Trójoki Monster


 Czas na kolejny z serii niedokończonych projektów. Ten należy do kategorii moich ulubionych, mimo że, długo był odkładany na później - trójki potwór. Urzekł mnie nie tylko kolorystyką, ale też kształtem.  W tym przypadku prace wykończeniowe polegały na  stworzeniu powtarzalnych elementów czyli żółtych kropek. 

trójoki monster
Maskotkę wykonałam na podstawie instrukcji zamieszczonej w zestawie (klik)

Zalety zestawu:
Zawartość. W środku znajdziemy włóczkę, szydełko, wypełnienie, instrukcje i igłę czyli tak naprawdę wszystko co jest nam potrzebne do wykonania maskotki. Niestety włóczka dołączona do zestawu jest słabej jakości.
 Bajeczna kolorystyka włóczki. Wprost nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszego połączenia barw. Chłodna mięta spotyka się z morską zielenią okraszoną ciepłym słońcem. 
 Instrukcja nie obarczona błędami
Wady zestawu:
 Plastikowe szydełko. Gdyby nie dbałość o środowisko już dawno wylądowałoby w koszu. Nie potrafiłam nim przerobić nawet kilku oczek. Jedyną jego zaletą jest piękny, miętowy kolor. Mam nadzieję że posłuży mi do projektu nie związanego z szydełkiem.
 Jakość włóczki. Nie ma nic gorszego niż tworzenie z włóczki o różnej grubości nitki. Zdecydowanie musiałabym zmieniać co jakiś czas szydełko aby móc się dopasować do kapryśnej nitki. Owocowało by to maskotką o różnych rozmiarach poszczególnych fragmentów ciała. 
Kilka wpisów wcześniej pokazywałam Potworka wykonanego z podobnego zestawu. Tam również wspomniałam o wadach i zaletach zestawu. Zapraszam do zapoznania się z wpisem o różowym Monsterze z pierwszego zestawu (klik) 

lista niedokończonych projektów 

  1. Melanżowy kocyk z ażurowymi listkami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  2. Melanżowy kocyk z wzorem perłowym i rombami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  3. Melanżowy kocyk z wzorem francuskim, perłowym i warkoczowym - wymaga napięcia, powciągania nitek i obrobienia brzegów.
  4. Szary kocyk z wzorem z oczek zdejmowanych - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  5. Miętowy kocyk z bąbelkami - ten kocyk jest na etapie powstawania. Wymaga jeszcze wiele godzin pracy.

       ✔ Trójoki szydełkowy monster brakuje kilku żółtych kropek
       ✔ Szydełkowa lalka Sleepydoll  brakuje oczu.

Jak wykorzystać końcówki włóczki

 

Ta maskotka to przykład na to jak nawet z małych zapasów można coś stworzyć. I to "coś" wcale nie musi być przypadkową plątanina wszystkiego. 

 Jakiś czas temu zrobiłam przytulankę dla niemowlaka w stonowanych kolorach (linki znajdują się na końcu wpisu). Teraz postanowiłam pokusić się o większe szaleństwo i postawić na jaskrawe kolory. Aby zrealizować swój plan przeszukałam kuferek z końcówkami włóczek. Jest to moje specjalne miejsce, gdzie odseparowane od dużych motków drzemią małe kłębki.  Jeśli potrzebuję niewielkiej ilości danego koloru wiem, że będą w konkretnym miejscu. A jeśli tam nie zagrzały miejsca to ich dalsze poszukiwania nie maja sensu. Owocem moich poszukiwań okazały się następujące włóczki: 

  • różowa, pomarańczowa i zielona włóczka bez nazwy, która pozostała mi po projekcie Monstera (klik),
  • zielona włóczka w odcieniu zbliżonym do wyżej wymienionej, oraz beżowa. Obie włóczki to Paintbox Yarns Cotton, 100% cotton, 50 g.
Głowa i dłonie
W przypadku tych części zdecydowałam się na naturalne kolory. Beż ładnie komponuje się z pozostałymi, jaskrawymi kolorami. Wybrałam podobnie jak w przypadku wcześniejszej maskotki  szydełko 2,5 mm. Nie przepadam za białym kolorem ponieważ jest dla mnie zbyt surowy dlatego rzadko wybieram go do stworzenia maskotek.
Czapeczka
Do jej wykonania wykorzystałam trzy rodzaje włóczki: dwie zielone pomiędzy którymi praktycznie nie widać różnicy oraz beżową. 

sztuka doboru szydełka
Ponieważ szydełko nigdy nie jest moim pierwszym wyborem, zazwyczaj wybieram druty, to wciąż staram się dociec jak wybrać to narzędzie, aby maskotki wyglądały pięknie. Okazuje się, że rozmiar szydełka ma tutaj duże znaczenie. Im mniejsze otwory, a najlepiej ich brak pomiędzy poszczególnymi oczkami tym lepiej. 

We wcześniejszym wpisie zaznaczyłam, że zabieram się za kończenie moich wiecznych projektów. Tym sposobem jeden z nich mogę skreślić z listy oczekującej. 

lista niedokończonych projektów 

  1. Trójoki szydełkowy monster - brakuje kilku żółtych kropek. 
  2. Melanżowy kocyk z ażurowymi listkami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  3. Melanżowy kocyk z wzorem perłowym i rombami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  4. Melanżowy kocyk z wzorem francuskim, perłowym i warkoczowym - wymaga napięcia, powciągania nitek i obrobienia brzegów.
  5. Szary kocyk z wzorem z oczek zdejmowanych - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  6. Miętowy kocyk z bąbelkami - ten kocyk jest na etapie powstawania. Wymaga jeszcze wiele godzin pracy.
       ✔ Szydełkowa lalka Sleepydoll  brakuje oczu.

Zainspiruj się:

O nie konczeniu pracy czyli problem z systematycznością

  

W tej chwili mam wiele niedokończonych projektów. Właśnie nastał czas kiedy postanowiłam uporządkować wszystkie zaległości.  Z czeluści szafy wyciągnęłam niedokończone maskotki i kocyki. I w czym tkwi mój główny problem? 

Pęd za nowym

  Uwielbiam zaczynać nowe projekty. Mają one w sobie obietnicę, niezapisaną jeszcze drogę. Wróżą poznanie czegoś nowego, nieskażonego, pięknego. Ale zawsze następuje moment kiedy nowe przeistacza się w powszednie czyli następuje etap kończenia pracy. Ekscytacja opada, a niewciągnięte nitki są jedynie zapowiedzią mozolnej pracy. Odkładam więc projekt na ukończeniu, któremu tak niewiele brakuje. Zapominam o nitkach, schematach i zabieram się za kolejny, który niebawem podzieli los swojego poprzednika. 

systematyczność

  A tak niewiele brakuje. Wystarczy wprowadzić mocne postanowienia, aby nie zaczynać nowego projektu przed ukończeniem starego. Ta prosta zmiana spowoduje, że nasz nieukończony jeszcze kocyk lub maskotka w tępię ekspresowym zostaną doprowadzone do stanu pełnej gotowości. Wprawdzie możemy tym sposobem utknąć pomiędzy kończeniem, a zaczynaniem, ale będzie to tylko chwilowe. 

  Nadszedł również czas na uporządkowania mojego niechlubnego składziku. W tym celu odnalazłam wszystkie notatki z rozmiarem drutów i szydełek, które użyłam i mam nadzieję, że moja praca po kilku dniach przyniesie owoce.

lista niedokończonych projektów 

  1. Trójoki szydełkowy monster - brakuje kilku żółtych kropek. 
  2. Szydełkowa lalka Sleepydoll - brakuje oczu.
  3. Melanżowy kocyk z ażurowymi listkami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  4. Melanżowy kocyk z wzorem perłowym i rombami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  5. Melanżowy kocyk z wzorem francuskim, perłowym i warkoczowym - wymaga napięcia, powciągania nitek i obrobienia brzegów.
  6. Szary kocyk z wzorem z oczek zdejmowanych - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  7. Miętowy kocyk z bąbelkami - ten kocyk jest na etapie powstawania. Wymaga jeszcze wiele godzin pracy.

Jak zrobić bąbelek na drutach - wersja bez odwracania robótki


  Poszukiwania idealnego bąbelka to podróż bez końca. Robienie na drutach w zasadzie jest prostą sprawą. Oczka prawe i lewe to wszystko na czym opiera się ten proces, ale dopiero niezliczona kombinacja tych oczek pozwala na osiągnięcie odległego celu. Dziś skupimy się na stworzeniu bąbelka bez konieczności odwracania robótki. Przy okazji tworzenia musztardowego kocyka wspomniałam o innej metodzie.  

   W obecnym projekcie wykorzystuję bąbelki do stworzenia miętowego kocyka. Pracuję nitką podwójną na drutach 6,5 mm. 

Bąbelek na drutach bez odwracania robótki

 pierwszy Rząd bąbelka. 

Przed oczkiem w którym będziemy wyrabiać bąbelek robimy narzut. W oczku bąbelkowym wykonujemy pięć oczek w następujący sposób: oczko prawe, narzut, oczko prawe, narzut, oczko prawe. Uzyskujemy 6 oczek.

Co rozumiemy przez określenie oczko bąbelkowe? Jest to główne oczko z którego powstaję bąbel. W tym projekcie umieszczałam bąbel w co dziesiątym oczku. Dzięki temu poszczególne bąble dzieli różnica dziewięciu oczek. 



Drugi Rząd bąbelka - Nie odwracamy robótki

Oczka znajdują się na prawym drucie. Przekładamy ostatnie oczko powstającego bąbelka na lewy drut i przerabiamy je na prawo po czym ponownie przekładamy na lewy drut. Postępujemy tak z każdym oczkiem bąbelka.


 trzeci rząd bąbelka

 Wszystkie oczka bąbelka znajdują się na lewym drucie. Przerabiamy je standardowo na prawo.  

Czwarty Rząd bąbelka - Nie odwracamy robótki - Przerabiamy jak drugi rząd

 Przekładamy ostatnie oczko bąbelka na lewy drut i przerabiamy je na prawo. Nowe oczko przekładamy na lewy drut. Postępujemy tak z każdym oczkiem bąbelka.

piąty Rząd bąbelka

Przerabiamy dwa oczka razem na prawo, redukując tym samym liczbę oczek do trzech.


Szósty Rząd bąbelka

Przekładamy oczka na lewy drut. Dążymy do zredukowania oczek. Drugie oczko (środkowe) jest tym, które pozostaje na drucie. Najpierw pozbywamy się oczka pierwszego, a następnie trzeciego.

a) Przeciągamy drugie oczko przez pierwsze (patrząc od prawej). Tym sposobem pierwsze oczko nie znajduje się już na drucie, a otacza drugie oczko, jest jak lasso zarzucone na szyję drugiego oczka. Oczko z drutu prawego przekładamy na lewy drut.




b) Mamy na drucie dwa oczka. Teraz przez drugie oczko (patrząc od prawej) przeciągamy pierwsze.  Tym sposobem drugie to lasso, a pierwsze to szyja. 


Coś z plastiku - Rodzina Monsterów


  Chciałam odczarować plastikowe pojemniki, których rosnąca góra domagała się wtłoczenia w nowy projekt. Tak więc stworzyłam coś. Wybrałam się drogą, którą krótko można określić wyboista i stworzyłam projekt dla dzieci.
 
Jak wybierałam plastik
Najbardziej do gustu przypadły mi pojemniki z przezroczystego i matowego plastiku. Dostrzegłam w nich największe możliwości dekorowania. W drugiej kolejności wybierałam pojemniki o jednolitym kolorze, takie z których łatwo dało się usunąć etykietki i resztki kleju. 

Dodatkowe elementy

✔ Przede wszystkim nakrętki. Niektóre z nich pomalowałam metalicznymi markerami, inne ozdobiłam krzyżykami z taśmy izolacyjnej.
Filcowe podkładki pod meble. Wykorzystane w całości lub jako połówki. Imitują też zęby monstera.
✔ Zaślepki do mebli. Znalazły zastosowanie jako kropki.
Guziki. 


Jak wyeksponować rodzinę monsterów
W tym celu wykorzystałam antyramę, która zamiast szkła miała plastikowy wkład. Do dekoracji użyłam tekturowych elementów i literki wykonane z czarnej taśmy izolacyjnej. 





Dzierganie nitką podwójną


  Bardzo często zdarza mi się tworzyć z nitki podwójnej. Wykorzystuję wtedy zazwyczaj druty 6,5 mm, które w moim przypadku uznaję za grube. Oczywiście wiele zależy od parametrów włóczki z której tworzę. Nie przekładam jednak w sposób matematyczny rozmiaru drutów do ilości nitek z których tworzę. Przykładowo jeśli nitką pojedynczą operuję na drutach  3,5 mm, to do nitki podwójnej nie wybieram drutów 7 mm, a wskazane powyżej. Należy jednak pamiętać, że wszystko zależy od tego jak ścisłe przerabiane są oczka czyli jak zwykle jest to kwestia indywidualna. Dzierganie z nitki podwójnej wydaje się banalnie proste. Jak to robić, aby ekonomicznie wykorzystywać motek? Przedstawię dziś trzy metody jakie do tej pory wykorzystywałam. 

1. Dzielenie motka na pół. 

Wymaga poświęcenia czasu na stworzenie dwóch małych motków z jednego.  Do tej metody polecam wykorzystanie wagi elektronicznej. Ważenie na oko nie koniecznie zakończy się sukcesem. 

Dzięki tej metodzie wykorzystujemy jeden motek. Ekonomiczna metoda.

Przy zbyt mocnym nawijaniu nitki możemy nieznacznie zmienić jej grubość. Dlatego starajmy się nawijać luźno. 

Poświęcenie czasu. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, aby proces poprzedzający samo dzierganie wykonać zadowalająco.

2. dzierganie z dwóch motków

Wystarczy sięgnąć po dwa motki tej samej włóczki i połączyć nitki.

 Nie wymaga poświęcenia czasu na przygotowanie.

 Przy małych projektach może się okazać, że na finale zostajemy z dwoma końcówkami motków. Jest to mało ekonomiczna metoda, ale jeśli nam to nie przeszkadza to jest to najłatwiejsza metoda.

Musimy mieć zapasy włóczki.

3. szukanie końców jednego motka

Jest to moja ulubiona metoda, która w jakiś sposób łączy ze sobą dwie wcześniejsze. Aby połączyć dwie nitki musimy znaleźć drugi koniec włóczki w środku motka i wyciągnąć go na zewnątrz.

 Nie wymaga poświęcenia czasu na przygotowanie jeśli w odpowiedni sposób znajdziemy końcówki włóczki. U mnie udaje się to raz na pięć przypadków.

Wykorzystujemy jeden motek włóczki. Ekonomiczna metoda


etapy pozyskiwanie podwójnej nitki z jednego motka, kiedy coś pójdzie nie tak

  Tak właśnie wyglądają próby wyciągnięcia drugiego końca ze środka motka. W tym przypadku nie udało się i wyłoniły się duże pokłady włóczki, które niekoniecznie chcieliśmy zobaczyć. Postarajmy się  uratować sytuację w przeciwnym wypadku stracimy całą radość z dziergania, a włóczka będzie splątana.



  Najpierw zimujemy się mikro motkiem, który wyłonił się z wnętrza. Rozciągamy nitkę w taki sposób, aby upewnić się, że w żadnym miejscu nie jest zaplatana.


  Po tym etapie łączymy nitkę ze środka z tą z zewnątrz i przeciągamy na całej długości, aż skończy się nam mikro motek ze środka. Tu ważna rzecz. Nitki będą się obracać względem siebie i plątać. Należy ten etap wykonywać z ogromnymi pokładami cierpliwości. 


 Dobrnęliśmy do końca. Teraz podwójną nitkę nawijamy na motek i jesteśmy gotowi do dziergani.