt łezki, który nigdy nie zapełni całej nazwijmy to umownie kratki.


  Krzyżyki są proporcjonalne, oczka natomiast w porównaniu do nich wyższe i węższe wynikiem czego brakuje drobnych wypełnień w całym wzorze, psując tym samym efekt. 


  Po wprowadzeniu zmian i obiektywnej ocenie całego przedsięwzięcia przez Żabkę i Silnego mogłam swobodnie zabrać się za dzierganie czapeczki.


  Ich uwagi dotyczyły głównie "ogonka" w R, który był moim ulubionym elementem i na którego wydzierganie czekałam z radoscią, a który to został przez nich skutecznie mi wyperswadowany.

Druty: 2,5 mm
Obwód głowy: ok 35 cm

środa, 14 maja 2014

Buciki



  Buciki miały byc dopełnieniem różowej sukienki (ZAPRASZAM TUTAJ), z tego powodu planowałam umieścić na nich warkocze. Po przerobieniu kilku rzędów, okazało się, że mój entuzjazm ostygł, ponieważ wzór, który świetnie spisywał się na dużej powierzchni, zupełnie gubi się na małej holewce, a warkocze zazwyczaj tworzące piękne sploty, wyglądały jak plątanina przypadkowych oczek.


   Przy drugim podejściu zdecydowałam o przemyceniu na przodzie bucików warkoczy identycznych jak na plisach sukienki, aby buciki nadal pasowały do kompletu. Warkocze umieściłam na tle oczek lewych. W pozostałych częściach zastosowałam ściągacz pojedynczy i ścieg dżersejowy prawy.



poniedziałek, 12 maja 2014

Sukienka z wzorami warkoczowymi

   
   Kiedy zastanawiałem się nad modelem sukienki moje myśli skierowały się do ulubionego modelu mocno rozkloszowanej spódnicy z prostą górą bez rękawów. Wzór znalazłam w jednej z robótkowych gazet (Diana Bobas. Superdelikatne i bajecznie kolorowe przytulanki, ciuszki, kołderki nr 3/2006 ), ale uległ on z mojej strony licznym modyfikacjom. 


  Pierwotny ścieg dżersejowy prawy powieliłam tylko w pierwszej sukience (ZAPRASZAM TUTAJ), w kolejnym projekcie zastąpiłam go wzorami wrabianymi (ZAPRASZAM TUTAJ), następnie delikatnym wzorem perłowym (ZAPRASZAM TUTAJ), aby przy aktualnej robótce wprowadzić wzory warkoczowe.


  Aby nadac całej konstrukcji lekkości zdecydowałam się na zastosowanie drutów 2,5 mm oraz nitki pojedynczej różu z delikatnym akcentem metalicznego połysku. Dół sukienki wymagał nabrania dużej ilości oczek aby stworzyć wrażenie obfitości fałd. Przez krótką chwilę wahałam się czy nie przyśpieszyc pracy dziergając nitka podwójną, ale chęć osiągnięcia szybkiego efektu przegrała z pomysłem stworzenia lekkiej i drobiazgowej sukienki.


   Wzór warkoczowy, który ściągnał robótkę, dzięki czemu spódnica nie wyszła tak obszerna,  zaczerpnęłam z mojej ulubionej publikacji "400 splotów na drutach". 


  Dużym wyzwaniem okazały się plisy. Zaczynając sukienkę pokusiłam się o połyskliwą, białą plisę wykonaną ściegiem francuskim. Ponieważ wzór warkoczowy zrobił swoje i ściągnął robótkę, zmniejszając obwód, plisa uległa nieestetycznemu pofalowaniu. Postanowiłam pomęczyć się z pruciem i nabrać mniejsza liczbę oczek stosując nadal ścieg francuski. Ponieważ moje plisy wciąż nie spełniały oczekiwań, postanowiłam dac odpocząć dolnym plisom i zając się rękawkami.


 W tym przypadku wpadłam na pomysł warkoczowych akcentów, które rozwiązały jednocześnie brak pomysłu na wykończenie dekoltu i dołu sukienki. 


 Jako uwieńczenie całości z tyłu umieściłam różowy guzik zapinany na włóczkową pętelke. 






czwartek, 8 maja 2014

Finałowy kocyk i sklep z sukienkami


  Kocyk z wcześniejszego wpisu przeszedł małą metamorfozę. Początkowy plan nie zakładał w ogóle powstania kocyka, a jedynie sprawdzenie jak wzór warkoczowy będzie wyglądał na fragmencie wydzierganej robótki. Jednak po tym jak wzór przypadł mi do gustu, podobnie jak każdy wzór warkoczowy, postanowiłam przeniesc go na kocyk. 


  W celu stworzenia białej tafli połączyłam nitki włóczki Bonbon (100 % akryl, 300 m/100 g), Arelan (100 % akryl, 300 m/ 100 g) i wykorzystałam druty 5,5 mm. Ten prosty początkowo plan, zgubił mnie gdy wydawało mi się że zrzuciałam już z barków ciężar tworzenia jednego wzoru i mogę zabrac się za tworzenie plis, które miały byc prawdziwym wyzwaniem.    

  W tym momencie okazało się, że jedna z białych nitek jest zabrudzona przez co fragment kocyka wygladał jak oblany kawą z mlekiem. Musiałam spruc około 10 cm co przy kocyku przeznaczoneego dla dziecka jest znacznym wymiarem.  

  Probowałam odzyskac częsc białej nitki, ale fabryczne zabrudzenie tak jak sprytnie było ukryte na pojedynczej nitce tak z cała premedytacją ujawniało sie na wydzierganym fragmencie. Musiałam z przykrością stwierdzic, że trzeba zmienic plan.


  Postanowiłam zakończyc kocyk kolorem fioletowym (włóczka Bonbon 100 % akryl, 300 m/ 100g), ale mierziło mnie że kocyk będzie wyglądał przypadkowo, jakby rzeczywiście zabrakło mi włóczki. Udało mi się łagodnie ominąc dylemat, dorabiając drugi fragment fioletowy na dole i przyszywając szwem dziewiarskim.


   Nie lubię ostrych załamań w paskach, dlatego delikatnie złagodziłam ostre przejście między kolorami, przerabiając rząd łączący na zmiane kolorem fioletowym i białym. Podobny zabieg przeprowadziłam w warkoczowych, dwubarwnych plisach bocznych.