poniedziałek, 29 września 2014

Preferuje warkocze

   Światy równoległe. Zaklinam  dobre chwile w zamkniętej czasoprzestrzeni. Nie zmieniam ich, nie ingeruje w ich przebieg, a jedynie czuwam nad ich wiernością i nieskazitelnością. Tam wszystko jest bez skazy, tam nawet szarośc dnia ma znaczenie, tam każdy ruch powietrza odgrywa znacząca rolę.

   Świat równoległy za szybą z nietłukącego szkła, niewrazliwego na przejaw ludzkich emocji.
   Nim pojełam czym jest dla mnie splot surowej włóczki, nim poczułam zimną stal i ciepłe drewno, błądziłam we mgle próbując uchwycic nieuchwytne, zobaczyc niewidzialne, dotknąc nienamacalne.

SCHEMAT NA WZÓR GŁÓWNY RĘKAWICZEK
Wzór pochodzi ze strony http://maranciaki.pl/warkocz1.htm
w okrążeniach parzystych przerabiamy oczka jak powstają


  Dzis otacza mnie mroźne i złowrogie powietrze i tylko szal pleciony niestrudzenie  z puchatych jak świezy śnieg oczek, przenikajacych się w splocie ludzkiej tajemnicy daje wytchnienie.


wtorek, 23 września 2014

Czarny szal kominowy



  Zanim udało mi się zrobic pierwsze udane oczko patentowe, sztuka jego tworzenia wydawała mi się niemożliwa do opanowania. Powodem wszystkiego były narzuty, których do dziś nie udało mi się opanowac. Postanowiłam stawic czoła narzutom, które w mojej głowie urosły do rangi problemów niemożliwych do pokonania. Mur jednak nie przesłonił mi celu, wyimaginowane bariery odsunęłam na bok. 
  Deszcz sprzyja atmosferze tworzenia na drutach. Kiedy różnobarwna zieleń drzew zaczyna stapiać się i zastygać w rozmytej Kałuży nicości, gdzie każdy liść przestaje miec znaczenie, gdzie każda gałąź traci indywidualnośc, gdzie mocny konar przestaje byc oparciem. Kiedy trawa nie oznajmia swojej obecności źdźbłem, kiedy strużki wody próbują wyrwac się z kałuży jak więzień z matni życia, tylko oczka przesuwane pieczołowicie po drutach dają nadzieję. 

"Jak w taki dzień (dzień) deszczowy
Rozpalić płomień serc,
Gdy smutek deszcz przemienia
 W krople łez?"

  Jak spojrzeć w kroplę deszczu? Podnieś głowę i świat się nagle zatrzyma. Kropla gnająca z takim impetem, oszukującym zmysł wzroku, który nie potrafi jej wyodrębnic z struzki deszczu, stała się tą jedną jedyną, która zawisła w czasoprzestrzeni i zaznaczyła swoje istnienie wyraźnie ostrymi brzegami zaokrąglonej łagodności. 
  I w tym zwolnionym tempie biegła ku nieuchronnemu przeznaczeniu, mimo że niejako spowolniona, zastygająca w bezruchu na milisekundy, jakby chciała przeciąć niewidzialna linę na której była zawieszona  i za która sprytnie, beznamiętnie i z fałszywym uśmiechem pociągał los.

niedziela, 21 września 2014

środa, 17 września 2014

Szal kominowy "ściegiem telewizyjnym" oraz wspólne dzierganie i czytanie po raz czwarty.

 

   Czarny, klasyczny szal wykonuję ściągaczem patentowym. Tą wersję zubożyłam o 2 oczka w porównaniu do szala (ZAPRASZAM TUTAJ) wykonywanego z włóczki Polo Natura. Do obecnej robótki wybrałam włóczkeęKotek, podwójną nitkę  i druty 6,5 mm.

  Przywołując znane określenie "najciemniej pod latarnia" musze przyznac, że oświeciło mnie przy czarnej włóczce. Cała sprawa dotyczy mojego sposobu posługiwania sie nitką podwójną. Dotychczas dzieliłam motek na dwa oddzielne, mniejsze o identycznej wadze i dopiero wtedy łaczyłam nitki, powodując wędrówkę dwóch małych motków w nieokreslonych kierunkach lub też mając do dyspozycji wieksza ilośc, łaczyłam nitki dwóch motków fabrycznych.  Kończyło się to takim oto efektem. Mając do dyspozycji cztery fabryczne motki, dwa wykorzystywałam w całości, a dwa zostawały  mocno nadszarpnięte i co najgorsze szwendające sie w zapasach odzielnie. Pojedynczy motek zawsze dzieliłam na nierówne części. Jak z tego wybrnąc? Za cel bierzemy sobie operacje na jednym motku wyciagamy nitkę z środka motka (czyli z końca) i łącząc ją z początkową dziergamy,nie martwiąc się o wszelkie problemy wymienione powyżej. Wprowadza to większa harmonię do naszej pracy.



Mollie Gillen "Maud z Wyspy Księcia Edwarda"


  Zatopiona w życie wykreowane przez wlóczkę wciąż widzę chmurę pytań. Szukam  źródła marzeń i niemożliwych do nakarmienia tęsknot. Czy w wykreowanych, fikcyjnych bohaterach widzimy nierealistyczny, ale upragniony obraz siebie.

"Moja wyobraźnia była biletem wstępu do krainy marzeń." (s.17)

 "Ciekawe, czy Los jest rzeczywiście taki mądry. Czasem mam wrażenie, że jest ślepy, głupi i samolubny." (s.286) 

   Może zbyt idealistyczne dla nas książki, których strony przerzucamy z ogromną zachłannością, może fabuły filmów z szczęśliwym, nie obarczonym błędami zakończeniem, które z podekscytowaniem śledzimy, są wyrazem marzeń niespełnionych w życiu prawdziwym. Jak mówiła Emilka jedna z bohaterek Montgomery "każda rzecz, każda myśl, piękna czy brzydka, męczyły ją dopóty, dopóki nie przelała jaj na papier (...) wszystkie radości i smutki życia pochłaniały ją, domagając się, by swoim piórem nadała im kształt" (s. 79).  Tworzymy więc filmy by widzieć niepełnione marzenia, piszemy książki by czytac o złudzeniach, których musimy się pozbawić?


"Ci, którzy ze mną mieszkają, znają mnie taką, jaką im się wydaję. Ci, którzy mnie czytają, wiedzą jaka jestem." (s.130)

"...czy nie wolałby Pan byc różą przez dwa tygodnie niż piwonią przez całe życie?" (s.143)

  L. M. Montgomery umieszczając w jednej ze swoich ksiazek postac nauczyciela, który był wiernym odzwierciedleniem postaci istniejącej w rzeczywistości, była poruszona zarzutami dotyczącymi braku realizmu w postaci. Jak sama pytała: " czy dzieję się tak z powodu niedoskonałosci realnego świata, którego monotonia nie odpowiada naszej wyobraźni? A może prawda musi zawierać w sobie ziano fałszu, by można ją było zaakceptowac? " (s. 280-281).


"Szczęście nie jest przecież trwaniem nie zakłóconego spokoju, jak mi się kiedyś wydawało, ale wyboistą drogą, i należy dziękowac losowi, jeśli pozwoli nam ominąc problemy nie do rozwiązania." (s189-190)

"Bogowie nie pozwalają przezywac rozkoszy bezinteresownie, bo staja się tylko krótkimi chwilami szczęścia przed nadejściem trudnych dni." (s.229)

  Próbując przejśc opatrzoną lekiem i obawą granicę pomiędzy światem realistycznym a światem marzeń, gubimymy się we mgle, zatracając widok tego co jest najwazniejsze. Uciekamy, jednoczesnie odwracając wzrok pozbawiony nadzieji w kierunku mlecznej zasłony, gdzie za każdym ruchem kryje się wielka zagadka. 

"Kiedy jestem przygnębiona, szukam schronienia w marzeniach (...) Zrozumiałam, że oba te światy pozostają w ciągłym konflikcie, dlatego postanowiłam chronic świat snów przed realnością (...) Zrozumiałam wreszcie, że w tłumie nie warto szukac pokrewnych dusz." (s. 124)

"Trudno ukazywać ludzi dokładnie takimi, jakimi są. Szczegóły moga byc prawdziwe, ale całość jest fikcyjna." (s.169)

  Ludzie odchodzą, zapominają. Jesteśmy na ich drodze jedynie kamieniami, które czasem pozwalaja się zatrzymac, a w wiekszości przypadków stanowią przeszkodę.  Dlaczego nie walczymy i nie wyzwalamy siły z kamiania, nie poruszamy jego nieruchomymi i ostrymi krawędzami. Bezsilnośc nie istnieje, jesli sie jej nie poddamy. Jesli nie pozwolimy sobie wmówic, że nam nie wypada. A komu wypada, kto zyskuje przyzwolenie. Komu my pozwalamy decydopwac o Naszym zyciu? Jesteśmy marionetką czy kreatorem.

" Jeśli ktoś chce się przekonać, ile jest w ludziach zawiści, złośliwości i zła, nawet w tych, których uważał za przyjaciół, powinien po prostu napisać poczytną książkę lub zrobić coś, czego inni nie potrafią." (s.165)

"Istnieją ludzie, którzy czyjś sukces poczytują sobie za osobistą zniewagę. Zaczynają na wszelkie sposoby pomniejszać czyjeś zasługi i osiągnięcia i robią wszystko, aby osoba, przeciw której spiskują, dowiedziała się o ich opinii." (s.165)



środa, 10 września 2014

Retrospekcja czyli kilka wskazówek jak stworzyc szalik FC Barcelony oraz wspólne dzierganie i czytanie po raz trzeci


 1. Wciąganie nitek



   Zostawienie tej czynności na finał pracy nie należy do najlepszych pomysłów. Sama w sobie jest dość nużąca i powoduje melancholijne opadanie powiek czym potrafi wyprowadzić ze stanu największej cierpliwości nawet osobę o stoickim spokoju.


  Mimo własnych zaleceń czynność ta była w znacznym stopniu przeze mnie zaniedbywania, odniosłam jednak na tym polu mały sukces, przemycając w minimalnym stopniu elementy tego ćwiczącego konsekwecję i zdyscyplinowanie zadania.


  Po wykonaniu pierwszego logo z powodów technicznych, zostałam zmuszona do powciągania nitek. Dalej praca nie wyglądała już tak kolorowo. Za uporządkowanie całego bałaganu jednej z zakończonych stron, zabrałam się dopiero, gdy zaczęło powstawać kolejne logo (w sumie trzecie). Jak jednak nie dac się zwariować i przebrnąć z ogromną satysfakcją przez uciążliwy etap? Otóż najlepszy sposób jaki do tej pory udało mi się przetestowac było postawienie sobie założenia, że co 10 rzędów wciągam 5 nitek, tym sposobem prace na dwóch frontach posuwają się do przodu, a na finale prac zamiast rzeki różnobarwnych  nitek, zobaczymy wybrane pojedyncze, które utwierdzą nas w przekonaniu, że konsekwencja i upór, chociaż powodują chwilowy i zachłanny dyskomfort z którego kajdan próbuję się wyrwac, jednak ma sens.

2. Do niczego nie potrzebny naparstek dziewiarski



 Jak dla mnie niezastąpiony w przypadku wzorów norweskich, został zupełnie pozbawiony swojej skuteczności w przypadku Barcelony. 
 Moim pierwszym pomysłem było wykonanie logo metoda double knitting, dzięki czemu zyskałabym jednocześnie dwie strony szalika, ale mnogość kolorów i wizja licznych pomyłek w celu osiągnięcia logo, które na każdej stronie będzie wyglądało identycznie, a nie jedynie będzie odzwierciedlało błędnego lustrzanego odbicia, skutecznie mnie odstraszyła.
  W tym przypadku zostałam skazana na mozolna pracę, ale kiedy przebrnęłam przez etap logo, dzierganie napisu okazało się dziecinnie łatwe.




Mollie Gillen "Maud z Wyspy Księcia Edwarda"

 Biografia autorki "Ani z Zielonego Wzgórza", która znienawidziła postac swojej bohaterki. Uważała, że nie ma talentu, a wszystko co zyskała, osiągnęła, dzięki ciężkiej pracy.  Czuła się osamotniona chociaż nie stroniła od ludzi, bujała w obłokach i jak sama twierdziła  " moja wyobraźnia była biletem wstępu do krainy marzeń", a jednak podchodziła do życia racjonalnie. O swoim kocie mawiała że jest podobnie jak ona "wytrwałym myśliwym próbującym schwytać cały świat." 
  Dlaczego tak bardzo rozwinęła się w niej kraina, tak mocno odizolowana od świata zewnętrznego, dlaczego ukojenie dawała jej przyroda i samotne spacery? Jak sama pisała "jedynymi moimi towarzyszami były książki, a rozrywką - samotne wędrówki po okolicy, to sprawiło, że wszystkie myśli kierowałam do siebie i w ten sposób powstał mój świat wyobrażeń i snów, tak bardzo różniący się od rzeczywistości, w której żyłam".
  Jej biografia nie pomija rękodzieła, wspominając dzieciństwo i zjawy, które sama tworzyła w swojej wyobraźni i których sama się obawiała, biegła przerażona do domu, a nie zastawszy "babki z robótka w ręku" biegła do sąsiadów. O szyciu mówiła, że to "niezbyt ciekawe zajęcie", ale lubiła "koty, konie, robótki ręczne, ładne suknie".
   Podejście do wiary najlepiej podsumowały słowa "wiara podobnie jak życie erotyczne, są czymś tak intymnym, że nie należy o nich mówic"
 Dlaczego pisała? Fascynowało ją wymyślanie historii i wyczarowywanie ich z powietrza.
                         
... cdn

poniedziałek, 8 września 2014

Imienny szalik FC Barcelona


  Wczoraj pojawiły się same zdjęcia, a dziś nadrabiam relacje z pracy nad szalikiem. Jak zwykle zaczęło się od próbki, a nawet dwóch, z których żadna nie spełniała moich oczekiwań. Kiedy zapadła decyzja o powstaniu szalika, postanowiłam zaryzykować i bez wcześniejszej, trzeciej próby stworzenia loga, zabrałam się za dzierganie szalika z nowym, zmodyfikowanym schematem. 

  Stworzenie pierwszego logo, szło opieszale i zajęło mi kilka dnia. Z tego też powodu padło pytanie, czy stworzenie tego szala jest w ogóle wykonalne. Zahamowana wizją wielotygodniowego dziergania i pozbawiona złudzeń na rozpoczęcie nowych, bardziej kobiecych projektów postanowiłam przyspieszyc prace. 


  Jak się okazało, logo, było tamą, po której przerwaniu dzierganie napisu było jak szybko płynąca fala, ale nie o niszczycielskiej mocy, ale niosąca nadzieje, że to co wydawało się nie wykonalne, zaczyna rozpalać ogień wytrwałości. 

  


   Po wykonaniu wielu wrabianych elementów, przerobieniu prawie 400 rzędów i wciągnięciu niezliczonej ilości nitek, nadszedł czas na zszywanie, uważając aby napisy biegły w odpowiednim kierunku. Zwieńczeniem było wyszycie czarnych elementów na piłce i dwugodzinne tworzenie frędzli.  




DANE TECHNICZNE
Waga: 0,352 kg

Długości szalika bez frędzli: 123 cm

Długość szalika z frędzlami: 158 cm

Druty: 2,5 mm

Wykorzystane włóczki:
- nitka podwójna, Kocurek 520 m/100 g, 100% akryl, kolor czerwony,
- nitka podwójna, Kocurek 520 m/100 g, 100 % akryl, kolor żółty,
- nitka podwójna, Włóczka Super Biała Super Atrakcyjna, 100 % akryl, Kocurek 520 m/100 g, kolor super biała,
- nitka pojedyncza, Polo Natura, 200 m/ 100 g, 50 % akryl, 50 % wełna, kolor granatowy 209,
- nitka pojedyncza, Mimoza Natura, 330 m/100 g, 100 % akryl, kolor bordowy 43,
- nitka pojedyncza, Star, 300 m/100 g, 100 % akryl, kolor czarny,





wtorek, 2 września 2014

Twórcze Inspiracje


 "Twórcze Inspiracje" poprowadziły mnie ku nowym pomysłom, które rozwinęłam dzięki stronie www.coricamo.pl. W szczególności skupiłam się na wzorach krzyżykowych, patchworku i robótkach na drutach. 
  Z wielu propozycji w niepohamowany zachwyt wprowadziły mnie wzory haftu krzyżykowego inspirowane elementami folkowymi, które przywołują w mej "pamięci, której nie da się zapomnieć" obraz dziewczyny w wielobarwnej spódnicy, okalającej wielowarstwową białą halkę z misternie wyhaftowanym brzegiem, z zaplecionym warkoczami oplatającymi jej szyję w wirującym tańcu.
  Pierwszy z artykułów, który zwrócił moja uwagę, zabrał mnie w krainę haftowanych pocztówek, gdzie każdy krzyżyk budzi wspomnienia, a każdy ruch igłą rysuje na nowo ścieżki pamięci. Czy zastanawialiście się kiedyś jak utrwalić najcenniejsze wspomnienia, wyryć je na trwałe, by mimo upływu czasu nic nie zatarło ich ostrych i wyraźnych krawędzi. Wyobrażam sobie jak autorka haftowanych pocztówek przy każdym misternie stawianym krzyżyku przemierzała uliczki miast i otaczała się mistycyzmem zapamiętanych chwil. Jak zamyka oczy, a wokół niej wiatr wspomnień zatacza wciąż nowe kręgi przenosząc ją z miasta do miasta. Autorka pocztówek w nieszablonowy sposób namalowała igła wspomnienia.
  Dla miłośników drutów polecam "kompletnie niekompletny" artykuł zawierający zestawienie włóczek, które rysuje szkielet podstawowej wiedzy o rodzajach, składzie i jakości, na bazie której możemy stawiać pierwsze kroki w krainie oczek prawych i lewych.
   Patchworkowy plecak, to nowa odsłona rękodzieła, które przestaje się kojarzyć jedynie z niechętnie wykonywanymi przez Anię Shirley z Zielonego Wzgórza zadaniem, zaskakując fantazyjnym doborem kolorów i tekstury materiału.