Biały kocyk z wzorem ażurowym

 

 Wzór liści wykorzystałam już parokrotnie. Swoje zastosowanie znalazł w kocykach i swetrach. Stosuję dwie jego wersje rezygnując lub wprowadzając oczka oddzielające poszczególne panele. 


Zalety wzoru z oczkami lewymi oddzielającymi poszczególne liściaste panele.

Mniejsze prawdopodobieństwo pomyłki we wzorze. 

  Chociaż wydaje się to sprzeczne, ponieważ mamy dodatkowe oczka przerabiane na lewo (czy też na prawo w zależności od tego na której stronie robótki jesteśmy) to właśnie te oczka dają nam sygnał i przygotowują do skupienia się nad poprawnym wykonaniem schematu liścia. Jest to szczególnie ważne ponieważ w tym wzorze tworzymy narzuty zarówno na prawej jak i lewej stronie robótki. Dlatego oczka lewe działają jak znacznik.

Wzór wydaje się asymetryczny, a z powodu redukowania oczek i robienia narzutów, oczka lewe tworzą piękne fale. Jest to jedna z niewątpliwych zalet, kiedy operując zwykłymi oczkami uzyskujemy niebanalny efekt.

Zalety wzoru bez oczek oddzielających poszczególne liściaste panele.

 Skupiamy się na oczkach prawych bez konieczności zmiany przerabiania oczek przez co praca przebiega szybciej.

 W przypadku rezygnacji z oczek lewych uzyskujemy wzór mniej fantazyjny. Znika element pięknej fali. Duże znaczenie ma tez tu włóczka na która się zdecydujemy. 

Znaczniki

 Kiedyś uważałam je za zbędne, dziś ciężko mi wyobrazić sobie pracę bez nich i wciąż mam ich za mało. Kiedy nie wiesz jak dobrze się z nimi pracuje, nie wiesz co tracisz. Jednak w momencie kiedy zaczniesz z nich korzystać, nie możesz przestać.

 Zazwyczaj używam małych plastikowych agrafek, które niestety lubią w najmniej odpowiednim momencie odpinać się, dlatego też mam zamiar przetestować znaczniki w kształcie zamkniętych okręgów. Jeśli już wspomniałam o znacznikach to zaznaczę, że szczególnie te fantazyjne i różnokolorowe potrafią uprzyjemnić cały proces tworzenia. 

Dane techniczne

  • wybrałam druty z żyłką 6,5 mm, 
  • wykorzystałam około 400 gram włóczki,  pracowałam nitką podwójną,
  • wzór obejmował 13 oczek, 
  • link do wzoru: Liściasty kocyk,
  • wymiary kocyka 82 cm x 102 cm,
  • brzegi kocyka ozdobiłam ściegiem francuskim,


Prace przy których wykorzystałam wzór liści.

Szydełkowy stworek


  Ponieważ ostatnio szydełko gości u mnie coraz częściej pokusiłam się o wykonanie maskotki na podstawie zestawu dostępnego TUTAJ

Zalety zestawu:
Dostępność wszystkich elementów. W pudełku znajdziemy wszystkie potrzebne kolory włóczki, szydełko, igłę, instrukcje i wypełnienie.  
★ Kolorystyka włóczki. Zestawienie włóczek w jaskrawych barwach wprost urzeka. 
Instrukcja nie obarczona błędami. W przypadku tych zestawów to dość częste, że wkrada się jakiś błąd, dlatego w przypadku tej maskotki byłam mile zaskoczona. 
Szybki czas wykonania. Ze względu na swoje rozmiary maskotka powstaje zaledwie w kilka wieczorów.
★ Przystępna cena.

Wady zestawu:
★ Plastikowe szydełko. Jak dla mnie zbyt elastyczne, dlatego zrezygnowałam z pracy z nim. Użyłam również szydełka o innym rozmiarze (mniejszego) niż to proponowane w instrukcji, ale jak wiadomo jest to kwestia indywidualna. 
★ Jakość włóczki. Ma ona różną grubość na całej długości, w niektórych momentach jest tak cienka, że możliwość jej przerwania jest wielce prawdopodobna.

Co zmieniłabym w Stworku, gdybym robiła go ponownie? 
 Sposób redukowania oczek. Mimo wielu prób niewidocznego redukowania oczek, jak dla mnie proces ten jest nadal zbyt widoczny. Dlatego mam nadzieje poeksperymentować w tej technice z nadzieją, że znajdę sposób prawie idealny.
Wykończenie oka. Wyszło delikatnie niesymetryczne. 

Co mi się udało w szydełkowym stworku?
 Sposób dodawania oczek. Zazwyczaj dodawałam oczka wpijając się dwa razy pod to samo oczko. Tym razem dodawałam oczka wbijając pierwsze tylko pod przednią pętelkę, a drugie  pod obie pętelki. 
Zszywanie poszczególnych elementów. W tej kwestii jest coraz lepiej, ale szycie to wciąż moja zmora.
  Mimo opisanych wad wydaje mi się, że zestaw jest idealny w ramach ćwiczenia technik amigurumi, a zamieszczoną instrukcję można wykorzystać wielokrotnie. Ponieważ wykonywałam maskotkę mniejszym szydełkiem niż zalecane pozostały mi również fragmenty włóczki, które być może użyję do kolejnego projektu. 
  Monotonia w tym projekcie również mnie dopadła, ale dopiero w przypadku wykonywania pomarańczowych kropek. Muszę przyznać, że nie przepadam za wykonywaniem powtarzalnych elementów. Czuję jednak, że szydełko wciągnęło mnie na dłużej.


Szydełkowy koszyk na bieżące projekty


  Koszyk powstał kilka lat temu i nigdy nie doczekał się publikacji na blogu. Zapomnieniu uległ  rozmiar szydełka, którego użyłam, jak również parametry włóczki. Moje niedbalstwo wynika z faktu iż koszyk był prawie zagrożony utylizacją. Wciąż niezadowolona z efektu prułam go dwukrotnie, a oczka przerabiałam wciąż ciaśniej tak aby ścianki mojego koszyka nie ulegały zawaleniu. 
  Jest to koszyk na "przyda się" w trakcie dziergania nowego projektu. Rzucam do niego wszystko co jest mi potrzebne w danym momencie. Plączą się więc w nim znaczniki, centymetr, etykietki włóczki, nożyczki i wiele innych. Pomiędzy tym wszystkim pojawiają się końcówki włóczki i notatki. Mimo wszystko po zakończeniu pracy jest mi o wiele łatwiej ogarnąć poprojektowy bałagan. Następuje wtedy niezbędna  segregacja tak więc etykietki wędrują do pojemnika przeznaczonego w tym celu, znaczniki do drewnianego pudełka, a  szydełka do etui. 
  Przyznam, że ogromną przyjemność sprawia mi przeglądanie moich włóczkowych zapasów, przekładanie włóczki, dobieranie kolorów, poszukiwanie odpowiedniego składu. To samo tyczy się zbiorów akcesoriów: znaczników, drutów, szydełek i innych (zbędnych i niezbędnych). W jakiś niewyjaśniony sposób potrafi mnie to wyciszyć i pozytywnie nastawić do kolejnych projektów.