środa, 12 sierpnia 2015

Postępy przy narzucie i "Ptaki ciernistych krzewów"


Narzuta zrobiona ręcznie.


  Wykorzystując zalegające zapasy włóczki, staram się dokończyć narzutę. Zamykając wszystkie oczka byłam już prawie na mecie. Na tym etapie narzuta miała kończyć się białym pasem. Jednak kiedy powciągałam wszystkie nitki i pozostała mi ostatnia biała (całe szczęście, że nie zaczęłam od niej tego długotrwałego procesu), postanowiłam, że długość narzuty nie jest zadowalająca. Nie wiem jak u Was przebiega ten proces, ale ja nie lubię pruć robótki kiedy mam już powciągane wszystkie nitki, najczęściej kończy się więc dużą liczbą cieć, które czasem prowadzą do całkowitego zniszczenia włóczki. Kiedy powciągam nitki wiem, że jest to proces nieodwracalny, po którym żaden z kolorów nie wróci do postaci kłębka, może też dlatego zostawiam wciąganie nitek na koniec prac wykończeniowych.

Narzuta zrobiona ręcznie.


   Sprułam końcowy rząd nabierając ponownie oczka na druty i zaczęłam ponownie tworzyć warkocze, tym razem jestem już bliska ukończenia. Nie mam pojęcia jak będę napinać narzutę, ale to już osobna historia. 

Narzuta zrobiona ręcznie.


Wspólne dzierganie i czytanie

Collen McCullough "Ptaki ciernistych krzewów", Świat Książki, Warszawa 2012



  Wystarczy, aby książka która zachwyca przykryła się lekkim kurzem zapomnienia, aby szczegóły wydarzeń w niej zawartych zatarły się, a staje się nową, gotową do odkrycia tajemnicą. Z niesłabnącą fascynacją wracam do przeżywania sprawdzonych książek na nowo oczekując za każdym razem, że historia mnie zaskoczy, a opowieść zmieni zakończenie.


"...czuł się zawstydzony i zakłopotany niczym promienisty ptak, któremu nie było dane wznieść się w przestworza, sprowadzony do gniazda z podciętymi skrzydłami, pieśnią zduszoną w gardle" str. 65.
 "Doskonałość w jakiejkolwiek dziedzinie jest nieznośnie nudna (...) Bardziej odpowiada mi krztyna niedoskonałości" s. 76


   Nigdy nie obejrzałam w całości  serialu będącego jej ekranizacją, ale uwielbiam scenę, gdy Ralph  jedzie swoim samochodem do Droghedy, a w tle brzmi niezapomniana melodia. Sama muzyka pozwala dopasować mi do jej fragmentów poszczególne sceny z książki tak aby w tych kilku minutach zamknąć całą historię Meggie. Serial zyskuje w moich oczach, gdy dopełniam go książką, dodaje bardziej skomplikowaną Meggie, poszukuje jej braci, których scenarzysta pominął, dodaje zapomniane wątki z Nowej Zelandii, widzę bardziej wyrachowanego Ralpha. Czasem wytykam różnice pomiędzy książką, a jej ekranizacją.

„Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak trudno jest przezwyciężyć nawyki i leki, dopóki sam nie spróbuje odejść od utrwalonych przez lata zachowań.” s.120
„Stopniowo wspomnienie o nim straciło na ostrości, jak to się zwykle dzieje ze wspomnieniami, nawet o kimś tak bardzo ukochanym; tak jakby bez naszej wiedzy przebiegał w umyśle uzdrawiający proces, na przekór rozpaczliwym staraniom, żeby nie zapominać.” s. 142

  Meggie szuka spełnienia książkowych obietnic, ale niestety boleśnie przekonuje się ze magią zamknięta na stronach powieści nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Poświęcenie nie jest nagradzane, nie daje nawet poczucia satysfakcji. Ale czy ona chce się poświęcić czy pragnie poświęcenia od innych?

„A niewiedza rodzi dalszą niewiedzę.” s. 161
„Wszyscy gardzimy tym, czego mamy w nadmiarze.” S. 244

  Po latach rozumie jak mimo poczucia bezkarności powtórzyła historię swojej matki, ale w odróżnieniu od Niej nie wierzy że będzie musiała oddać to co ukradła. Fee doświadczona przez życie próbuje ja przestrzec, ona już straciła to co chciała zatrzymać tylko dla siebie. A Meggie mimo swobody w jaki traktuje swój dar, wkrótce przekona się, ze szczęście, które napełniało ją dumą, wybierze drogę święta, ale dla niej przeklęta. Jest silną kobieta, która nigdy nie zrezygnuje ze swoich dążeń. Prawie nigdy.... A kiedy już zrezygnuje, to tylko dlatego aby wybrać ścieżkę pogodzenia, będąca pomieszaniem gorzkiego kompromisu i złudnego bezpieczeństwa. 

„(…) szczerość na pokaz może kryć więcej kłamstw niż uniki.” s. 268
„Sami stwarzamy własne ciernie, nigdy ani przez chwilę nie zastanawiając się nad kosztami. Pozostaje nam cierpienie i wmawianie sobie, że warto było.” s. 452

  Są w jej życiu momenty, kiedy duma nie pozwala jej podjąć słusznych decyzji. Ale z czasem i ona opuści bezduszny powóz stereotypowego życia i schowa dumę, a potem pozwali jej rozkwitnąć i być na tyle silną aby ocalić ją przed wszelkim ogniem, przypominając jej różę która jako jedyna przetrwała pożar w Droghedzie.

„Ten, kto nie ma nic do stracenia, może zyskać wszystko. Człowieka pozbawionego uczuć nie można dotknąć.” s. 519
„Chyba jednak nasiona naszego upadku zasiane są przed naszym urodzeniem.” s. 520
„Może cierpimy nasze piekła, żyjąc…” s. 573
„Wspomnienia potrafią być pociechą, kiedy uśmierzy się ból.” s. 600

  W książce spotkałam wiele cytatów o robótkach ręcznych, a skupiłam się głównie na tych dotyczących robótek na drutach (ZAPRASZAM TUTAJ).

10 komentarzy:

  1. Ptaki ciernistych krzewow, lubilam film, chetnie bym przeczytala ksiazke, dla mnie taka narzuta na drutach (przy moim slimaczym tempie dziergania) to mistrzostwo swiata. Podziwiam i pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  2. Narzuta będzie przepiękna.Oglądałam film pt. "Ptaki ciernistych krzewów", ale do książki jeszcze nie dotarłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również kocham "Ptaki ciernistych krzewów", chociaż na razie czytałam tylko raz. Póki co nie planuję szybkiego powtórzenia, ale czekam właśnie na to zatarcie szczegółów, żeby obejrzeć film. Uroda aktorów jest zachwycająca.

    OdpowiedzUsuń
  4. NArzuta mistrzostwo. Zniszczyłaś nią zalegające resztki. Super.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Narzuta prezentuje się wspaniale, gratuluję wytrwałości umiejętności. Wspomniana książka jest u mnie na pułce i czeka na jesień, obecnie zaczytuję się w lekkiej literaturze Katarzyny Michalak :) polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Narzuta bardzo mi się podoba, a "Ptaki ciernistych krzewów'... No cóż... Kiedyś bardzo chciałam mieć na imię Meggie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę. Podobała mi się równie mocno, co film. Narzuta robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny... :) czasami zastanawiam się czy dobrze zrobiłam. Przed nauką szydełkowania zastanawiałam się nad drutami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem krótko: WOW!!!!!!!!!!
    Prawdziwe cudo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń