niedziela, 29 czerwca 2014

Próbka moich możliwości czyli moje potknięcia przy FC Barcelona


 Zaczęło się od telefonu, który zasugerował ze logo FC Barcelony jest delikatnie trudniejsze do wydziergania niż logo Legi. Słowo delikatnie na pewno nie zostało użyte w odpowiednim kontekście. Przezornie nic nie obiecałam, a jedynie zaznaczyłam ze wszelkie decyzje podejmę po wykonaniu próbki. 

PRÓBKA NUMER 1


  Kiedy zobaczyłam logo miałam na wstępie dac sobie spokój i odpoczac od wszelkich sportowych inspiracji,  ponieważ w sferze drutowej zapanowała jednak uspokajająca cisza, mimo ze w zeszycie mam stos zapisanych, nie zrealizowanych i proszących się o wykonanie robótek, stwierdziłam, ze spróbować zawsze mogę. 

PRÓBKA NUMER 1


 Rozpoczęłam poszukiwania w internecie, za tak zwanym gotowcem, co w konsekwencji zaowocowało poznaniem słów haft krzyżykowy w języku angielskim, niemieckim i hiszpańskim. Wszystko byłoby idealnie, wręcz bajkowo, gdyby nie fakt, ze wszelkie znajdywane przeze mnie wzory haftu logo były bardzo obszerne i nadawały się na wykończenie poduszki lub kocyka, ale na pewno nie szalika.  


PRÓBKA NUMER 2



 Po wielu trudach zabrałam się do pracy, wybierając odpowiedni rozmiar. Kiedy rozbiłam logo na drobne elementy przekonałam się ze największą trudnoscią będzie wykonanie tarczy i przekształcenie wzoru zmienionego w programie do haftu krzyżykowego w ten sposób, aby na drutach wyglądał on estetycznie, czyli skupiłam się na wydłużeniu wzoru.

PRÓBKA NUMER 2


  Tym sposobem powstała pierwsza próbka w której piłka wyladowała za nisko, napis burzył harmonie umysłu, a mozolne próby obszycie pasków i krzyża czarną nitką zakończyły się porażką.

PRÓBKA NUMER 2


  Zdegustowana logiem, które na zdjęciach wygladało jeszcze gorzej niż w rzeczywistości, postanowiłam zrobić drugą próbkę w większej rozdzielczosci. I tak powstał numer dwa do którego mam kilka zastrzeżeń.

PRÓBKA NUMER 2



 Jesli projekt bedzie realizowany muszę zmniejszyc liczbę rzedow w paskach, zastanawiam się nad poprawnością wykonania krzyża. W miarę mozliwości jestem zadowolona z kształtu tarczy. Napis uznałam za odpowiedni, duży i rzucający się w oczy, ale po krytyce trzech niepozornych liter, został zmieniony. Teraz daje sobie odpoczynek od wszelkich klubów sportowych i czekam na dalsze decyzje.


niedziela, 22 czerwca 2014

Szalik z imionami (Legia Warszawa)



  Wzory wrabiane od zawsze stanowiły dla mnie swojego rodzaju tajemnicę.  Za każdym razem gdy po nie sięgam, łudzę się, że nitki będą przeplatać się idealnie, a wzór nie będzie ulegał nieestetycznym marszczeniom. 
  I tak też za każdym razem napotykam schody i dostrzegam niedoskonałości.  Raz chce rzucić robótkę, raz uratować, prowadząc w stronę ideału. Szukam drogi na skróty, co dla mnie oznacza uniknięcie wciągania nitek.  Ale droga na skróty wydłuża się niemiłosiernie a zaliczając małą porażkę powracam na właściwą ścieżkę. 
 Szalik powstawał w tempie iście ekspresowym, nie licząc czasu poświęconego na powciąganie wszystkich nitek. Zajęło mi to w rzeczywistości kilka godzin, tym bardziej, że szalik wykonywałam nitka podwójną, a każda nitkę wciągałam osobno. 
  Jako osoba, która zostawia wciąganie nitek na sam koniec pracy, postanowiłam się w tym przypadku zdyscyplinować i robić to systematycznie, co przyznam było trafnym ruchem.
  

Dane techniczne:
druty: 4,5 mm
nitka: podwójna
ilość zużytej włóczki: 260 g

środa, 18 czerwca 2014

Imienny szalik Legia Warszawa


 
  Zastanawiałam się jak ugryśc  pomysł, który na finale miał zmieścić dwa imiona. Na wstępie postawiłam sobie pytanie czy szalik powinnam robic standardowo od krótszego brzegu, czy pokusić się na kilka setek oczek na drutach i przerabiac szalik od dłuższego brzegu. 
   Ponieważ duża liczba oczek na drutach zawsze mnie zniechęca pragnęłam aby mój pierwszy pomysł okazał się owocny. W tym celu zrobiłam próbkę białej litery G na czerwonym tle i zdecydowałam że wygląda ona "przyzwoicie". Tym sposobem zabrałam się za dzierganie szalika od krótszego brzegu.
  Na jednej ze stron szalika będzie umieszczony napis GOSIA (logo Legii Warszawy) MICHAŁ, a na drugiej (logo Legii Warszawy) DATA ŚLUBU (logo Legii Warszawy). 


piątek, 13 czerwca 2014

Czapka Legia Warszawa


  Spotkałam wymarzone, można nawet rzec idealne kolory włóczki, jednak spokojną taflę mojego pomysłu wzburzyła różna grubość nitek.  Głodna nowego projektu pokusiłam się o delikatny smak włóczkowego ryzyka i kupiłam włóczki, które w przyszłości miały zagrozić katastrofą projektu. Jak szybko pożałowałam swojej decyzji ?
   Kosztem zwiększonego nakładu pracy i licznych kombinacji powstała czapka. Ale jak to się zaczęło...
 Po wykonaniu próbek (ZAPRASZAM TUTAJ) pełna optymizmu zabrałam się za dzierganie pomijając na wstępie etap ściągacza.  Z powodu różnicy w grubości nitek próbowałam to wyrównać stosując wszystkie podwójnie. Kiedy jednak splot okazał się zbyt gruby, a czapka w niebezpieczny sposób zaczęła się wydłużać, porzuciłam ten pomysł i przystąpiłam do prucia.
  W kolejnym podejściu postawiłam na nitkę pojedynczą (biała i czerwona) i podwójną (zielona). Druga próba, która zakończyła się pruciem, kierowała projekt ku niepowodzeniu.
  Trzecia próba polegała na zastosowaniu nitek pojedynczych wszystkich trzech kolorów i okazała się idealnym kompromisem.
   Początkowo uznałam, że logo z przodu jest zbyt szerokie, ale po zaakceptowaniu jego wyglądu nie siliłam się na przedstawienie mojej kolejnej wizji.