wtorek, 1 grudnia 2015

Ostateczna konstrukcja kalendarza adwentowego


ZANUDZAM?


  O tym kalendarzu napisałam już wszystko. Marzyłam o nim prawie trzy lata i znów się przekonałam, że moje marzenia spełniają się chociaż czasem trwa to bardzo, bardzo długo. Kalendarzowi poświeciłam wiele wpisów i mimo że lubię się powtarzać to dziś skupię się na konstrukcji na której postanowiłam powiesić woreczki. O dziwo mimo wielogodzinnych przemyśleń rozwiązanie okazało się bardzo proste. 
  Odrzuciłam wszelkie pomysły które do tej pory chodziły mi po głowie i ze świeżym umysłem zaczęłam realizować nowy plan.



DROGA NA SKRÓTY

  Poszperałam i znalazłam kilka drewnianych elementów, które mogły posłużyć mi do stworzenia kształtu choinki. Bez cięcia poszczególnych elementów, bo zawsze mnie to zniechęca, zaplanowałam rozmieszczenie poszczególnych listewek. Gdybym miała klej montażowy zapewne tak scaliłabym konstrukcję, ale z powodu jego braku zostały wykorzystane gwoździe. Mojej konstrukcji daleko do kształtu choinki, ale i tak coś w sobie ma. 
  Z założenia woreczki miały być zamocowane na gwoździach. Cała sprawę ułatwia fakt, ze woreczki mają otwory przez które przeciągnęłam wstążki. 
   W celu stworzenia takiej konstrukcji potrzebna jest szersza listewka do której przy pomocy gwoździ mocujemy węższe (najlepiej zastosować 2 gwoździe do każdej listewki). W części szczytowej niezbędny jest otwór, który umożliwi umocowanie konstrukcji na dużym gwoździu. Na czterech listwach znajduje się po pięć gwoździ, a na ostatniej cztery. Pod otworem w części szczytowej niezbędne jest wbicie jeszcze jednego gwoździa.



SZCZYT KONSTRUKCJI

  Na początku planowałam, że wystarczy gwiazda, ale jej blade kolory źle komponowały się z intensywnymi barwami woreczków. Dlatego pomyślałam o aniołku, który do tej pory znajdował się na czubku choinki. Ale każde z tych rozwiązań nie było do końca satysfakcjonujące. Dopiero połączenie tych dwóch elementów dodało uroku całej konstrukcji.
   Gwiazdka ma w części tylnej poziome ciecie w które wprowadziłam szeroką listewkę. Przez jej środek wyprowadziłam wbity wcześniej gwóźdź i na nim umieściłam aniołka.



CZYM WYPEŁNIĆ WORECZKI

    W części moich woreczków umieściłam cukrowe laseczki, które wystają i ładnie komponują się z drewnianymi listewkami, a zawartość pozostałych niech będzie tajemnicą. 




11 komentarzy:

  1. Uroczy i pracowity! Gratuluje samozaparcia i spełnienia kolejnego marzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo! Doskonały kalendarz adwentowy :-) Jestem pełna podziwu dla Ciebie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny kalendarz. Od razu zauważyłam aniołka , tu również świetnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny kalendarz adwentowy i pomysłowo zrobiony.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite,przepiękne,cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zachwycona Twoim kalendarzem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt końcowy jest niesamowity!
    Zazdroszczę chęci i wytrwałości !

    OdpowiedzUsuń
  8. ....a gwoździe które pani wybrała posiadają wymiary? ....a.... jaka była metoda doboru elementów metalowych?....... I .....co takiego jest w innych woreczkach? Pozdrawiam .. .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o gwoździe zostały wybrane tak jak większość moich elementów w projektach DIY czyli na oko :) Przecież konkretne wymiary oznaczałyby zbędną skrupulatność. A cały kalendarz ma wyglądać jakby powstał od niechcenia. Co jest w woreczkach? To pozostanie zagadką.

      Usuń
  9. Fajna adwentowa choinka - cudnie prezentuje się w całości :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń