niedziela, 30 października 2016

Przeróbki

 Zabrałam się za przerabianie swetrów, czapek, komina i plecaka. Podzielę sie dziś moimi błędami i sukcesami. Przeróbki to praca wymagająca cierpliwości i nie zawsze przynosząca owoce. Kiedy jednak posiadamy ulubiony sweter lub czapkę warto zainwestować nasz czas. A jak mi wyszło to zadanie? Przekonajcie się sami. Prezentuje rzeczy które są produktami fabrycznymi, nie są wykonane ręcznie.

Na pasku bocznym bloga znajduje sie ankieta dotyczaca dzisiejszych przeróbek. Zapraszam do głosowania :)

aktualizacja WYNIKI ANKIETY



Spis treści:
1. Sweter golf
2. Sweterek z kamieniami
3. Komin
4. Czapka
5. Tunika
6. Plecak

1. SWETER GOLF

Założenie: odprucie golfu, pogłębienie dekoltu, wykończenie ściągaczem,

Odprucie golfu było najprostszą z czynności. Następnie musiałam rozpruć szwy na ramieniu i fragmencie łączenia przodu z rękawami. 


Kolejnym krokiem było sprucie przodu swetra do momentu w którym chciałam zacząć kształtowanie dekoltu.


  Pozostało mi nabrać oczka na druty i dokończyć pracę. Niestety dobór drutów nie był rzeczą oczywistą. Miałam trzy podejścia. Testowałam druty 4 mm, a następnie 5 mm. Ostatecznie wybór padł na druty 4,5 mm. W celu wykończenia dekoltu musiałam spruć golf, aby uzyskać większą ilość włóczki. Na zdjęciu poniżej widać efekt po napinaniu robótki.


 Dekolt wykończyłam ściągaczem pojedynczym, a oczka zamykałam metodą włoska, dzięki czemu uzyskałam elastyczne zakończenie.

WŁOSKIE ZAMYKANIE OCZEK 



2. SWETEREK Z KAMIENIAMI

Założenia: pogłębienie dekoltu,

Zasadniczym problemem były małe zasoby włóczki. Nie było tutaj miejsca na jej marnowanie. Rozprułam fragment szwów z przodu robótki i sprułam sweter do momentu w którym miał zaczynać się pogłębiony dekolt. Wykorzystałam druty 2,5 mm. Niestety zabrakło włóczki na wykończenie dekoltu dlatego dobrałam włóczkę w szarym kolorze. Dekolt wykończyłam łańcuszkiem. 


3. Komin

Założenia: stworzenie dwóch kominów,

Wystarczyło przeciąć komin w połowie i zakończyć oczka w elastyczny sposób. Wykorzystałam tutaj metodę z narzutami o której możecie przeczytac na tym blogu

Do wykończenia komina wykorzystałam druty 5 mm.


4. Czapka

Założenia: wydłużenie ściągacza,

Sprawa jest prosta. Należy odciąć ściągacz i wykonać go na nowo. Polecam zakończenie ściągacza stosując metodę z narzutami, dzięki temu będzie bardzo elastyczny.



5. Tunika

Założenia: wydłużenie tuniki,

 W tym przypadku nabrałam oczka z dolnego brzegu i przerobiłam je wzorem perłowym. Prace wykonywałam w dwóch etapach, osobno przód i tył. Wykorzystałam druty 2,5 mm.


A tak prezentuje sie przedłużenie.



6. Plecak

Założenia: dodanie charakterystycznego elementu,

  Długo szukałam pomysłu w jaki sposób odmienić plecak. Zastanawiałam się nad prasowankami, ale ostatecznie pocięłam sukienkę i doszyłam do plecaka koronkę :)




Która metamorfoza najbardziej Wam sie podoba? Na pasku bocznym bloga (na samej górze po prawej) znajduje sie ankieta dotyczaca dzisiejszych przeróbek. Zapraszam do głosowania :)

WYNIKI ANKIETY


piątek, 28 października 2016

Spodenki w paseczki i buciki


  Do stworzenia tego kompletu wykorzystałam włóczkę Bonbon (pomarańczowa) i Kotek (bordowa) oraz druty z żyłką 4,5 mm. Jest to jedna z szybszych robótek nie wymagajaca dużych zasobów włóczki. Wystarcza nam pozostałości po innch projektach. Tym razem, mimo całej niecheci do drutów z żyłką, postanowiłam je wykorzystać. 

PRZÓD


  Poblem pojawił sie jednak w momencie, kiedy zdecydowałam się na stworzenie pasków. W przypadku dziergania w okrążeniach w momencie przechodzenia jednego koloru w drugi pojawiają sie uskoki, co umówmy sie nie wyglada najlepiej. 
 Z problemem tym spotkałam się pierwszy raz kiedy wykonywałam rękawiczki osy (ZAPRASZAM TUTAJ). Nie rozumiejąc dlaczego moje paski nie są równe i dążąc do idealnego wyglądu uparcie prułam i powtarzałam czynnści, mocniej zaciskając oczka. Jednak w pewnym momencie poddałam się i zdecydowałam się, że skoro już muszę mieć uskoki to stworzę je na wewnętrznej stronie rękawiczki.  Na kciuku rękawiczki z prawej strony widać jednak charakterystyczny uskok.



 Tym razem chciałam uniknąć nierównych przejść. Dlatego zaczełam się zastanawiać nad drugim rozwiązaniem. Mogłam wybrać druty proste i zszyc spodenki z tyłu. Jednak tu również pojawiały się dwa problemy. Szycie nie zawsze gwarantuje mi równe ułożenie pasków, a dodatkowo pojawiał się szew, którego  nie chciałam. Tym sposobem przypomniałam sobie o instrukcji zamieszczonej na blogu Creative paruparo (ZAPRASZAM TUTAJ). Wypróbowałam i po kilku próbach udało się :) Mogłam dziergać na wybranych drutach z żyłką i tworzyć równe paski w okrążeniach. Po rozwiazaniu wszystkich dylematów mogłam zabrać się do pracy.
  Dzierganie rozpoczełam od góry wykonanej pojedynczym ściagaczem. W momencie wykonywania wycięcia na nóżki rozdzieliłam pracę na dwie czesci i wykonałam osobno najpierw tył, a nastepnie przód

TYŁ

  Ponieważ pozostały mi niewielki ilości włóczki poztanowiłam dorobić małe buciki. Aby nie zdziwić sie, że włóczka nagle sie skończyła podzieliłam każdy z kolorów na dwie części. Wzór moich bucików dyktowały mi zasoby włóczki. 




tym razem reklama AMOL

Kadr z filmu

wtorek, 25 października 2016

Niebieskie spodenki na szelkach


Jak to wszystko się zaczęło

 W trakcie poszukiwania inspiracji w internecie znalazłam zdjęcie (ZAPRASZAM TUTAJ). Zakochałam się w prezentowanym projekcie i zamarzyłam, aby go stworzyć.  Wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, aby przeszukać chociażby Ravelry w celu zdobycia wzoru. Uznałam szablonowo, ze jest to jedno z miliona zdjęć w sieci. Tak gubi rutyna. Rzadko wykonuję coś na podstawie wzorów z internetu, zazwyczaj posiłkuje sie własnymi umiejetnościami lub wzorami z robótkowych gazetek. Ponieważ zapragnęłam stworzyć spodenki ze zdjęcia i nie miałam pojęcia o istnieniu wzoru musiałam liczyć na własne umiejętności.


Wybór włóczki i drutów

  Zdecydowałam się na kolor niebieski i druty 4,5 mm. Aby przejść przez projekt spokojnie i skrupulatnie przeanalizowac kazdy krok, przód i tył wykonywałam oddzielnie. Rozpoczęłam od tworzenia tyłu. Wydawał mi się prostszy do stworzenia, ponieważ jest to cześć do której są przyszywane guziki. Stwierdziłam, że po stworzeniu tyłu będzie mi łatwiej oszacować rozmieszczenie dziurek z przodu. Wybrałam podobnie jak na zdjeciu wzór francuski i perłowy. Nastepnie zrobiłam przód. Wiedziałam już ile guzików potrzebuję, dlatego znając liczbe rzędów w łatwy sposób zaplanowałam liczbę i rozmieszczenie dziurek. Na samym końcu stwrzyłam szelki. 

NITKA POJEDYNCZA
DRUTY 4,5 MM



Jak tworzę?

1. Mniej więcej znam wymiary ubranka które chce wydziergać. Cały czas mam przy sobie centymetr aby porównywać wymiary mojej robótki i wykroju. Czasem robótka wychodzi za duża, ale całe szczęście dzieci szybko rosną :)
2. Robie próbke na podstawie której nabieram poczatkową liczbe oczek oraz wyliczam liczbę rzędów do wykonania.
3. Nie tworzę całego opisu, zapisuję go stopniowo jednocześnie dziergając.
4. Często pruje i skreślam notatki. 

Zdarza sie, że pruje cały projekt i juz nigdy do niego nie wracam. 


Wybór guzików

  Długo zastanawiałam się jak powinny wygladać guziki. Ostateczniw wybrałam jednokolorowe, a jedyną fantazją były odmienne guziki przy szelkach. 


Jak odkryłam, ze istnieje wzór?

  Po zakończeniu projektu, chciałam poszukać kolejnych inspiracji na Ravelry. Jakie było moje zdziwienie kiedy bardzo szybko odkryłam, że istnieje wzór na te spodenki. Nastepnym razem najpier zajrze na Ravelry :)

Ponieważ dotarły juz ksiazki do osób, które wygrały w moim konkursie moge pokazac jak je zapakowałam :)




piątek, 21 października 2016

Halloween i tatuaże


  Pierwszy raz w życiu robię jakiekolwiek dekoracje związane z Halloween :) W żaden szczególny sposób nie celebruje tej zagranicznej tradycji. Ale w tym roku pokusiłam się o stworzenie małych dekoracji :) Jak się do tego zabrałam? Przejrzałam wszystkie moje nieskończone zapasy i postawiłam na miniaturowe kapelusze czarownic. Wychodziłam z założenia, że maja mieć wiele różnych strasznych elementów. W dzieciństwie przerażały mnie wieloletnie pajęczyny nagromadzone w zamczyskach.


  Do stworzenia kapeluszy potrzebowałam materiałów usztywniających i jednocześnie plastycznych. Po krótkim zastanowieniu stwierdziłam, że wykorzystałam kartki z bloków: zwykłego i technicznego. Zależało mi aby kartki były w kolorze czarnym. Cieńsze kartki (niezbędne do ukształtowania góry kapelusza) podkleiłam kartką bloku technicznego w zielonym kolorze. Rondo natomiast odrysowałam, a jako szablonów użyłam doniczki i szklanki. Cześć kapelusza skleiłam za pomocą kleju i taśmy klejącej. Wykorzystałam również zszywki.

DWA KOLORY PAJĘCZYNY

  Po stworzeniu głównej konstrukcji zabrałam się za detale. Wybrałam pajęczyny, nietoperze i kwiatki. Kapelusze są mroczne, ale dzięki wełnie czesankowej przemyciłam do nich odrobinę koloru. 

WEŁNA CZESANKOWA JAKO MGLISTA PAJĘCZYNA
Kolory: jasny zielony i niebieski. 
Imituje kolorową, ale mroczną pajęczynę, która momentami przypomina mgłę.


KWIATKI I PASEK ZE SZTUCZNEJ SKÓRY
  Kwiatki przyszyłam za pomocą czarnej włóczki z metaliczną nitką. Wzmocniłam w ten sposób łączenie górnej cześć kapelusza. Dodatkowo kwiatki ozdobiłam fioletowymi koralikami. Pasek umieściłam na wysokości łączenia ronda z górą kapelusza i ukryłam wśród barwnej pajęczyny.



DELIKATNA SIATKA
Przełożyłam ją swobodnie przez skórzany pasek umieszczony na łączeniu ronda i góry kapelusza. 


PAJĘCZYNA I NIETOPERZE Z PAPIERU
W celu stworzenia papierowej pajęczyny wykorzystałam kartki z błyszczącego papieru, które poskładałam na wiele równych części i powycinałam w odpowiedni kształt. Ponieważ po rozłożeniu widoczne były białe fragmenty pomalowałam brzegi wycinanek na czarno zwykłym markerem. Nietoperze powstały z dwóch kolorów kartek bloku technicznego. 

To by było na tyle jeśli chodzi o temat Halloween, przejdę do drugiego tematu czyli tatuaży :)
Jakiś czas temu natrafiłam na tatuaże związane z motywem robótek. Mimo że nie przepadam za tatuażami te wyjątkowo mi się spodobały.


Źródło zdjęcia: http://www.tattoo-models.net/crochet-tattoos/





wtorek, 18 października 2016

Okładki na zeszyty z materiału oraz włóczkowe zakładki.


  Tym razem projekt zupełnie nie drutowy (prawie :)). W dzisiejszym wpisie pokaże finał jak odmieniłam zwykłe zeszyty i nadałam im wyjątkowy wygląd. Jeśli jesteście fankami szycia i posiadacie odpowiedni sprzęt to projekt przebiegnie w tempie ekspresowym. Ja wykonywałam wszystko ręcznie, dlatego praca przebiegała nieco wolniej. 


  Pamiętam kiedy w szkole podstawowej oprawiałam zeszyty w dekoracyjne (???) papier. Niestety papiery ozdobne z moich lat szkolnych w niczym nie umywają się do dzisiejszych cudnych wzorów. W każdym razie oprawiałam nie tylko zeszyty, ale też książki, aby zabezpieczyć je przed zniszczeniem. Ponieważ papier szybko się ścierał musiałam wymieniać okładki mniej więcej co trzy miesiące. W późniejszym czasie robiłam okładki z pojedynczych stron kolorowych magazynów i zabezpieczałam je foliowymi okładkami. Ale to o czym pisze odbywało się dawno temu. Tym razem stworzyłam okładki z materiałów.


  Właściwie okładki z materiału tworzy się podobnie jak te z papieru ozdobnego z tym, że okładkę materiałową musimy zszyć. Do stworzenia moich okładek wykorzystałam również taśmę do klejenia materiału, nożyczki, białe nici i igłę oraz żelazko. Wybrałam piękny wzorzysty materiał, który nadał całemu projektowi wyjątkowości.


  Żelazko w całym procesie odegrało kluczowa rolę ponieważ dzięki dokładnemu zaprasowywaniu wszystkich krawędzi mogłam stworzyć idealnie dopasowane okładki. Nie chciałam, żeby były za luźne pragnęłam, żeby wyglądały jak scalone z zeszytem.


  Dwa z zeszytów oprawiłam jedynie w materiał. Dodatkowo przyszyłam zakładkę z dekoracyjnej wstążki. Przy pozostałych postanowiłam się troszkę pobawić i stworzyć okienka dodatkowo ozdobione guzikami. Ponieważ wykorzystałam guziki w stonowanych kolorach przyszyłam je przy pomocy barwnej włóczki. Okienka stworzyłam zarówno z przodu jak i tyłu zeszytu, ale guziki wykorzystałam jedynie do dekoracji przodu. 




  Pokusiłam się też o stworzenie fantazyjnych włóczkowych zakładek z końcówek włóczek. Do tej pory wszystkie moje nitki plątały się ze sobą. Od jakiegoś czasu nawijam końcówki na drewniane spinacze i przechowuje w słoiku. Dzięki temu potrzebne włóczki wyjmuje bez konieczności rozplątywania nitek. 
  




PAKOWANIE :)