piątek, 26 czerwca 2015

Twórcze Inspiracja Nr 3-4/2015


    W sprzedaży jest dostępny najnowszy numer „Twórczych Inspiracji”, gdzie prezentowane są wyczyny polskich rękodzielników.  Wśród wielu kursów znalazł się również projekt mojej torebki. Numer rozpościera przed nami cały wachlarz propozycji. Kolejne strony prowadzą Nas od biżuterii, przez rzeźby, szydełko, druty, haft aż do szycia. Dużym zmianom poddano okładkę, która dzięki subtelnemu doborowi czcionki i zdjęć tworzy poczucie nowoczesności.


  Na pochwałę zasługuje fakt promowania Naszego rodzimego rękodzieła, zamiast wykorzystywania instrukcji zagranicznych artystów. Przecież mamy się czym chwalić. „Twórcze Inspiracje” skierowane są do osób w których drzemie kreatywność, które nie boja się rozpocząć przygody z nowymi technikami. Ja osobiście coraz mocniej skłaniam się do nauki tworzenia przedmiotów za pomocą szydełka.


   Przeglądając ten numer rozpiera mnie subtelna i pokorna duma, że czasopismo zmienia stereotypowe myślenie o rękodziele, jako jedynie sposobu na spędzania czasu na emeryturze. Przecież to też nowoczesność, poszukiwanie trendów i wyjątkowość, której można jedynie pozazdrościć.


  Strona tytułowa to tylko przedsmak tego co spotka Nas w środku. Duże wyraźne litery i nowoczesna, a jednocześnie nawiązująca do dawnych lat pieczątka HAND MADE, powinna stać się znakiem rozpoznawczym czasopisma. Niech nie zniechęca Was cena - w końcu to dwumiesięcznik.

  Każda instrukcja opatrzona jest wstępnym zdjęciem, który zachęca Nas do analizy kolejnych kroków powstawania przedmiotów. Zdjęcia i opisy tworzą spójną całość, a atrakcyjność numeru mogłyby zwiększyć konkursy oraz ciekawe dodatki np. w postaci próbnika włóczek.




  Można mi zarzucić brak obiektywizmu z powodu mojej obecności w tym numerze. Można… ale spełniło się jedno z moich największych marzeń więc jak mam być obiektywna :)



wtorek, 23 czerwca 2015

Domki mojego Taty


  W moim domu na strychu mieszkają dwa domki, które mój Tata wykonał wiele lat temu. Od kilku miesięcy próbuję go namówić na opowieści o ich powstaniu. Ponieważ nie mam sukcesów w tym temacie, a dziś obchodzimy  DZIEŃ TATY, zdecydowałam się na publikację samych zdjęć. 

   Moje ulubione wspomnienie z dzieciństwa, to moment, kiedy przed snem mogliśmy zobaczyć jak w tych małych domkach pojawia się ciepłe światło.

Domek 1





Domek 2




sobota, 20 czerwca 2015

Miś Alek

   

  Miś powstał na podstawie zmodyfikowanego wzoru z książki "Włóczkowe przytulanki" Fiona McTague na drutach 4 mm. O wstępnych etapach i moich potyczkach pisałam TUTAJ. Główną zmianą, którą wprowadziłam było zastąpienie oczek lewych prawymi oraz dodanie kilku rzędów przy dzierganiu tułowia. 


  Sweterek jest moim autorskim pomysłem. Powstał na drutach 3 mm z włóczki Mimoza w kolorze kremowym i czerwonym. Przód i tył, a także rękawki zostały wykonane osobno, a następnie zszyte. Przód sweterka to ścieg dżersejowy prawy w który wplotłam imię. Tył to ściągacz warkoczowy, natomiast rękawki to ścieg dżersejowy lewy ozdobiony warkoczem. Aby przełamać czerwień wykonałam biały, ściągaczowy dekolt.


  W trakcie dziergania nastąpił etap w którym miałam porzucić prace. Kiedy miałam już gotowe wszystkie elementy i nastąpił etap szycia, próbowałam spruć niefrasobliwy szew na jednej z rąk, co zaowocowało pociętą włóczą. Stwierdziłam wtedy, że to koniec przygody i czas poszukać innego wzoru na misia. I tak po dobie doznałam olśnienia, że mogę spruć fragment uszkodzonej włóczki i dokończyć rękę. To był zwrot w moim projekcie. Dalsze szycie poszło sprawnie. 


   Następnie postanowiłam poszukać idealnego wypychadła.  Ponieważ lubię sobie utrudniać życie, kupiłam gotową poduszkę, która była wypchana pociętą gąbką. To nie mogło się udać....Pierwsza próba została spalona. Ale dzięki dobrym duszom, które zawsze czuwają, duszom, które pozwalają nam się zatrzymać w idealnym momencie, znalazłam wypychało spełniające moje oczekiwania. Misiu zyskał lekkość i formę. 




"Moje oczy są nadal zielone
A w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja" 






Próby stworzenia imienia

  Wrabianie liter to zawsze wyzwanie. W hafcie krzyżykowym gdzie krzyżyki się stykają literki wychodzą idealne, natomiast w robótkach na drutach mamy do czynienia z oczkami, które maja kształt łezki. W zależności od tego czy wrabiamy litery dziergając sweterek od dołu czy od góry, łezki stykają się tylko na górze lub na dole. Największe problemy napotykam dziergając literki "B", "P", "R", "K".

Podejście 1 
 nie podobały mi się litery "A" i "K" 


Podejście 2
 zrezygnowałam z liter drukowanych, a litera "e"  wystraszyła mnie do tego stopnia, że nawet nie dokończyłam dziergania


Podejście 3
SUKCES :)


środa, 17 czerwca 2015

Instrukcja wykonania torebki w najnowszym wydaniu "Twórcze Inspiracje"



"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko.
Życie jest krótki. W księdze naszej przyszłości wpisujemy MARZENIA, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?"  Phil Bosmans

   Ten cytat niech będzie zaproszeniem do lektury najnowszego numeru "Twórczych Inspiracji" w którym znalazła się instrukcja wykonania mojego projektu. Była to nowa, niezwykła przygoda, która zmobilizowała mnie do uruchomienia nowych szlaków kreatywności. Teraz wyruszam w kolejne nieznane, zostawiając za sobą opadający kurz zamykanej księgi. 








Z okazji Światowego Dnia Dziergania w Miejscach Publicznych, wybrałam moje ulubione cytaty o drutach, których dokładne zestawienie znajduje się TUTAJ.

C. McCullough, "Ptaki ciernistych krzewów"


"- To niemądre - powiedziała - ale kiedy wydawało się, że wszystko spłonie, przedziwne rzeczy chodziły mi po głowie. Nie myślałam o śmierci, o dzieciach, o tym pięknym domu. Przychodził mi na myśl koszyk z przyborami do szycia, niedokończona robótka na drutach, pudełko nazbieranych przez lata guzików, foremki do ciasta w kształcie serduszek, które dawno temu zrobił dla mnie Frank. Jak bym bez nich żyła? Bez tych drobiazgów, których nigdzie się nie dostanie." 

C. McCullough, "Ptaki ciernistych krzewów"


" Gdy ciąża nie pozwalała Meggie dosiadać konia, spędzała dni w domu z panią Smith, Minnie i Cat, szyjąc lub robiąc na drutach dla tej małej istoty poruszającej się w jej wnętrzu

Mia March "Klub filmowy Meryl Streep"

"Następnie wtuliła twarz w ciemnoniebieski wełniany szalik ojca, zrobiony na drutach przez mamę, który miał na szyi tej nocy, kiedy zginął, i rozpłakała się." 

 L. M. Montgomery, "Ania z Zielonego Wzgórza"

"Tu siadywała Maryla Cuthbert, jeśli w ogóle siedziała, zawsze lekko podejrzliwa wobec słonecznych promieni zbyt roztańczonych i nieodpowiedzialnych, jak na ten świat, gdzie rzeczy trzeba brać poważnie. I teraz siedziała tu, robiąc na drutach (...)".

niedziela, 14 czerwca 2015

Aranżacja wąskiego balkonu z wykorzystaniem skrzynek






  Skrzynki, które będą pełniły funkcje siedziska ustawiłam w węższej części balkonu, aby optycznie go poszerzyć. Ułożenie i liczba poduszek to kwestia upodobań. Zazwyczaj mam tyle poduszek, że brakuje miejsca na siedzenie. Tym razem można powiedzieć że pokusiłam się o minimalizm.  Niższa i mniejsza ze skrzynek pełni funkcję stolika, który asymetrycznie przykryłam serwetą. Docelowo marze jeszcze o ręcznie robionym dywaniku. Tymczasem pozostaje mi delektować się piękna pogodą. 




Potrzebne materiały (klikając na linki poznacie historie powstawania poszczególnych przedmiotów):
1. Drewniane skrzynki (3 sztuki)
2. Kocyk lub narzuta
3. Poduszka z warkoczami
4. Poduszka z sercem z guzików 
5. Falbaniasta poduszka
6. Poduszka w materiałowej poszewce (prezent)
7. Serwetka na drutach (autor nie znany)







piątek, 5 czerwca 2015

Wtórne projekty w wydaniu "Dziergane torebki"

  


      Mam taką wadę, która nie pozwala mi powstrzymać się przed kupnem  źródła inspiracji.  Z tego też powodu na moich półkach piętrzą się pozycje robótkowe, które nie do końca powinny zajmować tam miejsce. Jak szybko rozczarowuje mnie nowo kupiony egzemplarz? Zazwyczaj jest to kwestia pierwszego projektu o którym tak niesamowicie marzę, że zaczynam dryfować na fali pomysłu, który następnie z wielkim hukiem porzucam. 
  Ostatnio sięgnęłam po gazetę "Diana Robótki Ekstra. Dziergane torebki" w której z wielkim rozczarowaniem znalazłam cztery projekty torebek, prezentowane w wydaniach wcześniejszych.  Dwie z nich to przedruk z "Sabrina wydanie specjalne. Peleryny, szale, torebki" 4/2009, a dwie kolejne pochodzą z  "Mała Diana Extra Poncho, torebki, Chusty" 6/2010.  
   Pierwsza z torebek, widniejąca w dwóch numerach pod różnymi nazwami: "Błękitna torebka" i "Niebieska torebka", jest zilustrowana identycznymi, ale dobrymi zdjęciami.  Nie będę analizować opisów, doszukując się innowacji i rozbieżności w stosunku do numerów wcześniejszych,  nie wiem tak naprawdę czy opisy są identyczne, czy mają zmienione pojedyncze słowa czy też czcionkę.  Nie chodzi mi w tym przypadku o zbędą i nadymaną drobiazgowość. Zastanawia mnie wciąż, dlaczego projekty zostały powtórzone.
   Mogę jako bardzo słaby obrońca numeru, który nie do końca mnie zachwycił wywnioskować, że przyczyną wtórności jest chęć zaprezentowania starych wzorów nowym czytelników, ale co ze starszymi szperaczami?  Rozpędzona chęcią poznana nowych modeli mogłam na chwile zatrzyma mój kołowrotek i zrezygnować z zakupu gazety, która nic nie wniosła do moich robótek.  
   Przyznam, że  dwa modele pochodzące z specjalnego wydania Sabriny przypadły mi do gusty, niestety mam wrażenie, że wcześniejsze wydania były bardziej różnorodne i bardziej odpowiadały mi ofertą. Z drugiej strony każda z gazet po pewnym czasie przestaje być źródłem nowych inspiracji. 
  Nie jestem w stanie stwierdzić, które jeszcze z zamieszczonych modeli pochodzą z wydań wcześniejszych, ale jest jeden model, który szczególnie mnie zachwycił i mam nadzieje w niedługim czasie wrzucić go na druty.  Niestety po tym numerze pozostał u mnie niesmak, który rekompensuje sobie czytając "Ptaki ciernistych krzewów". Jak na ironie losu po książkę sięgam nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz.


wtorek, 2 czerwca 2015

Odwieczne potyczki z książką "Włóczkowe przytulanki".



   Czy książka  może być obarczona błędami? Okazuje się że istnieje taka opcja, co jest tak ludzkie, że aż zaskakujące.  Kiedy zaczynałam odkrywać pomyłki w książkach które zawsze były dla mnie świętością, poczułam się zawiedziona w swoim zdziwieniu o zabarwieniu rozgoryczenia. Ale... każdy popełnia błędy, a najważniejsza jest swiadomość, że mogą się one zdarzyć. Buduje to czujność i delikatny snobizm przy analizowaniu instrukcji. Podstawowa zasada, gdy zabieram się za nowy włóczkowy projekt, powinna zlecać analizę wszystkich kroków. Czy to robię? Zdarza mi się : ) 

 Pierwszy raz zamarzyłam o wspomnianej książce sześc lat temu. Wtedy byłam gotowa kupic ją za każde pieniądze nawet w wersji angielskiej. O dziwo, kiedy znalazłam jej polskie tłumaczenie, urok książki padł. Mimo wszystko książka jest w moim posiadaniu. Zachwycają mnie zdjęcia i przejrzyste opisy. Niestety książka jest obarczona błędami, co zauważyłam przy pierwszym projekcie misia pandy. W momencie kiedy przystępowałam do dziergania myślałam, że brak mi umiejętności, ale z czasem okazało się, że błędy są barierami, które ciężko pokonać osobie poczatkujacej.  Tym razem wzięłam się za małego misia i błąd pojawił się już przy opisie wykonania nogi. Przy zachowaniu czujności można błędów uniknąć, ale dla osób poczatkujących proponowałabym wykonywanie projektów z zaznaczonym pierwszym stopniem trudności. Jestem na etapie wykonywania nóg.
Teraz biore się za rece...

.... nawet błędy nie zniecheciły mnie do tej pozycji.... mimo że błędy, zwłaszcza własne, mocno mnie irytują. ... Pozdrawiam Yvonne zwana Kokotkiem

http://www.taniaksiazka.pl/wloczkowe-przytulanki-mctague-fiona-p-11678.html