O nie konczeniu pracy czyli problem z systematycznością

  

W tej chwili mam wiele niedokończonych projektów. Właśnie nastał czas kiedy postanowiłam uporządkować wszystkie zaległości.  Z czeluści szafy wyciągnęłam niedokończone maskotki i kocyki. I w czym tkwi mój główny problem? 

Pęd za nowym

  Uwielbiam zaczynać nowe projekty. Mają one w sobie obietnicę, niezapisaną jeszcze drogę. Wróżą poznanie czegoś nowego, nieskażonego, pięknego. Ale zawsze następuje moment kiedy nowe przeistacza się w powszednie czyli następuje etap kończenia pracy. Ekscytacja opada, a niewciągnięte nitki są jedynie zapowiedzią mozolnej pracy. Odkładam więc projekt na ukończeniu, któremu tak niewiele brakuje. Zapominam o nitkach, schematach i zabieram się za kolejny, który niebawem podzieli los swojego poprzednika. 

systematyczność

  A tak niewiele brakuje. Wystarczy wprowadzić mocne postanowienia, aby nie zaczynać nowego projektu przed ukończeniem starego. Ta prosta zmiana spowoduje, że nasz nieukończony jeszcze kocyk lub maskotka w tępię ekspresowym zostaną doprowadzone do stanu pełnej gotowości. Wprawdzie możemy tym sposobem utknąć pomiędzy kończeniem, a zaczynaniem, ale będzie to tylko chwilowe. 

  Nadszedł również czas na uporządkowania mojego niechlubnego składziku. W tym celu odnalazłam wszystkie notatki z rozmiarem drutów i szydełek, które użyłam i mam nadzieję, że moja praca po kilku dniach przyniesie owoce.

lista niedokończonych projektów 

  1. Trójoki szydełkowy monster - brakuje kilku żółtych kropek. 
  2. Szydełkowa lalka Sleepydoll - brakuje oczu.
  3. Melanżowy kocyk z ażurowymi listkami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  4. Melanżowy kocyk z wzorem perłowym i rombami - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  5. Melanżowy kocyk z wzorem francuskim, perłowym i warkoczowym - wymaga napięcia, powciągania nitek i obrobienia brzegów.
  6. Szary kocyk z wzorem z oczek zdejmowanych - wymaga napięcia i powciągania nitek.
  7. Miętowy kocyk z bąbelkami - ten kocyk jest na etapie powstawania. Wymaga jeszcze wiele godzin pracy.

6 komentarzy:

  1. Ojej😱 tyle niedokończonych projektów. Wiem, że wiele rękodzielniczek właśnie tak pracuje i świetnie się w tym odnajduje. Ja działam odwrotnie - nie zaczynam nowego póki nie skończę poprzedniego. Powód: nie robię notatek a pamięć już nie ta;-) No i nie lubię się rozpraszać. Zawsze byłam pod wrażeniem, że można np. czytać kilka książek równocześnie.
    Liczę na to, że szybko pokażesz ukończone projekty;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twój komentarz :) Postaram się publikować postępy prac. Jeśli chodzi o notatki to bardzo lubię wszystko zapisywać i wracać do nich nawet po długiej przerwie. To chyba sentyment :) Mam nadzieję, że będę kończyć swoje prace w porządku jakim je rozpoczęłam :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za dokończenie prac! Na szczęście niewiele Ci zostało (głównie napięcia i nitki)!!!
    Też staram się trzymać metody Bokasi, a jestem łatwozapalna i rozpraszalna, więc przy okazji ćwiczę charakter;) O dziwo blog mi pomaga - projekt jest skończony jak jest opublikowany. Jakbym utknęła w nadmiarze robótek, to by blog zdechł i nie odwiedzałabym się już z takimi fajnymi blogo-koleżankami :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałabym wyjść z moimi projektami na robótkową prostą. Dokończyć te, które wymagają tak niewiele prace i opublikować już gotowe. U mnie niestety jest tak, albo dziergam nałogowo, albo pisze nałogowo :)

      Usuń
  3. Ja musze przyznać, że już wyrosłam z niedokończonych projektów. Staram się nie zaczynać nic nowego, dopóki mam coś na drutach. Przy ostatnim takim projekcie musiałam się sporo namęczyć, bo nic nie zapisałam. Powiedziałam sobie wtedy,,,, nigdy więcej 😂😂😂. Czekam, aż po kończysz te wszystkie projekty, bo zapowiadają się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra zasada. Staram się ją również wprowadzić w życie :) Mam nadzieję, że szybko uporam się z moim włóczkowym bałaganem i opublikuję zaległe wpisy :)

      Usuń