sobota, 11 stycznia 2020

Szydełkowy koszyk



   Nareszcie... skończyłam koszyk. Po wielu pruciach i zmianach koncepcji udało się i koszyk zaczął spełniać swoją funkcję czyli przechowuje nadwyżki włóczki, a jednocześnie jest elementem dekoracyjnym. Włóczka z której tworzyłam koszyk zawiera kilka kolorów, które w gotowej robótce powinny utworzyć paski. Bardzo chciałam, aby paski w koszyku były równe. Niestety ten rodzaj włóczki nie gwarantuje takiego efektu. Kolor kończył się w dowolnym momencie rzędu i tworzył wrażenie przypadkowości. Mimo wszystko dokończyłam ten zwariowany koszyk i bardzo szybko sprułam. 
 Postanowiłam, że aby osiągnąć zamierzony efekt będę musiała ciąć włóczkę. Nie było to rozwiązanie idealne, ponieważ czułam, że dewastuję swój materiał. Musiałam jednak zdecydować się na taki krok. W momencie kończenia okrążenia i przy niewystarczającej ilości włóczki na kolejne, decydowałam się na zmianę koloru. Z tej całej przygody zostało mi kilka skrawków różnych kolorów. Wymagało to też wciągania większej ilości nitek, ale z tym się już pogodziłam.
 Podoba mi się zestawienie kolorów w tej włóczce, dzięki nim powstał wielobarwny, ale jednocześnie stonowany koszyk. 

Dane techniczne:
włóczka: Bernat Blanket 100 % polyester, 300 g/ 201 m
dno koszyka: szydełko 7 mm
pozostała część koszyka: szydełko 6 mm
wzór: słupki

Zanim powstał koszyk...
Pierwszą planowaną robótką z tej włóczki był mały dywanik. Wykonywałam go półsłupkami i kiedy był już prawie gotowy zdecydowałam, że nie podobają mi się w nim dwie rzeczy, a mianowicie wymiary i przypadkowe przechodzenie kolorów. Postanowiłam go spruć i stworzyć kolejny, ale większy dywanik. Kiedy moja włóczka przeistoczyła się już w motek, zapomniałam o dywaniku i zrobiłam koszyk. Czuję jednak, że gdzieś w moich zapasach drzemie włóczka, gotowa na ten niedokończony projekt. 


3 komentarze: