środa, 5 kwietnia 2017

Swterek z odrobiną mięty i metoda na odzyskiwania włóczki



   Stworzyłam kolejny bardzo gruby sweterek. Połączyłam kolor miętowy i kremowy. Włóczki, które wybrałam zdecydowanie różnią się grubością. Do pracy wykorzystałam dwa rozmiary drutów 6 mm i 8 mm. Włóczka, którą wybrałam pochodzi z odzysku, dlatego przedstawię Wam  moją metodę na "odzyskiwanie" włóczki.

OD CZEGO ZACZĘŁAM TYM RAZEM?


 W odróżnieniu od wcześniejszego sweterka tym razem w pierwszej kolejności zrobiłam przód (część kremową).  Miętowy ściągacz wykonałam na cieńszych drutach 6 mm, a pozostałą część na drutach 8 mm. Przejście pomiędzy kolorami poszczególnych części jest ostre, ale w tym przypadku efekt mi się podoba. 
  Przód sweterka ozdobiłam wzorem warkoczowym, który zaczerpnęłam z "Sabrina trendy 2011" Zeszyt 1/2011. Wprowadziłam go również na rękawach, a zrezygnowałam robiąc tył. 
  Tworząc karczek wykorzystałam cieńszą włóczkę, ale nadal druty 8 mm. Jest to widoczne w splocie. Ponieważ redukując oczka tworzyły się ogromne przestrzenie między oczkami, postanowiłam zmniejszyć je za pomocą szydełka. Dziś skrótowo o swetrze, a teraz przejdę do metody odzyskiwania włóczki.
Rękaw


Widoczna różnica pomiędzy wielkością oczek zrobionych na drutach i szydełku.



TYŁ SWETERKA


JAK ODZYSKAĆ STARĄ WŁÓCZKĘ? 

Spostrzeżenia dotyczą włóczki akrylowej

  Kremowa włóczka, którą wykorzystałam pochodzi z prucia. Czy taką włóczkę naprawdę można wykorzystać? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie. 

Kiedy zaczynamy pruć gotowy wyrób np. sweter, który został już zblokowany i niejednokrotnie wyprany, zauważymy, że nitka włóczki przybiera kształt harmonijki. Jest to naturalne zjawisko, ponieważ włóczka przyjmuje kształt oczek. Możemy to nazwać włóczkową pamięcią
 Jeśli postanowimy dziergać z takiej świeżo sprutej włóczki, wyrób "odwdzięczy się" krzywymi oczkami i nierównym splotem, któremu nawet blokowanie gotowego wyrobu nie pomoże. Ale jeśli chcecie zaryzykować, tak jak ja kiedyś, czekam na Wasze spostrzeżenia :) ☘ 
 Kiedy mamy już sprutą włóczkę i marzymy jedynie o dzierganiu, postarajmy uzbroić się w cierpliwość, a gwarantuję, że zostanie ona wynagrodzona. 

WŁÓCZKA PRZED NAPINANIEM



CO MOŻNA WYKORZYSTAĆ DO "ODZYSKANIA" WŁÓCZKI? - wykaz moich pomocy

1. Zwijarka do włóczki - sama nazywam ją napinaczem włóczki.
2. Żelazko z funkcją pary.

JAK TO ZROBIĆ?

1. Nawijamy włóczkę na napinacz. Według mnie najlepiej robić to partiami. Ważne aby włóczka była dobrze napięta, dzięki temu dobrze się wyprostuje. Całe szczęście napinacz ma możliwość regulacji co znacznie ułatwia pracę. 


2. Na nawiniętą włóczkę wypuszczamy parę z żelazka. Całości pozwalamy wyschnąć. 



CZY NAPINACZ JEST NIEZBĘDNY?

 Oczywiście sam napinacz nie jest niezbędny, ale ważne aby włóczkę w jakiś sposób napiąć.  Można w tym celu wykorzystać np. nogi taboretu. Próbowałam odzyskać włóczkę bez napinania, niestety nie wyprostowała się idealnie. Pozostała w lekko falistym kształcie, co zmniejszało komfort pracy.


POKUSA?

  Wydziergaj sweter ze świeżo sprutej włóczki (harmonijkowej) i potraktuj go parą. Czy efekt nie będzie taki sam jak w przypadku wyżej opisanej metody?

  ✃ Sprawdziłam to ✁❣ Efekt?

Fragment robótki nabrał puszystości, pisząc obrazowo "spuchł". Wtedy okazało się, też że dziergam na zbyt małych drutach. Oczka nadal były nierówne, a wydziergany fragment zbity i sztywny. Uważam, że nie warto. 


SWETEREK NA MODELCE





4 komentarze:

  1. Ja tam przejścia nie widzę. Bardzo mnie się podoba Twój sweterek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny ciekawy sweterek stworzony przez Ciebie:) Jeśli pozwolisz, podzielę się z Tobą swoją metodą na prutą włóczkę. Podobnie jak Ty robię z włóczki pasma. Następnie układam w misce i zalewam wrzątkiem. Gdy woda wystygnie wieszam pasma i czekam, aż wyschną. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu stworzyłaś bardzo fajny sweterek :)

    OdpowiedzUsuń