piątek, 16 października 2015

Naprawa sweterka

 

  Oglądając lata temu filmy  "Dziennik Bridget Jones" i "Bridget Jones: W pogoni za rozumem" zapadły mi w pamięć sceny w których główni bohaterowie występowali w świątecznych sweterkach. Wprawdzie musiałam głęboko doszukiwać się w pamięci pozostałych szczegółów filmów, ale przyznam, że mimo że komedia została okrzyknięta mianem kultowej nie skusiłam się, aby wrócić po latach do śledzenia losów bohaterki.

Kadry z filmu "Dziennik Bridget Jones" (2001) i "Bridget Jones: W pogoni za rozumem" (2004) dwa zdjęcia z prawej

  Przyjęło się, że świąteczne sweterki z reniferem czy też bałwankiem są symbolem kiczu i zazwyczaj wywołują zażenowanie u obdarowywanych osób. Dlaczego wiec ja marzyłam o  takim sweterku ? 
  W tamtym czasie, kiedy komedia była na fali, dziergałam bardzo mało, ale mimo tego jedynie sweterkowe sceny zapadły mi w pamięć. Od tamtej pory marzyłam o takim klimatycznym, okresowym, zabawnym i poprawiającym humor sweterku. Wiem, że jeśli marze głośno to muszę uważać, bo marzenia lubią się spełniać i tak spełniło się jedno z moich. 
  Przypadkiem odwiedziłam secondhand w którym zobaczyłam nowy sweterek z Olafem czyli bohaterem z bajki "Kraina Lodu", który oferowany za zawrotną i symboliczną cenę kawy, nie skusił nikogo. Rozbawił mnie i poprawił humor na resztę dnia, posiadał jednak skazę, mianowicie z jednej strony uciekło oczko i to przez kilka rzędów. Na szczęście dla mnie bez konkretnej przyczyny wadliwe oczko postanowiło się zatrzymać. Pomyślałam, że przecież to da się naprawić. Początkowo myślałam, że zostały sprute dwa oczka, było to jednak mylące, a całe fałszywe wrażenie było spowodowane przez rozciągniętą nitkę, która tworzyła ogromna przerwę po utraceniu kształtu oczka.


  Po nabyciu tego skarbu postanowiłam przywrócić wartość sweterka za pomocą szydełka. Ponieważ posiadam jedynie dwa szydełka i każde z nich było za grube do oczek sweterka, postanowiłam sięgnąć po pomoc do cienkich drutów. Może praca przebiegała przez to wolniej, ale przecież miałam do naprawy tylko kilka rzędów. I niespodziewanie udało się. I mój sweterek wygląda idealnie. Ciężko doszukać się, gdzie uciekało oczko. Taka niewinna naprawa, a efekt niesamowity.


  Na poprawę humoru nabyłam też kubek w klimacie włóczkowym. Jeśli mam być szczera to nie jest wykonany idealnie, ale przecież to co idealne jest nudne.

Źródło zdjęcia z lewej: http://www.biedronka.pl/pl/product,id,12501,name,kubek-ze-sweterkiem

6 komentarzy:

  1. Cudny. .....wszak wszystko można naprawić i poprawić! !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Och żakardy- też je lubię. Kiedyś takie sweterki się dziergało z wszelkimi stworkami i widoczkami nawet. Kubek na prawdę idealny, pewnie dłużej zatrzyma ciepło. Szacun za pracowitą naprawę sweterka.Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. O widziałam te kubki w biedronce, ale miałam ważniejsze wydatki, zresztą u nas zostały tylko różowe :( a z naprawą swetra super sobie poradziłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały sweterek z Olafem :-) Doskonale go naprawiłaś :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajny sweterek.
    Sama kiedyś dziergałam takie sweterki z wrabianymi wzorami, po prostu były modne.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  6. Great post dear! I love it:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń