niedziela, 8 listopada 2015

Część IV - Postępy przy kalendarzu adwentowym 13-18


  Niezmiernie ciesze się, że mój wyścig z kalendarzem dobiega końca. Czuję się jakbym przechytrzyła coraz krótszy czas, który nieubłaganie mi o sobie przypominał. Wyścigi z czasem różnie się dla mnie kończą. Wiem jednak, że jeśli wyznaczę sobie datę graniczną do której muszę zakończyć projekt, to zwiększa się szansa na sukces. 


  Zostało mi jeszcze kilka woreczków do wykończenia, ale obiecuję, że poczekam ze świętowaniem do finału czyli do chwili, gdy wszystkie woreczki zawisną na adwentowej, nieznanej jeszcze konstrukcji. Nie mogę też doczekać się momentu, a obiecałam sobie samej, że wytrwam, kiedy zaplanuje niespodzianki na poszczególne dni. Postanowiłam, że skoro na wydzierganie kalendarza poświęciłam wiele godzin, to ich zawartość  musi być równie zaskakująca, jak to, że mi się udało. Z drugiej strony mogę kupić najzwyklejsze cukierki i samodzielnie je udekorować tak aby wpasowały się w klimat całego projektu. 


  Kiedy wszystkie woreczki będą już gotowe, muszę zdecydować na jakiej konstrukcji zawisną.  Jest to już jednak problem zdecydowanie mniejszy niż potyczki z poszczególnymi elementami. Gdybym miała kominek, sprawa byłaby najprostsza. Oplotłabym jego brzegi sztucznymi gałązkami i na nich powiesiła woreczki nadając całości nieregularna linię.  Wiem, że to banalne, ale taka dekoracja bardzo mi się podoba. Kominka jednak nie mam, a żaden mebel nie kwapi się, żeby stać się jego imitacją. Ale od czego jest internet.


  Nie wiem czy pamiętacie jeden z odcinków "Teorii Wielkiego podrywu", gdzie pojawił się idealny dla mnie kominek z kartonu. Zmniejsza on ryzyko pożaru do zera i jest łatwy w montażu. Jest dość zabawny, ale nie wiem czy ten pomysł  jest odzwierciedleniem tego czego poszukuję. 

http://bigbangtheory.wikia.com/wiki/The_Santa_Simulation

   Nie chciałabym jednak rezygnować z mojej wolnej przestrzeni dlatego bardziej odpowiednia byłaby dla mnie konstrukcja, która mogę powiesić na ścianie lub drzwiach, ponieważ nie zajmuje tyle miejsca co kominek. Ostatecznie zdecyduję się chyba na drzwi, na których za pomocą sznurka stworzę zarys choinki. Na tych konturach, ozdobionych sztucznymi gałązkami mogłabym powiesić woreczki. A jak będzie w rzeczywistości pokaże czas. 

3 komentarze:

  1. Swietny pomysł masz z tym kalendarzem!! Ja bym powiesiła te woreczki na szkielecie choinki z drutu lub coś w tym rodzaju!

    OdpowiedzUsuń
  2. Beautiful, Yvonne! Hello from Montreal, Canada. :)

    OdpowiedzUsuń